MIEĆ, CZY NIE MIEĆ DZIECI? OTO JEST PYTANIE

       


            Postanowiłam być mamą jedynka. Wytrwałam w postanowieniu dziewięć lat. Po tym czasie obarczyłam go mianem starszego brata. Historia ma morał krótki: wysyłasz dziecko na  ferie do babci licz się z dobrą zabawą i szykowaniem wyprawki. Uszczęśliwiając siebie, wychodząc na przeciw oczekiwaniom społeczeństwa zostałam matką dwójki dzieci. Parki, bo przecież powszechnie wiadomo, że dwie córki to takie niespełnienie oczekiwań otoczenia: "o szkoda, że nie drugi chłopiec", tudzież duma dla ojca: "sztuką jest zrobić dwie dziury w jednej dziurze"-tekst skierowany do mnie od starszego pana wychodzącego z kościoła, lepiej już mieć dwóch chłopaków, ale wtedy życzliwe sąsiadki będą ci w całego serca współczuć: "same chłopaczyska w domu, córcia by się przydała".

Lubisz już mnie? Polub
                                                      


           Chowając w pełnej aprobacie społeczeństwa swą parkę, zapragnęłam by mieli jeszcze jedno rodzeństwo. Praca nad tym projektem była długa i żmudna, acz bardzo przyjemna.  Na przekór społeczeństwu, mając dwoje dzieci, wychowałam dwoje jedynaków. Syn z racji długiego jedynactwa, a córka, bo rozpieszczona. Tu otoczenie również poczuwa się do wyrażenia swojej opinii, iż źle wychowałam dzieci, za dużo pozwalam, zbyt swobodnie odnoszą się do innych, czy są zbyt egoistyczne. wedle przyjętych ponoć norm dzieci mają być cicho, bez pozwolenia się nie ozywać, a właśnie zdanie pozostawić dla siebie. Na wielkość dziecka nie przechodzą ludzie również obojętnie: "oj biedna pani, taki duży i jeszcze nie chodzi...", jaki duży?, "takie dwuletnie dzieci powinny już chodzić",- nie proszę pani nie powinny, to dziecko ma 10 miesięcy.


              Hiciorem okazały się włosy. "Współczuję, rude dziecko, ojciec na pewno rozpacza" WTF?
"O jakie piękne włosy...po kim" -noż q... po łysym listonoszu. Włosy są ogólną kością niezgody, jakby to, co kto mam lub nie ma na głowie, miało związek z tym, jakim jest człowiekiem. Lub lepiej, jakby to jakie moje dzieci mają włosy miało być moją zasługą (a co?, zaprogramowałam sobie, jedno rude, drugie z podwójną ilością włosów, a trzecie włochate od urodzenia). Dziecko nr trzy. Tu zaczynają ludzie patrzeć na ciebie, jak na patologię. "Oj na pewno wpadka", "nie wiecie co to zabezpieczenie?", "troje???" itp.  Oczywiście poczucie dogłębnej ingerencji rodziny i otoczenia w sprawy rozpłodowe  jest równie intensywne: "to kiedy pierwsze?", zanim dupa ci się zrośnie po pierwszym w szeregu już stoi pytanie "kiedy drugie", "macie taki duży dom, przydało by wam się dziecko", "nie macie warunków, po co wam dzieci?"...


To, jak u was? Decydujecie się na dzieci?

Podobny artykuł

Liczna rodzina od zawsze była szykanowana myślą i słowem.
Oczywiście nie mam na myśli zamierzchłych czasów, 
a raczej 20-30lat wstecz.

Jeśli ktoś powiedział, że ma więcej niż siostrę czy brata,
od razu mógł się liczyć z łatką patologicznej rodziny.

Jeszcze na wsi było to w miarę dopuszczane,
choć stwierdzenie, że ma się więcej niż dwoje dzieci i tak było kwitowane:
"telewizora nie macie?".

Model rodziny miał być prawidłowy:
2+2.

Powyżej tej liczy trącało meliną, kryminałem,
a nawet wsią...



 więcej tu Wielodzietna patologia






CONVERSATION

44 komentarze:

  1. Fakt ludzie uwielbiają się wtrącać w nieswoje sprawy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ludzie maja tak mało problemów własnych, że w obowiązku czuja się rozwiązywać cudze, nawet jeśli sami muszą je uprzednio stworzyć ;)

      Usuń
    2. w takich chwilach widzę smerfa ważniaka i jak ktoś go w d... kopie ;)

      Usuń
  2. mam dwójkę a że syn i córka to póki co spokój, presja otoczenia presją ale wtrącanie swoich trzech groszy we wszystko co się dzieje potrafi wyprowadzić z równowagi. Nie denerwuje mnie już jak ktoś mówi że moje dziecko się źle zachwuje a zajęło mi to 4 lata, teraz moim słabym punktem są aluzje do karmienia piersią...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. za długo, za krótko, za często, chude mleko, czy może inny problem?

      Usuń
  3. podobnie mam troje dzieci pieerwsze to efekt tzw.dorabiania sie (przez dwa lata sie dorobimy i pomyślimy o dziecku) drugie dziecko to tzw. Wpadka po 10 miesiącach od pierwszego ;) no i koniec żadnych dzieci jest parka jest super ale po prawie dwóch latach mój organizm domagał sie kolejnego macierzyństwa i nie konsultując sie ze mną poostawil przed faktem dokonanym ;) czy bym to zmieniła ? Nie !

    OdpowiedzUsuń
  4. Przyznam, że jak czytam te "serdeczne zwroty" otoczenia, to krew mnie zalewa. U nas sytuacja wyglądała tak, że jak tylko oznajmiliśmy, że spodziewamy się dziecka wszyscy nam życzyli a wręcz narzucali że ma być CÓRKA - ale nie, los chciał inaczej (z dobrem dla nas, bo w głębi serca synek pierworodny nam się marzył) i już w czerwcu będziemy mieli synusia. I ile był tekstów "łeeeeeee', "same chłopoczyska","no wieta co?" Wiele przykrości, ale co człowiek zrobi - kochalibyśmy tak samo jedną płeć jak i inną. Po prostu nie ma sensu się na ten temat chyba wypowiadać i zniżać się do poziomu tych ludzi... Szkoda tylko, że takie rzeczy jednak musimy słuchać ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pod naszym dachem wile razy padło hasło,że babcia to jest, a dziadek tylko babci mężem :P

      Usuń
  5. E tam. Ludzie muszą sobie pogadać. Sami marzymy o 4, ale na razie chcemy 2. Ewentualnie następne 2 po dłuższej przerwie, bo z 4 maluchów już ciężko mi się wydaje. Ale? Nigdy nie mów nigdy... Jak będzie, nie wiadomo... Pewnie będziemy okrzyknięci patologią ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. coś o tym mi wiadomo, jak w ogóle mogłam zrobić to najstarszemu (?) ;)

      Usuń
  6. Ja mam dwie córy i wszędzie słyszę "kiedy chłopak" -biała gorączka mnie opiewa.
    I tak źle i tak nie dobrze. W d.. mam gadania innych,moje życie,moja macica,moje fundusze-moja rodzina.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ktoś się spytał czy wszyscy w dobrym zdrowiu? czy jeść co macie?

      Usuń
  7. Kobieto masz 30 lat i dziecka ci się zachciało? Wariatka.... O kurcze druga ciąża? Wariatka do kwadratu, no może choć córka będzie bo co za pociecha z syna.... Ludzie (sępy) zawsze będą mówić....pozdrawiam Magdalena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczywiście inni wiedza lepiej co dobre dla ciebie ;)

      Usuń
  8. Ja mam jedno i ma 3 latka i ciągle mi się ktoś pyta kiedy kiedy kiedy.
    Ile można słuchać komentarzy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "najlepszy" tekst jaki usłyszałam: "u was w sypialni to się chyba nic nie dziej..."

      Usuń
  9. Mój partner jest rudy i jestem zachwycona, syn niestety w blondasa się przekształcił, eh :D
    Oczywiście z tej racji moja rodzicielka jest niezwykle zachwycona. No cóż, przynajmniej to mi się "udało". Ale jak był grubasem w wieku ok pół roku, to też była rodzinna tragedia. Teraz czepiać nie ma się czego, to okazuje się, że małego fryzura jest nieodpowiednia. Tak będzie aż po grób, choć pewnie i tak nie będzie coś pasować. Oby to tylko w krew nie weszło! :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja mam 2 córki i od dawna słyszę - a kiedy chłopak? Kiedy będa szwedy... nigdy, bo nie mam na to ochoty :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Drogie mamy a co ma powiedzieć biedna 28letnia bezdzietna i to w dodatku 3 lata po ślubie? 'Kiedy kiedy kiedy kiedy kiedy kiedy kiedy kiedy kiedy kiedy kiedy kiedy kiedy kiedy kiedy kiedy kiedy?' Idzie zwariować. Oczywiście hitem są pytania o naszą płodność. ;)
    Każdy ma ile dzieci chce i kiedy mu się to podoba.
    A jak już potomka nam się zachce to strach pomyśleć co czeka nas ze strony zwłaszcza mojej rodziny. Cóż, może wygramy w totka i ulotnimy się gdzieś daleko. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I pozdrawiam wszystkie mamy. Życzę wiele cierpliwości i wielkich pokładów sarkazmu oraz umiejętności wyjmowania szpil, które dostajecie od innych a następnie wsadzania ich w oko atakującego (można jeszcze dodatkowo przydeptać dla pewności czy się dobrze wbiła). Trzymajcie się matki.

      Usuń
    2. z wielką chęcią przydeptuję, powodzenia w odpieraniu ataków :)

      Usuń
  12. No najlepiej by pewnie było gdyby to jakaś społeczna wytypowana komisja każdemu mogła wyznaczyć ilość, wiek i płeć dzieci. Coby każdego zadowolić ( prócz twórców), tym damy dwoje, tym wcale, tym wpadkę, a ci niech się pomęczą ze 3 lata... Byłoby pięknie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale to już jest, polityka jednego dziecka w chinach

      Usuń
  13. HEHEH Ja mam oby dwóch planowanych heheh,to już sąsiadka mówi,ze trzecie pewnie mi sie trafi i że dziewczynka mi by sie przydała heh.

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam swoje dwie córki, kocham je nad życie.są piękne bo nasze, idealne bo nasze, mądre bo nasze...najważniejsze ze są zdrowe i szczęśliwe :-) reszta mnie jakby nie obchodzi :-P

    OdpowiedzUsuń
  15. O! A mnie nie pytali, kiedy pierwsze, ani kiedy drugie ;-)
    Ani nie mówili, że za grube/chude, grzeczne/niegrzeczne...
    Ani, że ubieram za ciepło/chłodno - a nie, przepraszam, raz mama moja zapytała, czy córce mojej nie zimno w te bose stopy na gołej podłodze (lato było) - bez komentarza kazałam dziecku, żeby podało swą bosą stopę babci do sprawdzenia - cieplutka była.
    Poza tym nie pytają ;-p Widocznie odstraszam ich samą swoją miną ;-)

    Ale że dziecko powinno chodzić do szkoły i że chowam je pod kloszem, bo nie posyłam do tejże szkoły, to każdy prawie się wypowiedział chociaż raz, zwłaszcza spoza rodziny! I jeszcze armatnie argumenty podał ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przyjeżdżam do ciebie na nauki, by przekazać wiedze tajemną innym

      Usuń
  16. Ja to tak z innej beczki trochę...dzieci są cudne, ale wychodzę z założenia, że na siłę planowac wszystkiego nie będę i przyjdzie pora kiedy oboje z mężem postanowimy powiększyć rodzinę o druga pociechę :) że będzie to wiemy na pewno, ale z pewnością presja otoczenia wpływu na to nie będzie miała :) A jesli chodzi o dno tej beczki to mój Grześ (to starsze dorosłe dziecko :P ) studiował na wydziale, gdzie były 4 czy 5 dziewczyn i posiada od lat grono swoich najbliższych przyjaciół (teraz już większość z gps'ami na palcu i 4/4 przypadkach trafiły się dziewczynki :) Śmiejemy się, że to taka mała babska SiMRowa rodzina, bo nie mogli się wczesniej na dziewczyny napatrzeć :P

    OdpowiedzUsuń
  17. Też jest inaczej jeśli takie pytania zadają nam bliskie osoby, a inaczej gdy "znajomi", których widzimy może raz na rok, a wydaje mi się że właśnie tacy "znajomi" najczęściej komentują, zadają nieodpowiednie pytania...

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja na razie mam jedno i nie wiem czy dam radę zdecydować się na drugie, mała ma 18 miesięcy i jest nam dobrze razem :) I wygodnie oczywiście :) Zapraszam też do nas http://naziarnkugrochu.pl

    OdpowiedzUsuń
  19. U mnie pierwsze wpadka, drugiej mam nadzieję nie będzie. Planowanego drugiego też nie. Jedno idealne mi wystarczy. :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ha! Mam parkę, idealnie! No dla większości tak. My jednak intensywnie pracujemy nad trzecim, ale ciiiii. To dopiero będzie hit ! Ludzie zawsze mają i będą mieli wiele do powiedzenia, zaraz usłyszymy pewnie o 500+, już się szykuje na wojnkę. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ha! Mam parkę, idealnie! No dla większości tak. My jednak intensywnie pracujemy nad trzecim, ale ciiiii. To dopiero będzie hit ! Ludzie zawsze mają i będą mieli wiele do powiedzenia, zaraz usłyszymy pewnie o 500+, już się szykuje na wojnkę. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  22. Znam to. Nie mamy dzieci, na razie nie chcemy, ALE kupiliśmy dom.
    "Jesteś w ciąży?"
    "Kiedy dzidziuś?"
    Zawsze mnie zastanawia co to kogo obchodzi...

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja ubóstwiam, jak mi ludzie mówią, że to wielka szkoda, że mój syn musi być jedynakiem, że będzie miał smutne życie. Cóż...myślę,że gdyby jego mamę zabiła druga ciąża to pewnie też byłoby mu smutno... :/

    OdpowiedzUsuń
  24. Kiedy się urodziło pierwsze, to usrało się wszystkim (oprócz mojej mamy), że najlepiej rok po roku bo same się wychowują (serio? a matka pewnie na holidaysy leci do ciepłych krajów). Najlepiej to chyba od razu działać w połogu, bo nie zdążyłam dojść do siebie a już pytali kiedy dziewczynka. Wiedziałam, że syn nie będzie jedynakiem ale drugie za 3/4 lata. To nie konkurs, jak poczuje że chce mieć drugie to tak będzie i nikt nie będzie decydował za mnie. Drugie urodziło się trzy lata później. Wszyscy happy bo parka. Jakbyśmy to zrobili dla nich. Więc nikt nie pytał o kolejne i jakie zaskoczenie, gdy za kolejne trzy lata, czyli ostatnio) powiedzieliśmy że będzie trzecie.. choć nigdy nie ukrywałam, że chce mieć trójkę. (tylko nie koniecznie rok po roku) I tu z kolei, pytania "czemu tak szybko, nie mogliście poczekać"? To ja pytam na co, aż będę miała 40 lat, a syn skończy 18 i się wyprowadzi z domu? Oczywiście komentarze, że trzecie mamy" dla 500+, ze jesteśmy za Pis i wspieramy Jarka" słyszę ciągle! Albo mrugnięcie okiem i wypowiedziane szeptem "planowaliście?? wpadka, co?" i to "od kiedy wiecie?" ja na to "od poczęcia", "to czemu nic nie mówiłaś?" No tak zaraz PO powinnam wszystkich obdzwonić i powiedzieć, że za jakieś trzy/cztery tygodnie będę robić test może by razem to zrobić? A jeszcze lepsze: "to jak trzecie to i czwarte będzie" ? A co tam całą armie sobie strzelimy i będziemy mieli własne wojsko. Ci co nie mają dzieci to nam zazdroszczą, Ci co mają udają, że zazdroszczą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale się rozpisałam.. ale to wszystko hormony :D bo przecież kobieta jest przecież zawsze "przed, w trakcie, po- okresie" albo w ciąży. :D

      Usuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.