Warsztat historyczny-projekt dziecko na warsztat



Projekt Dziecko na warsztat bierze pod lupę historię.
Mając tak duże pole działania zwlekałam z realizacją, 
gdyż wiele pomysłów świtało,
ale żadne konkret się nie pojawił.

Jak zwykle z pomocą przyszły dzieci.
-mamo, a wiesz, że Polska powstała bo było trzech braci,
oni szukali odpowiedniego miejsca
i jak znaleźli to Rus i Czech poszli dalej,
a ten trzeci został i założył osadę.

Po przetworzeniu tej informacji wykrzyczanej po powrocie ze szkoły spytałam:
-a jak ten trzeci się nazywał?
-yyy, no nie pamiętam....

Dobrze Gabrysiu, zaczniemy od początku.....

LEGENDA

O Czechu, Lechu i Rusie

Trzej bracia-Słowianie, Czech, Lech i Rus przed wiekami, gdy w Europie dopiero powstawały państwa, wędrowali po wielkim terytorium między dwiema rzekami, z zachodu była to Odra, od wschodu Dniepr. Przemierzali wielkie połacie pól, lasów. Nie była to łatwa podróż, musieli mierzyć się z dziką przyrodą, niebezpieczną leśną zwierzyną, nie mogli się zgubić wśród leśnych kniei, kto by się zgubił, ten mógł nigdy się już nie odnaleźć. Nie byli to zwykli bracia – Czech, Lech i Rus wędrowali ze swoimi ludami, każdy z nich był wodzem plemienia i choć wędrowali razem, i szukali najlepszego miejsca, w którym mogliby osiąść, każdy z nich wiedział, że powinien samodzielnie zapewnić i sobie, i swojemu plemieniu jedyne miejsce dla niego, w którym mogłoby się rozwijać.

Łatwiej było iść im razem, wszyscy byli Słowianami, rozumieli się bardzo dobrze, ale w jednym miejscu nie mogli się zatrzymać. Wędrówka nie była łatwa, z nimi szły dzieci, ludzie starsi, którym niekiedy brakowało sił. Ani Czech, ani Lech, ani Rus nie chcieli jednak poddać się namowom niektórych i ostatecznie zakończyć wędrówkę w miejscu, które wydawało się idealne do tego, aby z nim związać dalsze swe losy. Mądrzy bracia wiedzieli, że szybka decyzja może obrócić się nie tylko przeciwko nim, ale również ludziom, za których jako wodzowie plemion byli odpowiedzialni. Czekali więc na szczególne znaki, które mogły im podpowiedzieć najwłaściwszy z możliwych wyborów.

Wędrowali więc dalej wśród szerokich pól, leśnych ostępów, pomiędzy korytami wielkich rzek, wśród pięknych jezior. Wędrówka trwała już długo i wydawało się, że nigdy nie dotrze do celu, który zresztą tak trudno było wyznaczyć. Pewnego razu bracia zatrzymali się na pięknej polanie w pobliżu jeziora. Usiedli pod prastarym, rozłożystym, wielkim dębem, było lato, żar lał się z nieba, wszyscy potrzebowali odpoczynku – chcieli dotrzeć do bezpiecznego miejsca przed wieczorem. Odpoczywali w cieniu wielkiego drzewa i rozprawiali o swej wędrówce… dookoła panował spokój, letnie popołudnie nastrajało do snu, gdy Czech, Lech i Rus ułożyli się wygodnie pod chroniącym ich przed upałem dębem wśród jego rozłożystych, nieprzeliczonych gałęzi usłyszeli szelest, coraz bardziej narastał, wzmagał się i nagle ich oczom ukazał się piękny, dostojny ptak, który z wyżyn swojego gniazda patrzył na nich groźnym, przenikliwym spojrzeniem.

Tak zachwycającego ptaka, dumnego i wielkiego jeszcze nie widzieli – był to orzeł biały. Bracia widzieli już podobne orły, ale nigdy tak okazałego. Lech nie mógł od niego oderwać oczu, a ptak nie zwracając już na nich uwagi i nie czując z ich strony żadnego zagrożenia zaczął rozglądać się po okolicy. Jego piękna sylwetka górowała nad koroną drzewa… Lech śledząc spojrzenie ptaka, wstał i również rozglądnął się po okolicy – rzeczywiście było na co patrzeć, nie dziwił go teraz zadumany wzrok króla przestworzy… tak, to z pewnością było królestwo białego orła, a skoro wybrał sobie tu dom, to musi to być znak, który on, Lech, doskonale czuje, na który tak długo czekał! Nie mógł się mylić – powziął postanowienie – zostanie tu wraz ze swoim ludem. Zielona dolina, żyzna gleba, gęste lasy pełne zwierzyny, jagód, grzybów, jezioro zasobne w ryby… szeroka przestrzeń nie dająca się ogarnąć spojrzeniem… pod znakiem orła Lech wybuduje osadę, gród, państwo!

Lech idąc w stronę dębu, pod którym nadal odpoczywali jego bracia wiedział już wszystko, także i to, że przyszedł dla nich czas rozstania. Czech i Rus ze zrozumieniem przyjęli słowa brata, pogodzili się z jego decyzją, wiedzieli, że prędzej, czy później tak musiało się stać, a każdy z nich musi też iść swoją drogą. Czech i Rus widząc stanowczość brata, również uznali, że nie powinni już iść razem, a każdy powinien udać się własną drogą – tak będzie im łatwiej odnaleźć miejsca, w których mogliby i oni założyć swoje osady. Czech po krótkim namyśle wybrał drogę na południe, Rus, z kolei, postanowił udać się na wschód. Przyszedł dla braci czas pożegnania – nie było to łatwe, ale też cieszyli się, że cel wędrówki każdego z nich zbliża się.

Teraz było im trudniej – plemiona Czecha i Rusa już same, w mniejszych grupach udać się musiały w dalszą wędrówkę, a Lech – podjąć się zupełnie nowych obowiązków – gospodarskich. Bracia pożegnali się i Lech stojąc pod wielkim dębem widział jak oddalali się od niego, nigdy już ich nie zobaczył. Czuł jednak, że nie jest sam – nie mylił się, biały orzeł patrzył na niego z wysokości swego gniazda, chyba nie był mu nieprzychylny, nie zamierzał atakować, ale po dłuższej chwili rozwinął swoje wielkie skrzydła, które załopotały ciężko nad okolicą i odleciał… Przylatywał tu potem często i widział jak dobrym gospodarzem jest Lech, pod jego rządami wybudowano piękny gród, ludzie zakładali gospodarstwa, nie cierpieli głodu, czuli się tu bezpieczni i szczęśliwi.

Lech wiedział, że dokonał dobrego wyboru! Gród stawał się coraz większy, piękniał, przybywało domostw, dookoła grodu wił się obronny mur. Gród przypominał wielkie gniazdo gościnnego orła, miejsce to nazwano Gnieznem, miało się ono w przyszłości stać pierwszą stolicą Polski, a Polacy nigdy nie zapomną o dumnym orle, który był dobrym znakiem dla Lecha – piękny biały ptak pozostanie z nami już na zawsze w naszym państwowym godle!

(LEGENDA POBRANA ZE STRONY Legendy polskie) polecam zamiast bajek dla dzieci.

-a! Lech-zapomniałam, stwierdziła Gaba.

                      Podręcznik dla pierwszoklasisty zapewnia również podstawy wiedzy o Polsce.
 Tu nastąpiło uroczyste odśpiewanie hymnu narodowego przez moją córkę,
oszczędzają co bardziej wrażliwych nie nagrałam.
 Przy zamku zatrzymaliśmy się na dłużej,
gdyż każda małą księżniczkę interesuje życie pałacowe.
Tu również przyszła nam z pomocą
książeczka, która magicznie zmienia się w zamek.



 więcej o książce pisałam TU.
jej niewątpliwą zaletą jest naprawdę korzystna cena :D
wydawnictwo olesiejuk








godło pobrane ze strony "Miasto dzieci"

By przybliżyć stolicę Polski wybraliśmy się na wirtualną wycieczkę po Warszawie z przewodnikiem
"Warszawa-mali mieszkańcy i dzieci w podróży" wydawnictwa  noboco.









Oczywiście nie mogło zabraknąć jednej z naszych ulubionych historii,
o tym jak Karolek został papieżem.

 wydawnictwo wds






Książeczka, to przystępna opowieść oczami dziecka dla dzieci.
Pozycja sprzed ok 10lat, ale jakże dziś aktualna.
Wyświetlanie plakat-patron-424x600.jpg


zapraszam na pozostałe warsztaty




CONVERSATION

23 komentarze:

  1. Uwielbiamy z dziećmi legede o trzech braciach świetny strzał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po rozmowie z Gabą nie mogło być inaczej ;)

      Usuń
    2. Bardzo przypadła nam do gustu strona z polskimi legendami :D dzięki Gabie trafiliśmy na nią

      Usuń
  2. Świetny warsztat, my też zaczynaliśmy od Legend:) Magdalena

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniały warsztat. A tę książeczkę o "Karolku" ;-) też mamy i starszym dzieciom (gdy były małe) bardzo się podobała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupiłam ją bardzo dawno temu synowi, teraz dziewczyny mają :)

      Usuń
  4. Gdzie kupiłaś tą książeczkę " O tym jak Karolek został Papieżem"? Wspaniały zamek i w ogóle świetny warsztat:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w księgarni na sadybie bardzo dawno temu, ale podałam wydawnictwo, na pewno wznowili kilkakrotnie ta pozycję

      Usuń
  5. Początki państwa polskiego też były w planach, ale historia sztuki okazała się silniejszą pokusą :-)
    Nic to, państwo polskie weźmiemy na "tapetę" wkrótce ;-)
    Dzięki za info o rozkładanej książce oraz stronie z legendami - skorzystamy :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. większość z nas, jak czytam miała inne plany, a zdecydowały dzieci :)
      mamy dużo wspaniałych książek, które postaram się na bieżąco pokazywać na blogu, jak tylko czasowo się wyrobię, niektóre z nich są dość "wiekowe", ale nadal aktualne

      Usuń
  6. Super pomysły i świetna książka - zamek ;)!

    OdpowiedzUsuń
  7. fajna ta strona z legendami!
    A ksiązka rozkładana z pewnością będzie i u nas hitem

    OdpowiedzUsuń
  8. Legendy i my właśnie przerabiamy, choć zaczęliśmy od tych związanych z naszym miastem rodzinnym. A poza tym urzekła mnie ta Wasza książeczka pałacowa - świetna jest!

    OdpowiedzUsuń
  9. Superowy warsztat!!! książeczka zamek bombowa muszę ja koniecznie zakupić...brawo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki, wiedziałam, ze książeczkę docenicie :)

      Usuń
  10. Super, przyznam szczerze, że już trochę zapomniałam legendę, a szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  11. Książeczka rozkładana super! Nabyc musimy! Dziękujemy za inspirację!

    OdpowiedzUsuń
  12. Legendy uwielbiam, więc z chęcią powróciłabym do korzeni.

    OdpowiedzUsuń
  13. U nas też był Lech , Czech i Rus na tapecie:-) i książeczki różnorakie. Dzieci to uwielbiają. !

    OdpowiedzUsuń
  14. U nas też smoki i legendy. Super warsztat
    Mamuśka24

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękny ten zamek, pobawiłabym się chętnie:) i legendy fajne:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Fajny warsztat a książki poszukam na pewno pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.