10 RZECZY, KTÓRE UMIESZ ROBIĆ, GDY JESTEŚ RODZICEM

poniedziałek, 30 czerwca 2014


        Posiadanie potomstwa wydobywa z nas głęboko skrywane pokłady kreatywności. Nie mówię to o grach i zabawach, choć często życie pokazuje, że funkcjonowanie w rodzinie to niekończące się podchody i berek. Przebiegłość i spryt pełnią funkcje obronne przed przenikliwym wzrokiem potomstwa. Poczucie humoru bywa wręcz zbawienne, a nerwy trzymane na wodzy polecane co najmniej do czterdziestki najmłodszego. Rodzic musi być, jak kameleon, wróżka, batman i pogodynka.

Oto 10 rzeczy, które opanowaliśmy do perfekcji:

1. Przenikanie do łóżka.
Kiedy nadejdzie wreszcie upragniony moment snu potomstwa w pełni szczęścia udajemy się do sypialni. Od momentu dotknięcia klamki eliminujemy wszystkie dźwięki: wstrzymany oddech, skarpetki na stopach dla wyciszenia, przenikanie pod pościel w nadziei nie skrzypnięcia sprężynami.

2. Bezgłośne odpakowywanie batoników.
Każdy z nas ma czasem ochotą na coś słodkiego, na samą myśl zostajemy oblegani przez wyczuwające słodycz potomstwo. Po stracie ulubionej czekolady, batonika, śliwki w czekoladzie, snickersa, milki.... zaczynamy specjalizować się w nie szeleszczeniu. Asekuracyjnie przesypujemy płatki śniadaniowe do pojemnika druga ręką wyciągając batonik z opakowania.

3. Posiłki z przyczajki.
Każdy potrzebuje energii. Jak wiadomo daje ją choć na chwilę cukier. Dlatego, gdy z pełnym sukcesem odpakujemy batonik i nadal jesteśmy jego posiadaczami musimy go jakoś zjeść. Nie jest to sprawa prosta. Pomiędzy jednym, a drugim gryzem zjawa się zawsze któreś z dzieci z pytaniem nieciepiącym zwłoki oraz dodatkowym: co jesz? Dlatego wskazane jest ukrywanie małych kawałków batonika w szafkach, kredensach, szufladach (małych, czytaj na jeden kęs).
Możecie oczywiście spróbować kupić również dzieciom i zjeść razem z nimi, ale po 17 próbie zrozumiecie dlaczego to mija się z celem (zanim rozpakujecie swój baton, sępy po pochłonięciu swoich przydziałów będą zebrać o twój).

4. Spożywanie wszystkiego na zimno.
Rosół, mielone, pomidorowa, zapiekanka, pizza, frytki, kawa-legenda głosi, że ponoć powinny być spożywane na ciepło. Nie wierze w bajki, rzeczywistość wygląda inaczej.

5. Sprzątanie w dwie minuty.
Dom to nie przebrana dżungla, lwy, tygrysy, dzikie zwierzęta,obrastają w siłę wraz z trzodą chlewną. Informują od rana, iż Noe wybudował arkę, a kwadrat jest zielony. Klocki z 17 różnych kompletów dokładnie wymieszane z puzzlami, pampersy rozpakowane z mega paki, mokre chusteczki dokładnie rozłożone na podłodze (72szt-właśnie kupiłam nowe). Rozlany na podłodze sok, rozgnieciony na sofie banan. I telefon: "dojeżdżam do Chynowa, będę za dwie minuty". Tu  mamy pole do popisu i  mogłabym zawstydzić perfekcyjną panią domu. Te dwie minuty wystarczą, by dom lśnił. Nawet banan szybciej się zeskrobuje. Nie ważne, że w schowku na pościel upchnięte wszystkie zabawki, mokre chusteczki pomagają na wszystko: plamy z soku, owoce na łóżku, kurz na szafkach. Resztę pakuję w reklamówkę, wszak czymś buzię wytrzeć dziecku trzeba ;) "Czy ty czasem śpisz? Jesteś jakąś maniaczką, jak można mieć tak czysto przy dzieciach? One w ogóle czymś się czasem bawią?"-doceniła.

6. Ogólna wada wzroku i słuchu.
Czasem lepiej nie widzieć i nie słyszeć tego, co robią nasze pociechy. Wraz z funkcją rodzica nabywamy ostre stępienie widzenia i słyszenia, jest to niejednokrotne zbawienne, gdyż chroni nasze i tak wątłe zdrowie psychiczne.

7. Przyjaźń z panią ze spożywczaka.
Tu należy zapoznać się z panią Krysią. Ona zawsze bez puszczania niedyskretnego oczka potwierdzi, że lizaki zarezerwowała mama Olka, bezy są ohydne, a brokuła to najlepszy przyjaciel dzieci.


8. Pogłębiające się zdziwienie.
Do pierwszych trzech lat swojej kochanej pocieszki, na wszystko reagujesz: "o! jak pięknie niunia zrobiła!", kolejne trzy lata: "niemożliwe, moje dziecko by tak nie postąpiło", od wieku szkolnego przestajesz dziwić się czemukolwiek.


9. Prasowanie wybiórcze.
Zaczynając swoją drogę życiową kobiety, matki prasowałam wszystko, nawet skarpetki, pościel, piżamy. Po woli skarpetki i majteczki odeszły bez prasowania, po kilku latach i spojrzeniu wstecz śmiech mnie ogarnia. Pościel i piżamy i tak tyłkiem się wyprasują, koszulki można ładnie rozwiesić, a zakończenie roku szkolnego to w końcu nie aż takie wielkie święto, uprasuję tylko kołnierzyk koszuli.

10. Relaks w warunkach ekstremalnych.
Hamak, delikatne promienie słońca przebijają się przez liście, kawa z bitą śmietaną posypana czekoladą, truskawki i czereśnie, milka z orzechami, cisza spokój.... Znasz to uczucie? Ja też nie kojarzę.


Spodobał ci się tekst? Polub mnie  i poleć innym

Dziecko ma moc!

sobota, 28 czerwca 2014

Słonecznego, wrześniowego dnia poznałam Sabinę, poczytywałam jej Projekt Londyn dlatego było mi miło zobaczyć autorkę tego bloga. Okazało się, że nie mieszkamy od siebie zbyt daleko, a obydwie z centrum Polski musiałyśmy pojechać do Krakowa by się spotkać.

Kilka dni później Sabina ogłosiła na swoim fp nabór do tajemniczego projektu Dziecko Na Warsztat.


Zgłoszenie wysłałam oczekując szczegółów. Gdy lista się zamknęła byłam skłonna się wycofać. Zobaczyłam zacne grono uczestniczek, poczytałam o ich blogach o nich samych i strach mnie obleciał. Wśród nich jestem szarą myszką, w głowie pojawiły się pytania: czy podołam? w co się pakuję? Przecież nie mam pojęcia o warsztatach dla dzieci, zabawy popieram swoim doświadczeniem i podpatrywanie innych. Może jednak powinnam zrezygnować?

Dziewczyny onieśmieliłyście mnie.

Jednak postanowiłam spróbować z czego bardzo się cieszę. W projekcie biorą udział bardzo wartościowe kobiety, z pasją podchodzące do wychowania, uczenia i przekazywania swoich umiejętności oraz pomysłów. Wspólne, choć odrębne jednak warsztaty pokazują ile jesteśmy w stanie wnieść nowych pomysłów oraz innych punktów postrzegania tematu. Dziękuję wam za ta możliwość bycia w waszym gronie.

Gdy zrodził się pomysł spotkania z wami wiedziałam, że będzie to wyjątkowy dzień. Możliwość poznania tylu osób, które podziwiam od razu napełniła mnie radością.

Program spotkania był bardzo szczegółowo przygotowany, a sponsorzy hojne wsparli nas podarunkami.

Spotkanie odbyło się w magicznie kreatywnym miejscu Formy Kolory przy ul Hożej.















Każdy nasz krok śledziła ekipa z Happy tv
(zachęcam do polubienia i śledzenia na fb, obecnie na stronie trwa fantastyczny konkurs)






Pierwsza prezentację przedstawiła dla nas pan Michał z Canca (co znaczy canca? sprawdźcie na stronie).

Produkty inspirowane dziećmi, stymulujące rozwój,praktyczne i interesujące.
Spersonalizowane książeczki z ciekawymi historiami pojawią się już w sprzedaży od 1 września,
gdy nasza książeczka będzie już gotowa zapoznam was z nią.








Dzieci w tym czasie zajęte były robieniem mydełek-warsztat przeprowadziły Formy Kolory,
to tylko jedna z licznych atrakcji, jakie możesz zapewnić swojemu dziecku, gdy tu zawitacie.



Kolejnym punktem programu była prezentacja produktów ze sklepu Kabum.

Nawet nasz tatuś zainteresował się nimi.


W tym czasie dzieciaki zapoznawały się z czasami dzieciństwa rodziców.
które przybliżył im Instytut Pamięci Narodowej,
 Muzeum Narodowe,  przeprowadziło warsztat samodzielnego robienia farby.






Zanim ochłonęliśmy już była kolejna prezentacja.
 Z Plus czyli Wydawnictwo Episeixis  mogliśmy odkryć pomoce dydaktyczne.






Oczywiście muszę wspomnieć, jak razem z Iloną Kreatywnym okiem poszłyśmy po pizzę dla wszystkich.
Pomimo wykazania lekkich oznak pośpiechu pan kelner zaprosił nas do stolika.

Z ogromnym uśmiechem spytałyśmy czy promocja 50% taniej przed godziną 13tą obowiązuje?
(była 12.47)
Po otrzymaniu twierdzącej odpowiedzi poprosiłyśmy 18szt.
Mina pana kelnera i pana kucharza bezcenne ;)
Oczywiście wracając załadowane pudełkami pizzy trafiłyśmy na mega ulewę,
zapewniając tym samym rozrywkę wszystkim swoim wyglądem
(padło nawet hasło: wybory miss mokrego podkoszulka)

Serdecznie dziękuję za możliwość uczestnictwa w warsztatach, 
możliwość poznania tylu wspaniałych osób
oraz inspiracje, jaką dla mnie jesteście.

Serdeczne podziękowania również dla wspaniałych sponsorów, 
którzy tak hojnie wsparli nasze spotkanie.

 SiroccoTea - pyszne herbatki pełni ekologiczne i certyfikowane





Smaki Warszawy - piękne i przepyszne babeczki, eklerki






Niezłe Ziółko - ciastka suche


OlivoCap - napoje


 Twins to Twins-pudełka okolicznościowe




                                         Otrzymaliśmy też wspaniałe prezenty:







kominowo to i owo-handmade



Birko-czapki dla dzieci




OsmozaCare





Kabum

Księgarnia Matras





Wydawnictwo Babaryba 


 Epideiexis







Rabaty Rodzinne




 Centrum NaukiKopernik
wejściówki dla naszej rodziny
(ten prezent wzbudza naszą ogromną radość, gdyż poprzednim razem nie weszliśmy do planetarium,
teraz nadrobimy)