JAK ZATRZYMAĆ FACETA?

wtorek, 14 marca 2017

                          

Powszechnie wiadomo, że odłowienie wymarzonego faceta to nie lada sztuka.

Wyhaczyć, omotać, usidlić. Proste?

Do czego posunie się kobieta, która postanowiła faceta zdobyć (udupić)?

Facet myśli tylko dwiema kategoriami: sex i jedzenie.

Przez żołądek do serca. Ponoć.
Większość facetów na starcie zacznie twoją kuchnię porównywać do kuchni mamy lub babci. Nie popełniaj błędu wysmażenia lepszych schabowych niż potencjalna teściowa, bo skoro całe życie miał kształtowany gust kulinarny w domu, nagłą zmianą dania o tej samej nazwie się nie zachwyci . Spróbuj nowości (ale najpierw postaraj się osiągnąć mistrzostwo).

Możesz też pokusić się o stworzenie super dania za grosze-zaimponujesz mu oszczędzaniem. Tylko nie przegnij w drugą stronę kupując najtańsze parówki, w których nawet mięsa z psa nie ma tylko buda przemielona z łańcuchem.

Jeżeli jesteś kulinarnym antytalentem i nawet ugotowanie wody na herbatę kończy się interwencją straży pożarnej musisz zdobyć go w innym sposób. Jego dżojstik znajdziesz poniżej żołądka-tego organu, do którego nie potrafisz dotrzeć.


Tu porad nie udzielę, bo jeżeli jesteś, aż taką jełopą, że nawet na dupę nie potrafisz go złapać, to nie dla psa kiełbasa. Po prostu, jeśli nie masz talentów kulinarnych będziesz musiała się nawyginać.

Tu jestem, polub mnie.
                                               

 Tylko pamiętaj, każdy kija ma dwa końce. I czasem gonienie króliczka jest dużo przyjemniejsze niż złapanie go. Poza tym zamiast na siłę uszczęśliwiać jakiegoś osobnika, który i tak za chwilę okaże się skończonym palantem poczekaj, aż ktoś zacznie zdobywać ciebie. On może okazać się TYM właściwym.

P.S.
Nie licz tylko na księcia na białym koniu. Mamy kryzys, koń oddany do rzeźni, a książę siedzi pewnie na zasiłku dla bezrobotnych.


19 komentarze

  1. Trzeba przyznać, że dziś zaszalałaś :)
    Ja jestem zdania takiego, że facetem tak trzeba manewrować aby to on myślał że zdobywa i wszystko zależy od niego - oczywiście od czasu - bo trzeba umieć też umiejętnie przejąć pałeczkę (ale on nadal nie powinien sobie zdawać z tego sprawy). Może i to, że dobrze gotuję skłoniło go do podjęcia decyzji o ślubie, może na początku związku imponowały go nasze zabawy w łóżku...
    Fakt faktem, mimo, że na początku nie był tak mną zainteresowany jak ja nim - po roku klęczał przede mną i błagał o rękę !! :P
    Tak, tak - trzeba być spryciarą ! :) Najważniejsze, by to on uważał że jesteśmy JEGO NAJWIĘKSZĄ ZDOBYCZĄ :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciężko się z tym nie zgodzić

      Usuń
    2. Bożenko - kobieta kobietę zrozumie :)
      Przynajmniej troszkę :)

      Usuń
    3. Nic dodać, nic ująć, Martyna! ;)

      Usuń
  2. ewentualnie można zmieniać co np.5 lat

    OdpowiedzUsuń
  3. można jeszcze na kasę... /M.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ach ta filozofia .... a oni (faceci) mają wszystko tak prosto poukładane :pion ,poziom i czasem coś na skos, a łódeczkę dziecku narysują przy pomocy ekierki i cyrkla.Pozdrawiam serdecznie i PISZ !

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobre!
    I faktycznie gonienie króliczka jest bardzo przyjemne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. No to muszę się przyznać, że poderwano mnie na jedzenie. Najpierw na mrożoną kawę z termosu, potem całą resztę. I jak czasem mam dość Niemałża, to sobie tylko tak na zimno kalkuluję. No a kto mnie będzie tak dobrze karmił, jak on? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobrze być karmionym, dziś dostałam na śniadanie naleśniki...

      Usuń
  7. Mój nie na kuchnię i nie na seks "złapany". Są chyba typy, które mają jeszcze inaczej. Pozdrawiam! Magda

    OdpowiedzUsuń
  8. Na mnie przynęty nie działają... Sam umiem gotować, dla siebie. Poza tym, zjem wszystko, jedzeniem nie gardzę. Powiem szczerze, że nikt nie da rady mnie poderwać.

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.