6 rzeczy, których nie powinnaś nosić.




1. Skarpety do sandałów ( to nie jest  nawet śmieszne).

Hiciorem niedzielnej mszy okazała się kobieta , wydawać by się mogło, jak na wieś normalnie ubrana, gdy nie to, że nagle moim oczom ukazały się fioletowe sandały i skarpetki/balerinki. Kombinacja pasków i brzegów skarpety była tak niedorzeczna, że moja wizualna estetyka została bardzo mocno wypaczona.
Skarpety do sandałów u faceta to pikuś przy TYM!


2. Skarpetki/podkolanówki antygwałty + spódnica.

Niby normalny widok, jak na wieś, ale błagam! Na wszelkie litości! Jeśli wasza matka, babka, czy inna istota wychodzi z waszego domu w nylonach, które widać pod resztą stroju siłą zatrzymajcie ją w domu, lub zedrzyjcie to coś, co straszy!



3. Wierzę, że się zmieszczę.

Ponoć wiara czyni cuda. NIE. Nie czyni. Jeśli nosisz rozmiar 40, to wybij sobie z głowy wciśnięcie się w 36. Dobrze dopasowana jest tylko szynka na święta w sznurku.


4. Tłuste włosy.

Sytuacja sprzed dwóch dni. Centrum handlowe. Laska nawet fajnie ubrana, dodatki w porządku, buty ładne, czyste, makijaż gustownie dobrany i bomba! Tłuszcz na głowie. Włosy popodpinane spinkami, że niby miało to zamaskować niedoróbę kosmetyczną? To lepiej wełnianą czapę latem na łeb zasadzić.
Nosz kurwa mać! Czy naprawdę szkoda tych 5 min na umycie włosów?


5. Brak paska.

Wszyscy niby mamy ubaw ze słynnego "fachowca od tyłu", ale okazuje się, że to nawet nie wtopa modowa tylko zwykłe lenistwo. Zastanów się, jak często twoim oczom ukazuje się czyjaś dupa tylko dlatego, że się schylił? Teraz pomyśl ile razy nie miałaś/miałeś paska?



6. Cycki na plecach.

Czy tak ciężko zrozumieć, że dobierając stanik wystarczy zmniejszyć wybierany obwód, za to zwiększyć miseczkę. Co za debilna moda na kupowanie miniaturowej miseczki, która wypycha połowę piersi pod pachy i na plecy, za to za wielki obwód gwarantuje zapięcie od stanika na karku-brawo-modowe samobójstwo.



*żadne ze zdjęć nie jest mojego autorstwa, wszystkie pobrane z internetu

  Podobne artykuły


Polub, mi też dupę żal ścisnął.
                                                        

CONVERSATION

74 komentarze:

  1. Znam, widzę i nie chcę tego więcej widzieć. Choć powiem szczerze z tym stanikiem to trochę większy ból, bo jak chcę prawidłowo dobrać stanik, to ekspedientki się za głowę łapią - taka miseczka to nie istnieje. Istnieje, trzeba się naszukać, wydać trochę pieniędzy i się znajdzie. Jest to kłopot i niektórym kobietom się po prostu nie chce, albo nie wiedzą jeszcze, że jest to możliwe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sprawach stanikach przechodzę drogę przez mękę, zanim dobiorę ;)

      Usuń
    2. Błagam, nie mówcie o stanikach, bo to moje przekleństwo jest od zawsze. Cóż począć, jak każda pierś żyje swoim życiem i każda rozmiar ma inny? :P Dobrać stanik tak, by pasował ... to masakra :D

      Usuń
    3. Wystarczy wiedzieć, gdzie szukać. :-) Odkąd jestem uświadomiona w kwestii staników, nie mam problemu z wyborem. :-) Świetne strony, które zawierają informacje do Stanikomania i Balkonetka.

      Usuń
    4. niestety nie wystarczy wiedzieć gdzie szukać. Jeszcze trzeba móc znaleźć. Większość producentów szyje najlepiej sprzedające się rozmiary, a reszta niech szyje na zamowienie

      Usuń
    5. Wiem co znaczy problem ze stanikiem gdyż u mnie istnieje problem małych piersi i w zwykłym butiku niestety nie ma mojego rozmiaru, już na wstępie kiedy pytam obwód 65 odpowiedź jest oczywista....nie ma. Fakt znalazłam swój rozmiar ale już trochę trzeba na niego wydać :( No ale te cycki na plecach....mega :D

      Usuń
    6. Ja noszę 60f/g, a powinnam 55g/h... kupić stanik - to szukanie pół roku, piersi mam pełne, czyli ponad połowa niezabudowanych (aż tak) misek dzieli mi je na pół i robi 'buły', z kolei zabudowanych staników nie jestem w stanie nosić, ze względu na fiszbiny wbijające się w środek pomiędzy piersiami i same piersi (praktycznie nie mam przerwy), albo miski wchodzą mi na pachę, a fiszbiny na plecy [...]
      ...a kostiumy kąpielowe z fiszbinami, o nich nawet nie wspominam...

      Usuń
  2. O, mój wpis o dupach w legginsach idealnie komponuje się z klimatem Twojego wpisu. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ludzie to jednak luster w domach nie mają.

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Czasami naprawdę żałuję, że nie mam aparatu ze sobą, miałabym cudną galerię ;)

      Usuń
    2. I mogłabyś zasilać zdjęciami stronkę faszyn from raszyn;-)

      Usuń
  4. Tzw. wiocha w mieście, znam to.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mój typ to "biały" ,w odcieniu lekko przybrudzonym, stanik wystający spod bluzki...
    Oł jeeee

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Temat staników, to chyba osobny wpis, bo długa lista się szykuje ;)

      Usuń
  6. Ludzie są okropni, że wrzucają takie zdjęcia do Internetu -_-
    Nie wygląda to "apetycznie", ale to ich sprawa co noszą :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli człowiek wychodzi w miejsce publiczne ubrany, tak, że przyciąga wzrok to na pewno znajdzie się ktoś, kto zrobi zdjęcie.

      Usuń
  7. http://blog.deezee.pl/wp-content/uploads/2012/02/333.jpeg
    wrrr, znów mój komentarz zaginął w akcji ;)

    Skarpety w sandałach to jeszcze nic, nawet pasek jak chłop założy...
    A jak widzisz faceta z koszulką w bermudach, bermudy podciągnięte pod cycki (tak cycki u faceta) do tego paseczek gustowny i saszetka na dokumenty.
    Oczywiście na nogach skarpety podciągnięte pod kolana(po jaką cholerę qrwa więc zakładał bermudy???) i sandały! Bosko...leże i kwiczę i błagam o więcej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musiał to być niezapomniany widok, zapewne najlepszy z wakacji :)

      Usuń
    2. Wiesz, co byłoby dopełnieniem?
      Łysy z kucykiem (takie bardzooo wysokie czoło+ pamiątka z lat 70tych) :P #wiempodlababazemnie

      Usuń
  8. Ostatnie zdjęcie mnie zwaliło z nóg! :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam bluzkę bez pleców i zapięcie od stanika lub bluzeczka wiążą a na szyji i ramiączka od stanika lub wystające gacie lub kawałek tyłka ale hitem hitów jest już nawet nie sandały i skarpetki bo to niestety coraz częstsze zjawisko a japonki i skarpety

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak chodzę po domu, gdy jest zimno, bo mam kapcie - japonki, hihi.

      Usuń
    2. Również w domu chodzę w japonkach i skarpetkach z palcami :P

      Usuń
  10. Ahahaha sikam :D
    Uwielbiam Twoje posty :D
    ( masz zupełną rację ) ! ^_^

    OdpowiedzUsuń
  11. Widuję, ale jest mi to doskonale obojętne. Może dlatego, że często wdzieram skarpety do sandałów podczas jazdy rowerem. Jak mi zmarzną stopy, a w końcu nie będę wozić kilku par butów i co chwila zmieniać. Za to często do sandałów wdzieram getry i to dopiero jest totalne bezguście w oczach innych. Na szczeście zdanie innych na temat mojego ubioru kompletnie mnie nie obchodzi. Może dlatego, że i tak mam figurę, której one nigdy mieć nie będą, więc w zasadzie i tak mnie nienawidzą, niezależnie od tego, w co jestem ubrana ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czy do stroju zalicza się brak zębów? Ładna, zgrabna, nawet ładnie ubrana kobieta i jeden ząb... Jak coś mi się przypomni to napiszę. Codzienna jazda komunikacją miejską dostarcza wielu wrażeń :) Magdalena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brak zębów jest faktycznie uchybieniem ;)
      Twoje spostrzeżenia z jazdy do pracy są dla mnie inspiracją, częściej poranne wiadomości poproszę :)))))))

      Usuń
    2. Dramat, osobiście znam kilka młodych kobiet koło trzydziestki bez jedynek lub całego przodu, żadna patologia, jakieś zaniedbanie, czy nie wiem co.

      Usuń
  13. Odpowiedzi
    1. Na pewno jeszcze kilka by się znalazło ;).

      Usuń
  14. Ja wiem, że to nie jest śmieszne, ale jakoś się nie mogłam powstrzymać;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również uważam niektóre rzeczy za mało śmieszne, co nie zmienia faktu, że czasem w miejscach publicznych nie potrafię się powstrzymać :P

      Usuń
  15. Obrazek z dziś, pani ładnie ubrana, szczupła, ale rzęsy opierały się na kości policzkowej, szkoda że siedziała obok i nie mogłam zrobić foto.... Magdalena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Codzienna dawki bodźca do pobudki zamiast kawy ;)

      Usuń
  16. A mnie ''uwieraja'' najbardziej balerinki plus skarpety , i to zazwyczaj różnokolorowe .. aaaaa masakra Bardzo fajny i bardzo prawdziwy post . Pozdrawiam K.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest tak zimno, że mając do wyboru marznąć, a założyć skarpety do balerin chyba bym założyła...

      Usuń
  17. no niestety takie wpadki się zdarzają :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ha ha ! Myślę, że nawet największa miska by nie zebrała tych cycków z pleców, to są specjalne cycki plecowe i potrzebna jest po prostu bluzka, która to zasłoni :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka specjalna bluzka z usztywnieniem, jak gorset, żeby to zebrać do kupy ;)

      Usuń
  19. Jak zwykle się posmialam! Fakt takie wpadki widuje się na ulicach dość często! NIESTETY.

    OdpowiedzUsuń
  20. Według mnie dużym problemem jest bezkrytyczne podążanie za modą. I to nie tą przez duże "m"', prosto z wybiegów, tylko tą jarmarczno-uliczną. Kilka lat pracowałam w sklepie w centrum większego miasta i się sporo naoglądałam. czasem chciało by się powiedzieć jednej czy drugiej - masz figure Chodakowskiej czy Lewandowskiej zakładaj legginsy z krótką bluzką, w każdym innym wypadku załóż do cholery tunikę czy inne coś zakrywające zadek, podobnie z krótkimi bluzkami, biodrówkami czy zestawem zwężane spodnie + baleriny. Chociaż po zastanowieniu stwierdzam, że problem leży gdzie indziej, po prostu w tak wielu polskich domach brak lusterka w którym można by zobaczyć coś więcej niż swoją twarz;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo pudernice mają niestety tylko te podręczne, szkoda, tyle ładnych kobiet robi sobie krzywdę strojem :(.

      Usuń
  21. Ale się uśmiałam na dobranoc :D. Mimo wszystko najbardziej poruszyła mnie fotka nr 1. Taki obrazek widzę dość często i to przeraża... :D

    OdpowiedzUsuń
  22. siateczkowe (sieć rybacka) koszulki są najgorsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba gorsze są tylko pończochy/rajstopy o grubych oczkach (szynka na święta wygląda o niebo lepiej)

      Usuń
  23. Ze wszystkim się spotkałam, ale z cyckami na plecach nigdy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadać nie spotykasz codziennie hipopotamów ;)

      Usuń
  24. :)) ja mam totoalną alergię na legginsy do krótkich bluzek... no ostatecznie na fitness...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dodaj do tego legginsy rozmiar za małe...

      Usuń
  25. Niedługo wiosna.. będzie wysyp tyłków w przezroczystych leginsach.
    Z cyckami na plecach pierwszy raz się spotykam. hahaha

    OdpowiedzUsuń
  26. I jeszcze białe prześwitujące spodnie i czarne majtki pod spodem... miałam kiedyś koleżankę, która tak się ubierała i myślała, że to jest seksi :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba właśnie to, brak lustra w domu i to "myślenie" że to seksi ;)

      Usuń
  27. Haha! Zdjęcia genialne :) Najczęściej widziany jest przeze mnie brak paska i ostatnio, choć myślałam, że już to jest "oswojone", białe skarpetki do czarnych spodni i czarnych butów.

    OdpowiedzUsuń
  28. czyli nie tylko ja myślę ze to jest coś nie tak z tymi ubraniami :) ulżyło mi :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Uśmiałam się nieźle ale to plakac sie powinno :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Kto by pomyślał, że temat wciąż na czasie i coraz to nowe "kwiatki" można na ulicach (i nie tylko) znaleźć. Przyznam, że mnie to przeraża ale też i po trosze chce się z tego śmiać.
    Najstraszniejsze są chyba dla mnie te "szynki" i prześwitujące legginsy. Do skarpet w sandałach zdążyłam się przyzwyczaić i aż tak to nie boli. :P

    OdpowiedzUsuń
  31. Co do braku paska - mam nerwowy tik by przed każdym schyleniem się czy przykucnięciem podciągnąć spodnie :D
    A od siebie dodam jeszcze niesmacznie wysoko zaciągnięte do połowy pleców leginsy..

    OdpowiedzUsuń
  32. Dobre...uśmiałam się , ale niestety to prawda. Ja kilka razy widziałam panią, która dzieci do szkoły odprowadzala w jednoczęściowej piżamie .

    OdpowiedzUsuń
  33. Dobre...uśmiałam się , ale niestety to prawda. Ja kilka razy widziałam panią, która dzieci do szkoły odprowadzala w jednoczęściowej piżamie .

    OdpowiedzUsuń
  34. W temacie koszmarów: facet z brzuszkiem i spodnie wiszące niemal na klejnotach, albo mocno otyła kobieta w obcisłej mini

    OdpowiedzUsuń
  35. Brak paska i pas startowy na wierzchu to już mentalność Polska -fuuu :)

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.