pomysłowa mama

wtorek, 1 lipca 2014



Czytając o magnetycznym kalendarzu podeszłam do opisu z dystansem,
który bardzo szybko zmienił się w fascynację.

Zaskoczyła mnie jakość wykonania.
Zarówno tablica, jak i magnesy wykonane są bardzo starannie
(nie ma żadnego ostrego brzegu, ani nie doklejonego miejsca).

Tablica jest czytelna, ma bardzo wyraźnie zaznaczone pola na magnesy.
Łatwo ułożyć ja tak, by panował na niej porządek.

Ok. Kalendarz. Każdy jakiś ma.
Właśnie JAKIŚ.
Ten jest całkiem innym,
dziecko samo go tworzy, 
ma codzienną możliwość zmiany w jego wyglądzie.

Dla mnie jako rodzica dziecka nadpobudliwego, chaotycznego i w wiecznym pędzie ,
niesamowitym jest obserwować córkę systematyczną i uporządkowaną.
Do tego dumną z siebie, że pilnuje zmiany daty, dnia tygodnia.
Codziennie rano z uwagą obserwuje pogodę za oknem, by odpowiednio dopasować magnes.
Gdy w ciągu dnia nastąpi zmiana, Gabi od razu widać ją również na kalendarzu.

Polecam każdemu kto ma w planie nauczenia dziecka:
-liczenia
-zapisywania cyfr
- dni tygodnia
-miesięcy
-pór roku
-pojęcia czasu
-określania warunków atmosferycznych
-systematyczności
-czytania (ktoś musi przecież przeczytać napisy na magnesach)

Kalendarz magnetyczny zachęca do aktywnego korzystania i nauki przez zabawę.
Do kupienia TU.














magnesy świetnie trzymają się na lodówce



14 komentarze

  1. Super rzecz my z dziećmi sami robiliśmy kalendarze

    OdpowiedzUsuń
  2. Super kalendarz, tylko gdzie go kupić?

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ładny. Robiłam z moimi dziećmi kalendarz wieloletni, dni miesiąca bez nazw poszczególnych dni, np zawsze 26 05 jest dzień matki, można tak wpisać wszystkie ważne dni w rodzinie oraz dodatkowo ozdobić. Na zakończenie przedszkola wszyscy rodzice takie dostali robione w przedszkolu przez dzieci, super pamiątka. Nasi znajomi też takie dostali, polecam spróbować. Magdalena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na pewno spróbujemy, wakacje są długie i każdy pomysł na dodatkowe zajęcie się przydaje :)

      Usuń
  4. Wiesz, to jest świetny pomysł. Mój syn może jeszcze trochę mały, ale w końcu od czego ma się starszą siostrę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. starsze rodzeństwa ma nieoceniony wpływ szybkiej nauki młodszego rodzeństwa, widzę ile gaba nauczyła się od adriana ,a mela tera uczy się od gaby, starsze naturalnie się bawi,bo wile rzeczy już umie, a młodsze w tym czasie się uczy :)))
      chyba książkę powinnam napisać o swoich obserwacjach, to niesamowite ile łatwiej przyswaja wszystko najmłodsze, bez tłumaczenia, po prostu obserwuje i naśladuje

      Usuń
  5. Cudowny kalendarz!! Musze koniecznie taki zakupic!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo pomysłowa rzecz. Nigdy się za taką nie spotkałam... Idealna na prezent również :) Myślę, że mocno zaciekawiłaś... zrobiłaś dobrą 'reklamę' :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sama pomyślałam, że zamiast może nie trafionej w gust, może zdublowanej gry lub książki (nie zawsze można skonsultować) to świetny pomysł na prezent

      Usuń
  7. Świetny ten kalendarz. Jak Oski podrośnie to o takim pomyślę

    OdpowiedzUsuń
  8. świetna sprawa:)a nie wiesz czy można jakoś poprosić autorkę o wersję angielską?toż to świetne narzędzie do nauki języka...:)

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.