utalentowane dziecko-warsztat hp

środa, 18 czerwca 2014

    Czwartkowe warsztaty zorganizowane przez HP  prowadzone przez Panią Ewę Nowak odbyły się w                                                              miejscu dobrze mi znanym FormyKolory.

Skoro znałam miejsce Agata (Hafija) i Joasia (Mifufu) poszły za mną,
zaowocowało to spacerem do końca Hożej i powrót do początku (gubię się wszędzie-przepraszam).



Od progu przywitały ans uśmiechy, wspaniała atmosfera i suto zastawiony stół.
Panie animatorki ochoczo zajęły się maluchami, by mamy mogły czerpać ze szkolenia istotne dla siebie punkty. Nie wszystko, jak leci, tylko to, co teraz mi potrzebne.

Dzieci do pięciu lat mają naturalny talent, który my dorośli nieumiejętnym wychowaniem tłamsimy.


Pozwolenie dziecku na trochę swobody tzw. zabawa pasywna (nie nadużywamy przestrzeni dziecka, pozwalamy mu na samodzielną zabawę)pozwala mu na odkrywanie, naukę przez obserwację i powtarzanie zapamiętanych czynności . Nie tylko dajemy mu tym szansę na samodzielne myślenie, ale również pozwalamy by samodzielnie mogło odkryć interesujące go rzeczy.

Zdolny, ale leniwy? Porażka rodziców ubrana w piękne słowa-prawda boli, teraz już wiemy.
Masz ciśnienie na geniusza? Odpuść sobie, twoje dziecko nie potrzebuje, aż takiego
obciążenia psychicznego.
Poza tym geniuszu nie da się wykształcić, z nim trzeba się urodzić.

Jednak nie  stawianie dziecku nowych wyzwań, hamowanie rozwoju i nie podnoszenie poprzeczki prowadzi do zabijania talentu w dzieciach-bogatsza o tą wiedzę mam jeszcze szansę na ukształtowanie najmłodszej z moich pociech.


Zabawa z postacią dziecka. Niby nic, a bardzo przekonuje. Wystarczy wydrukować zdjęcie dziecka (samo dziecko bez "rozpraszaczy wokoło), przykleić je na patyczek/słomkę i zacząć coś w rodzaju teatrzyku przez dzieckiem. W jednym ręku mamy zdjęcie, a w drugim pluszaka/pacynkę. Rozmowa mana celu zachęcenie dziecka do konkretnych czynności.
PRZYKŁAD
-cześć, jak masz na imię? (pyta np. ulubiony miś)
-Amelka
-co teraz robisz?
-(tu opisujemy czynność ze zdjęcia)
-pięknie, a lubisz zupę brokułową?
-kiedyś nie lubiłam, ale teraz wiem, ze jest bardzo zdrowa i zacznę ja chętnie jeść
(tu możemy dać dowolny przykład, co chcemy by dziecko zaczęło robić)
-to wspaniale, bardzo lubię zupę brokułowa, od teraz razem będziemy ją jeść.


Kolejnym sposobem, jak zachęcić dziecko do poznawania sztuki, jest wyprawa do muzeum. Oczywiście podstępna i zagadkowa. Przed wyjściem z domu drukujemy jedno z dzieł, przed wejściem do muzeum nakreślamy kilka słów o autorze, pokazujemy i dajemy wydrukowany obraz dziecku (młodszym należy włożyć go w "koszulkę", bo zaraz zjedzą), teraz ciekawe!: idziemy go szukać. Dziecko ma frajdę, przygląda się każdemu obrazowi, by znaleźć ten, który ma w ręku.
Od teraz żaden wyjazd do muzeum nie będzie dla pociech nudny.


Zmorą rodziców dzieci szkolnych jest brak skupienia.
Tu pomagają ćwiczenia na zachowanie równowagi.
(raczej wam nie pokarzę, jak je wykonywałyśmy).









































4 komentarze

  1. Świetne warsztaty aż zozdroszcze

    OdpowiedzUsuń
  2. Przydały by się takie warsztaty, jak dzieci były młodsze, mniej błędów bym popełniła ;) /Mariola

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniałe warsztaty! Zazdroszczę :D Z chęcią bym co nieco o tym posłuchała :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Patent na poszukiwania w muzeum, świetny. Kradnę.

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.