Rozmiar nie ma znaczenia!

piątek, 4 lipca 2014

Rozmiar na nie ma znaczenia. Nie jest to z mojej strony hipokryzja. Dla mnie ważny jest wygląd, możliwość maksymalnej eksploatacji, warunki zużycia oraz przedłużona trwałość stanu pierwotnego.

Zawsze starannie dobieram


odzież moich dzieci. Ważnym czynnikiem podczas zakupów jest fason. Najlepiej jeśli sukienka jest odrobinkę za duża (i nadal wygląda atrakcyjnie), potem jest akurat, następnie służy za tunikę, by na końcu stać się koszulką.

Spodnie czy leginsy również kupuję w podobny sposób. Najlepiej dopasowane gumką z możliwością regulacji, jeśli nogawka jest za krótka wystarczy obciąć na długość 3/4, jeżeli w kolejnym sezonie mieszczą się na pupę skracam na krótkie.

Nie kupuję według rozmiaru, a wyglądu. Ciuchy mają być dobre jakościowo, zwłaszcza jeśli mają służyć więcej niż jeden sezon. Kroje klasyczne, by zawsze były na czasie, a kolory stonowane, żeby pasowały na każdą okazję.

Oczywiście nie daję się zwariować i kupuję również  rzeczy po prostu ładne, a  nie tylko praktyczne.
Jeśli moje dziecko nosi np. rozm. 86, to kupuję od 80 do 92 jeśli uznam, że będą dobre.

Trwam przy swoim, rozmiar nie ma większego znaczenia. Zgodzicie się z tym?

17 komentarze

  1. Ja to potrafię o dwa rozmiary do przodu kupić, a w domu się okazuje, że ubranie jest akurat. Ciągle mam w głowie małą dziewczynkę, a tu mi takie duże dziecko urosło. Żeby jeszcze rozum szedł w parze z rozwojem fizycznym, to bym była szczęśliwsza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę przyszłościowo, kupuję rozwojowo ;)

      Usuń
  2. Hmmm.. a ja z kolei najpierw kieruję się na właściwy rozmiar, a potem ewentualnie spoglądam na fason :) i generalnie dobieram wg rozmiaru. Ale to ciekawe co napisałaś i popróbuje tak jak Ty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja Gaba ma sukienki po 3lata i na żadnym etapie nie wyglądały na niedopasowane, wystarczy fason w literkę A.
      To samo ze spodniami maxi, midi,mini ;)

      Usuń
  3. Kupuję rozwojowo od zawsze, kieruję się tym by wyeksploatować maksymalnie wydane pieniądze /Mariola

    OdpowiedzUsuń
  4. Robię podobnie jak Ty, bardzo lubię rzeczy, które rosną z dziećmi. Dziś uszyłam sukienkę 2 latce prawie do kostek, jej mama była zadowolona że będzie dobra jeszcze za rok, może nawet dwa. Magdalena:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mądra, wszechstronnie uzdolniona, czym jeszcze mnie zaskoczysz?

      Usuń
    2. Myślę nad blogiem ale kiepsko ze mnie fotograf... Magdalena

      Usuń
    3. Nie od razu Kraków zbudowano, również fachowcem nie jestem, ale po woli, choć z oporem uczę się ;)

      Usuń
  5. I ja kupuję większe ubranka, żeby mogły posłużyć dłużej. A teraz jak jest Julo to jest komu nosić - dopóki się nie buntuje to nosi po starszym bracie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektóre dzieci od początku nie noszą po rodzeństwie, innym to nie przeszkadza nawet jako nastolatkom.

      Usuń
  6. No zgadzam się rozmiar rozmiarowi nie równy,czasem rozmiarówka zawyżona,czasem zaniżona,tez tak jak ty stawiam na jakość i ubranka kupuje większe:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak szczupły portfel, to i zaradność większa ;)

      Usuń
  7. Rozmiar na oko ;-)
    Rekordowe kolorowe spodenki służyły córce kilka lat:
    jak córka chodziła w pampersach jeszcze, to spodenki były do kostek,
    potem jako rybaczki do pół łydki, następnie były do kolan,
    a potem już się przetarły na pupie, co ledwo wchodziła ;-)
    Z za krótkiej sukienki robię spódniczkę,
    z za krótkich spodni robię krótkie spodenki albo przedłużam spodnie (na końcu lub w środku) i są nowe długie,
    z dwóch za małych sukienek (albo z t-shirta i za małej sukienki) potrafię zrobić jedną nową sukienkę
    i w ogóle lubię przerabiać (szyć od podstaw nie bardzo ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. również zdarza mi się spodnie przedłużać, doszłam już do wstawki na skos na kolanie, sukienki tworzone ze strych bluz, spódniczki z za małych sukienek... przybijam piąteczkę :))))

      Usuń
  8. Nie ma zwłaszcza w przypadku mojej ponad 3letniej córki która nosi rzeczy na 12-18 miesięcy tzw 86 :-) Aaa no i ma legginsy które nosiła mając rok i sa na 12miesieczne dziecko tylko teraz sa 3/4 ale na szerokość idealne :-)
    Sukienko tuniki to nasz hit :-)
    Czasem warto przemyśleć kupno i np kurtki ze sciagaczami w rękawach sa praktyczne. A czemu? Kupuje wiosna są i na jesień bo nawet jak rękaw bedzie dłuższy to dzieki sciagaczowi tego nie widać.

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.