10 razy na tak

sobota, 30 sierpnia 2014


Aleksander-Olek.
Wspaniały chłopiec chciałabym rzec o wielkim sercu, 
niestety tylko jedna jego połowa jest sprawna.
Jest miejsce, w którym można naprawić jego serduszko.

!0 powodów dla których Olek musi trafić do Munster:

- by mógł czerpać radość z życia
- jeździć na rowerze
-wpinać się po górach
-tańczyć i śpiewać w zespole pieśni i tańca
- być koszykarzem
- każdego lata jeździć na kolonie
- zdobyć puchar dla szkolnej drużyny pływackiej
- być najlepszym uczniem w szkole
- puszczać latawce
- martwic się tylko o to, czy lody czekoladowe mają w sobie dość czekolady


Teraz zapraszam was do wymyślenia własnych powodów, dlaczego Olek ma jechać do Munster?





Możecie dowiedzieć się więcej, wejdźcie w linki:
http://www.siepomaga.pl/f/corinfantis/c/1614https://www.facebook.com/OlekSpadlo?fref=tshttps://www.facebook.com/events/525880400877026/?fref=ts

BLOGI BIORĄCE UDZIAŁ W AKCJI
(wśród nas możesz znaleźć się i TY)



Zestaw ubranek-wyniki.

czwartek, 28 sierpnia 2014


Jesień przyszła do nas wcześniej niż się jej spodziewaliśmy. Z dnia na dzień zmusiła do zmiany garderoby, ochłodziła noce, a dni urozmaiciła deszczem. jednak taka pogoda nam nie straszna. Razem z Melcią czekamy na pierwsze wyjście w nowych ubrankach.

TU mogliście zgłaszać się do konkursu po uprzednim zapoznaniu się z zasadami. Sponsor, którego bardzo lubimy (KLIK) pomógł podjąć mi decyzję o wyborze zwycięzców, gdyż zgłosiliście się w większej liczbie niż się spodziewałam.

Nie przedłużając, komplet dla dziewczynki:


jedzie do pani:
Przy tak wesołej gromadce nowe ubranko na pewno będzie docenione.

Komplet dla chłopca:

jedzie do pani:
 Żeby w żłobku nie chodził z gołą pupą ;).

GRATULUJĘ
i proszę o kontakt ze sponsorem przez jego fanpage.

Serdecznie wszystkim dziękuję za udział,
ci którzy nie wygrali nie muszą się smucić,
następnym razem na pewno się uda :).

Sponsorem ubranek jest

Lęk separacyjny, czyli idę do przedszkola.

środa, 27 sierpnia 2014

Początek roku przedszkolnego spędza sen z powiek rodzicom. 

- Jako to? Na cały dzień do przedszkola? BEZ MAMY???



Właśnie to pytanie skłoniło mnie do wyjaśnienia rodzicom, którzy po raz pierwszy przekroczę próg przedszkola, jak należy przygotować malucha, a przede wszystkim SIEBIE na rozłąkę.

Najważniejszą rzeczą oraz najczęściej popełnianym błędem jest właśnie powyższe pytanie życzliwej osoby.
Zastanów się mamo, tato, babciu, dziadku, cioci, durna babo ze sklepu i każdy kto się napatoczy, 
jak ma się czuć dwu-trzy-czterolatek po pytaniu:
-bez MAMY?

Każdemu, kto robi rodzicom krecią robotę knebel funduję!

Przedszkole ma się dziecku kojarzyć z zabawą, koleżankami i kolegami,
fajnymi zajęciami, miłymi ciociami/paniami (zależnie od przyjętych norm w placówkach).

ABSOLUTNIE!!! nie może kojarzyć się z rozłąka, zostawieniem, rozstaniem. 
To sobie i otoczeniu należy wbić do głowy.

Prawidłowe pytanie (z entuzjazmem w głosie) powinno brzmieć:

- to kiedy idziesz do tego fajnego przedszkola?

Dziecko nastawione pozytywnie = dziecko szczęśliwe w przedszkolu.

Kolejnym ważnym elementem pójścia do przedszkola jest rozstanie w szatni.
Nie przeciągamy go, nie wpadamy w histerie, ze maluszek sam tam zostanie, 
nie nastawiamy negatywnie dziecka na starcie.

Mamusia ze łzami w oczach i drżącą brodą nie jest dla dziecka dobrym widokiem na odchodne.
Co ma myśleć maluch jeśli mamie zbiera się na płacz?

W drodze do przedszkola należy stworzyć przyjazną atmosferę, 
opowiadać o nowych zabawkach i kolegach
oraz nastawić dziecko na leżakowanie w grupie
(tak-leżakowanie-nie może być zaskoczeniem dla malucha).
Jeśli do drzemki potrzebny jest smoczek, TEN rożek kołderki lub miś,
należy go przynieść do przedszkola i powiedzieć o nim nauczycielce.

Dlaczego tym mówię?
Gaba poszła do przedszkola, jako dwulatka,
w listopadzie.
Radziła sobie, jak przeciętny trzylatek.
Po kilku dniach spytała:

-mamo, czemu te dzieci rano beczą w szatni?
(przypomnę-był już listopad)

I co miałam odpowiedzieć dwulatce?
Że należałoby rodzicom dupy ogolić i wysłać do przedszkola,
zrobić kurs na zdrowe relacje z dzieckiem,
zaprowadzić ich do psychologa, by pozbyli się lęku separacyjnego?

Powiedziałam tylko:
-nie wiem.

A Gaba:
-przecież tu jest FAJNIE:)

Nastawienie, moi drodzy, pozytywne nastawienie.
Powodzenia 1 września.


SOK Z JARZĘBINY, NALEWKA Z JARZĘBINY CZYLI APTECZKA Z NATURY

wtorek, 26 sierpnia 2014

Jarzębina jest nie tylko piękną zapowiedzią jesieni, ale również cennym źródłem witamin. Surowe owoce są niejadalne! natomiast po przemrożeniu lub zblanszowaniu (zanurzeniu na chwilę we wrzątku) właściwości trujące i posmak goryczki. Jarzębina zawiera dwukrotnie więcej karotenu niż marchew oraz podobną ilość witaminy C, jak w owocach cytrusowych.

Kilka ciekawostek oraz sprawdzonych przepisów.

Z jarzębiny można zrobić: soki, nalewki, musy, dodatek do mięs, dżemy. Posiada również właściwości lecznicze: korzystnie wpływa na błony śluzowe oraz układ pokarmowy, można ją stosować przy przewlekłych biegunkach.

Zbiór jarzębiny należy rozpocząć, gdy owoce są już intensywnie czerwone. Nie zwlekajcie jednak z tym zbyt długo, gdyż albo ptaki obdziobią ją, albo zgnije od wilgoci.



SOK Z JARZĘBINY

Pyszny dodatek do herbaty.

-ok 2kg owoców jarzębiny
-1kg cukru

Owoce należy przebrać, opłukać, zamrozić.
Zamrożone przełożyć na sito sokownika, zasypać cukrem.
Zlewać do wyparzonych, szklanych butelek.

Czas przygotowania ok 20min.




DŻEM Z JARZĘBINY .

- 1kg jarzębiny
-0.5kg kwaśnych jabłek
- 1kg cukru

Jarzębinę należy oczyścić z gałązek, przemrozić-już wiecie dlaczego.
Jabłka kroimy w niewielką kostkę, układamy warstwami zasypując cukrem.
Garnek z jabłkami należy przykryć i odstawić w chłodne miejsce na dwie doby
(w ten sam sposób przygotowujemy dżem jabłkowy, dzięki temu czas gotowania skraca się do 40min).
Po dwóch dniach owoce jarzębiny należy wrzucić do garnka z niewielką ilością wody,
gotujemy,
gdy owoce zaczną pękać dodajemy jabłka i delikatnie mieszamy
pilnując, by dżem się nie przypalił.
Gotujemy do zeszklenia owoców.
Gorący dżem przekładamy do wyparzonych słoików.


JARZĘBINA DO MIĘS. 

- 0,5kg jarzębiny
- 0.5kg jabłek
- łyżeczka imbiru
-0,5 łyżeczki chili
- 1-2 ząbki czosnku
-1szkl cukru
-ok 1,3 opakowania rodzynek (drobnych)

Jarzębinę należy przemrozić.
Jabłka kroimy w drobną kostkę.
Połowę owoców wrzucamy do garnka, zasypujemy cukrem, gotujemy przez ok 1,5 godz,
po tym czasie rozgotowaną "paćkę" przecieramy przez sito w celu pozbycia się skórek.
Przecier ponownie gotujemy ok 10 min. z resztą jabłek i jarzębiny,
przeciśniętym przez praskę czosnkiem, chili, rodzynkami.

Pod koniec duszenia można dodać łyżeczkę octu-nadaje się wtedy do dziczyzny.


JARZĘBINA SUSZONA.

Owoce należy porządnie przemrozić (ok 3dni),
następnie zblanszować, osuszyć, 
suszyć w suszarce do owoców i warzyw lub na kaloryferach
luźno rozłożoną.
Suszona może być stosowana do napojów (herbaty-ponoć pomaga przy sklerozie), nalewek, deserów.



NALEWKA Z JARZĘBINY (LECZNICZA).
na biegunki, nieżyt jelit

- 30dag jarzębiny
-3-4 suszone daktyle
- 10 rodzynek
-3łyżki cukru
-100ml spirytusu
- 100ml brandy
- 0.8l wódki

Jarzębinę należy przemrozić.
Owoce zasypać cukrem,  zalać spirytusem i połowa wódki.
Po 4 tyg. należy zlać alkohol, zakręcić butelkę, odstawić.
Owoce ponownie zalać resztą wódki, odstawić na tydzień.
Po tym czasie owoce należy odcedzić, odcisnąć,
odcedzony alkohol połączyć z brandy.
Zlać do butelek, odstawić w chłodne miejsce na pół roku.


NALEWKA Z JARZĘBINY-JARZĘBINÓWKA.

- 1kg jarzębiny
- 1 litr spirytusu
-1 litr wody
-1kg cukru
- sok z jednej cytryny

Jarzębinę należy przemrozić, zblanszować (do ciepłych owoców alkohol lepiej przeniknie).
Owoce wsypujemy do dużego słoja, zasypujemy cukrem, zalewamy sokiem z cytryny oraz roztworem (0,5 l spirytusu+ 0,5l wody). Odstawiamy na 3tyg.
Po tym czasie odcedzamy owoce i ponownie zalewamy takim samym roztworem, jak poprzednio.
Po kolejnych trzech tygodniach mieszamy oba zlane alkohole.
Jarzebinówka będzie gotowa na grudniowe zimne wieczory.



SMACZNEGO.

5 POWODÓW, DLA KTÓRYCH NIE MYJĘ OKIEN.

środa, 20 sierpnia 2014

            Kiedy zbliża się czas mycia okien zaczynam szukać wymówek. Nie myję ich jeśli naprawdę nie muszę. Jest to dla mnie zajęcie nudne, pracochłonne i nie przynoszące efektów. Za każdym razem, gdy mama czyte okna, pada deszcz, a jak nie to dzieci skutecznie zamazują szyby. Czasem też przelatujący nad oknami dachowymi ptak zamarzy sobie oznaczyć teren i wielką kupą ozdobi świeżo umyte okno.Nie myję bo:

1. Jest za zimno.

 Kompletnie nie rozumiem mycia okien na święta. cały rok mogą być brudne, ale w okolicy świąt nagle ktoś wymownie zaczyna temat: "umyłam okna". Lawina zdarzeń jest równie nieunikniona, jak przewidywalna. Grypa, angina, zapalenie płuc.Tak więc wspierając przemysł farmaceutyczny myjcie więc okna w największe mrozy.

2. W sumie jeszcze przez nie widać.

Można iść na ślepca twierdząc, że w sumie jeszcze przez nie cokolwiek widać. Po co się męczyć myciem skoro  miłą niespodzianką jest odkrycie słonecznej pogody po wyjściu na dwór. Można również zastosować zasłonę dymną z rolet. 

3. Wywołuję deszcz.

Aby oszczędzić wam zawodu w letnie weekendy nie myję okien, by nie wywołać deszczu. Zawsze, ale to zawsze, jak umyją okna pada deszcz. Najbardziej widać to na dachowych oknach: czyściutkie, wymyte, pada. Po myciu osiadają na nich pyłki sosny lub nasiona brzozy, wtedy dopiero sa naprawde brudne. Nie ma co psuć, lepiej zostawić, tak, jak jest.

4. I tak są zamazane.

Choćbym myła je pół dnia i tak będą smugi. Jeśli jakimś cudem nie będzie, to któreś z dzieci zaraz zadba, by były. łapki, mordki, stopy (tak te również się zdarzają)-pełen pakiet ozdobników szyby. Mam też podstepne kwiatki. Jedne podczas kwitnienia wydzielają lepki sok, inne na deszcz maziste krople z liści. 

5 . Mam syna.

Mam niesamowitą alergię na mycie okien, drażnią mnie, nie widzę brudu na nich. Jeśli jednak dochodzę do takiego etapu, że sama stwierdzam, że należy je umyć, zlecam to synowi i po kłopocie-polecam.

                                                        Masz swoje sposby na niemycie okien?
                                                   

6 rzeczy, których nie powinnaś nosić.

poniedziałek, 18 sierpnia 2014



1. Skarpety do sandałów ( to nie jest  nawet śmieszne).

Hiciorem niedzielnej mszy okazała się kobieta , wydawać by się mogło, jak na wieś normalnie ubrana, gdy nie to, że nagle moim oczom ukazały się fioletowe sandały i skarpetki/balerinki. Kombinacja pasków i brzegów skarpety była tak niedorzeczna, że moja wizualna estetyka została bardzo mocno wypaczona.
Skarpety do sandałów u faceta to pikuś przy TYM!


2. Skarpetki/podkolanówki antygwałty + spódnica.

Niby normalny widok, jak na wieś, ale błagam! Na wszelkie litości! Jeśli wasza matka, babka, czy inna istota wychodzi z waszego domu w nylonach, które widać pod resztą stroju siłą zatrzymajcie ją w domu, lub zedrzyjcie to coś, co straszy!



3. Wierzę, że się zmieszczę.

Ponoć wiara czyni cuda. NIE. Nie czyni. Jeśli nosisz rozmiar 40, to wybij sobie z głowy wciśnięcie się w 36. Dobrze dopasowana jest tylko szynka na święta w sznurku.


4. Tłuste włosy.

Sytuacja sprzed dwóch dni. Centrum handlowe. Laska nawet fajnie ubrana, dodatki w porządku, buty ładne, czyste, makijaż gustownie dobrany i bomba! Tłuszcz na głowie. Włosy popodpinane spinkami, że niby miało to zamaskować niedoróbę kosmetyczną? To lepiej wełnianą czapę latem na łeb zasadzić.
Nosz kurwa mać! Czy naprawdę szkoda tych 5 min na umycie włosów?


5. Brak paska.

Wszyscy niby mamy ubaw ze słynnego "fachowca od tyłu", ale okazuje się, że to nawet nie wtopa modowa tylko zwykłe lenistwo. Zastanów się, jak często twoim oczom ukazuje się czyjaś dupa tylko dlatego, że się schylił? Teraz pomyśl ile razy nie miałaś/miałeś paska?



6. Cycki na plecach.

Czy tak ciężko zrozumieć, że dobierając stanik wystarczy zmniejszyć wybierany obwód, za to zwiększyć miseczkę. Co za debilna moda na kupowanie miniaturowej miseczki, która wypycha połowę piersi pod pachy i na plecy, za to za wielki obwód gwarantuje zapięcie od stanika na karku-brawo-modowe samobójstwo.



*żadne ze zdjęć nie jest mojego autorstwa, wszystkie pobrane z internetu

  Podobne artykuły


Polub, mi też dupę żal ścisnął.
                                                        

KONKURS-wygraj ubranka dla dziecka.

sobota, 16 sierpnia 2014


Po upalnym lecie małymi kroczkami nadchodzi jesień, czuć ja w powietrzu, widać w jarzębinie. Liście zmieniają kolor, nadchodzą chłodniejsze dni. Właśnie na takie jesienne dni beztroskiej zabawy mam dla was do wygrania wspaniałe zestawy ubranek. od producenta ubranek dziecięcych i niemowlęcych DANY.

ZASADY: 

1. Konkurs odbywa się na blogu mama-trójki.pl.

2. Czas trwania konkursu 16.08.2014-23.08.2014.

3. Wyniki ogłaszam na blogu najpóźniej 7dni po zakończeniu konkursu.
Wygranych wybieram ja.

4.Sponsorem konkursu jest Dany warto go lubić (nie jest to wymogiem wzięcia udziału w konkursie, ale zarówno sponsorowi, jak i mi będzie bardzo miło).

5. Do wygrania jest zestaw ubranek dla chłopca i dziewczynki (sweterek + spodnie-ze zdjęcia-nagroda może może ulec zmianie).
 Rozmiary ubranek są od 62 do 104).

6. W komentarzu wpisujecie dz lub ch, rozmiar.
Jeśli chcesz możesz przekonać mnie dlaczego zestaw ma trafić do ciebie
(tylko nie piszcie kilku stronnicowych referatów, nie idziemy na ilość ;)).

7. Jeśli chcecie, żeby inni również poznali naszego sponsora przekażcie dalej info o konkursie na fb, blogach
(nie jest to wymogiem wzięcia udziału w konkursie).

9. Lubimy post konkursowy na fb, żeby inni mogli się o nim dowiedzieć i
zapraszamy trzech znajomych do zabawy
(nie jest to wymogiem udziału w konkursie, ale im nas więcej , tym weselej).


10.Zastrzegam sobie możliwość zmian w regulaminie.


 Pamiętamy, że to tylko zabawa, a nie milion w totolotka.

Miłej zabawy i powodzenia.

Dekoracje urodzinowe krok po kroku.

piątek, 15 sierpnia 2014

Nie każde urodziny muszą kosztować majątek.
Często wystarczy pomysł, mała podpowiedź i to co mamy w domu.
Śliczne i co najważniejsze oryginalne dekoracje możemy wyczarować w pół godziny. 
Tu krok po kroku, jak wszystko wykonać.

Najpierw pomyśleć należy, czy na przyjęciu urodzinowym ma dominować jeden kolor
i trzymać się go lub zrobić wszystko białe i  akcentami podkreślić
(np. trzema kolorami ozdobnego sznurka, wstążeczki).
Wczoraj zdecydowałam się na niebieskie urodziny za mniej niż 100zł.

Do ozdoby babeczek, ciasteczek, owoców możemy zrobić chorągiewki.
potrzebne będą:
- kolorowa kartka (papier lub blok papierów kolorowych)
-krótkie wykałaczki
-mazak, klej szkolny

Z papieru wycinamy trójkąty o bokach ok 2cm,
każdy podpisujemy (imię dziecka, wiek),
trójkąty naklejamy na wykałaczki.




























Girlanda na tort.
Pomysł na girlandę wzięłam od bardzo pomocnej
Młodej kucharki na której chmurkowe ciasto jednak się nie odważyłam ;)

Potrzebne będą:
-papier kolorowy
-pisak
-dwie długie wykałaczki
-nitka
-igła

Z papieru wycinamy trójkąty o bokach ok 2cm,
na każdym piszemy po jednej literze (imię, cyfra, lata/lat).
Na górze wykałaczki zawiązujemy nitkę, nawlekamy igłę i przyszywamy po kolei trójkąty.
Mi wygodnie było dokładać literki od tyłu.
Zawiązujemy nitkę na drugiej wykałaczce.
Robimy tak samo drugi rząd (ok 5cm niżej)
Górna nitka ma być dłuższa od dolnej.
W tort wbijamy wykałaczki pod kątem.

Taką samą girlandę tylko większą (trójką o bokach 1x10cm, 2x 12cm)
możecie wykonać, jako ozdobę ściany lub brzegu stołu.



Korona na stół.
Można ją zrobić np.z papieru kolorowego.
potrzebne będą:
-papier kolorowy
-papier samoprzylepny
Z papieru kolorowego wycinamy "płotek",
z papieru samoprzylepnego wycinamy dłuższy pasek niż brzeg "płotka".
Przyklejamy papier samoprzylepny na brzeg,
tak, żeby z jednej strony wystawał,
zbliżamy oba boki "płotku" (płotka?) do siebie,
sklejamy wystającym kawałkiem samoprzylepnego papieru.
Mamy gotowa koronę.





Po lewej korona filcowa, po prawej papierowa.


Zamówienia na korony przyjmuję obecnie w widocznych poniżej kolorach
(robię również opaski z koroną).


Ozdobne słoiki zamiast szklanek.

Oszalałam na ich punkcie oglądają przyjęcia w ogrodach.
Pewności, że zagoszczą również u nas nabrałam, gdy Joasia
pokazała dokładną instrukcje, jak je zrobić KLIK.
Oczywiście nie miała wystarczającej ilości jednakowych buteleczek.
Okazało się, że nie jest to problemem.
Spokojnie możecie wykorzystać słoiczki po:
-oliwkach
-zupkach/deserkach
-koncentracie pomidorowym
-musztardzie 
itd
butelki po:
-kubusiu
-bobofrucie
-frugo
-jednodniowych sokach

Po dodaniu do nich tej samej ozdobnej serwetki nabiorą jednolitości.



Napracowałam się, polub
                                                            

Wymarzone urodziny za mniej niż 100zł.

czwartek, 14 sierpnia 2014


Amelka-Melką zwana skończyła dziś dwa latka. Nie obyło się oczywiście bez torciku i malutkiej imprezki.

Wpadłam na pomysł niebieskich urodzin.

 Na starcie, jakbym obuchem w łeb dostała. Niby są jakieś niebieskie ozdoby na urodziny, ale typowo chłopięce z Tomkiem lub Złomkiem (czy innym złomem). Szeroki wybór Spidermana (czerwono-czarne), Monster High (czerwono-czarne), Myszka Mini (czerwono-białe), i wszechobecny róż. Po puszczeniu pawia na stanowisko urodzinowe w auchan rozpaczliwie rozpoczęłam szukania czegokolwiek w kolorze niebieskim dla mojej księżniczki.

Ze świeczek z dwójką znalazłam tylko niebieską dwójeczkę ze smętnym klownem (chyba każdy ominął szerokim łukiem, bo  jako jedyny, cały wieszak straszył. Reszta dwójek wyparowała (jakiś urodzaj na dzieci dwa lata temu był chyba).

Po spędzeniu 40 min przed regałem wybrałam paczkę zwykłych świeczek, bo w ich licznym gronie odkryłam dwie przeze mnie akceptowalne.

No dobra, świeczki są,będzie dobrze. Nie było.

Chłop omal nie zemdlał na myśl o niebieskich słodyczach, ja omal nie zeszłam na widok, a właściwie ich bark. Baba się uparła to zorganizuje. Niebieska galaretka była, barwniki spożywcze również i biała czekolada.

Scenka przy stoisku ze słodyczami (przede mną witryna łakoci):

-Dzień dobry, mam nietypową prośbę, wymyśliłam niebieskie urodziny, czy może mi pani wybrać z TYCH (tu paluchem pokazałam konkretne przegródki) same w niebieskich opakowaniach?
Można? Oooo! I jeszcze teee. Nie, maku na sztuki nie potrzebuję (usiłowałam być zabawna).

-Ja tu mam na godziny, wszystko mogę.

(Fantastyczne podejście).

Do tego dopadłam niebieską butlę napoju, żeby dzieci już całkiem rozbłysły w te coraz ciemniejsze wieczory.

Pierwszy opór przed niebieskim tortem napotkałam już na poziomie biszkoptu (Dodam troszkę, jasny wyjdzie-pewnie-a żółty z niebieskim to jaki? Tym sposobem moim oczom ukazał się piękny zielony biszkopt). Dobra dodam barwnik do śmietany. Ups. Troszkę sypnęłam... Jeden z gości przez niebieskie zęby i sine usta przecedził, że wczoraj na wybielaniu był...













Nasze urodziny:

-słoiki ozdobne-wykonanie własne
-tort-wykonanie własne
-babeczki-wykonanie własne
-słomki papierowe-auchan (2,49zł za paczkę)
-filcowe korony i opaska-Benia (jeśli ci się podobają przyjmuję zamówienia)
-niebieskie łakocie (wybrane z pośród kolorowych)
-woda w dzbanku (z miętą i mrożonymi borówkami)
-galaretki niebieskie i niebiesko-żółte
- ozdoby w babeczkach-wykonanie własne
-ozdoba na tort z napisem: "Amelka 2lata"-wykonanie własne

Jeśli tylko pomyślisz, wykażesz odrobinę inicjatywy możesz zrobisz przyjęcie urodzinowe za mniej niż 100zł.


Kolejne urodziny pod hasłem Myszki Mini
Zrobisz dekoracje, czy kupisz? Polub.

                                                              

Skuteczny antyperspirant, czyli, jak rozprawić się z potem?

wtorek, 12 sierpnia 2014


Nie ma nic gorszego od plam potu na ubraniu, gdy jesteś w miejscu publicznym. W sumie jest. Nieskuteczny antyperspirant, który nie dość, że brudzi ubranie, pozwala plamom ukazać się pod pachami, to jeszcze nie blokuje niemiłego zapachu.

Oczywiście, jak typowa kobieta-matka pracująca leżę całymi dniami w klimatyzowany pokoju, pachnę, odpoczywam, popijam wodę z cytryną... Wróć, bredzę z gorąca. Ganiam, jak pies wywieszonym językiem, jeśli mam czas i pamiętam dodaję cytrynę do wody, pocę się niemołosiernie, gdy moje dzieci pragną bym więcej energii włożyła w zabawę.

Czasem zdarza mi się ze wsi wyrwać na jakieś towarzyskie spotkanie. Wtedy należałoby jednak mieć w miarę wyglądające włosy, nieco podkreślone oko i nie walczyć z nadmierną potliwością (tak nie tylko ludzie z nadwaga się pocą, my nieco szczuplejsi również. Z doświadczenia wiem, że grubasyi pocą się bezwonnie, czego o sobie niestety nie jestem w stanie powiedzieć).

Moje hity walki z potem oparte wieloma latami eksperymentów:

- woda z cytryną (ponoć zmniejsza potliwość i przykry zapach potu)


- mydło PROTEX fresh- zawsze warto powalczyć z bakteriami (do 100u krotnego mycia rak w ciągu dnia również używam)


- Perspiblock (w tabletkach) faktycznie zauważyłam ograniczenie pocenia (nie stosuję go zamiast antyperspirantu, jak to pokazuje reklama).
 Do kupienia w aptece.


- antyperspirant w kamieniu- jest skuteczny, ponoć wydajny (z opakowania wynika, że starcza na rok), znalazłam wiele opcji takich naturalnych blokerów potu.
Ten do kupienia w drogeriach (mój w rossmanie), allegro.



Czego unikam w upalne dni?

- nie jadam nic z czosnkiem, żeby każdym porem skóry nie wydzielać go przez kilka dni
- staram się nie nosić "plastikowych" ubrań, żeby nie płynąć ;)
- ograniczam słodkie i mocno doprawione (po tym chce się pić, dużo więcej płynów, więcej potu).


*zdjęcia nie są mojego autorstwa, pobrałam je z internetu