dzień, w któym miałam się wyspać

Sobota należy do TYCH dni, kiedy nie muszę zrywać się z bladym świtem. Nawet m. jak idzie do pracy może wstać nieco później. Na tę okoliczność dzieciaki zazwyczaj szykują nam dodatkowe atrakcje.

 Snu nie uwidzisz.


3.20 tatoooo!(córka starsza)-poszli spać do salonu
5.02 mama, mama, mama, mama, MAMA! (córka młodsza)
5.20 wypięcie lampki nocnej z gniazdka i dobra zabawa tymże gniazdkiem


5.30 przeniesienie do salonu

5.40 wyrodna matka daje dziecku wczorajszą słodką bułeczkę i odgrzaną herbatkę
 trudno możecie zgłaszać ten fakt do odpowiednich służb, o tej porze mało mnie to obchodzi

5.40 mycie lodówki, gdyż pękł woreczek ze śmietaną (leżał od dwóch dni, pękł w sobotni poranek)


5.50 kawa


6.00 awantura z córką starszą o tym co dzieje się w jej pokoju
 jakiś tajfun chyba nocą przeszedł, bo do podłogi dokopać się nie można

6.15 zbieranie z podłogi w kuchni wszystkiego
przecież mikstura z kawy, ryżu, pasków zabezpieczających do torebek i rociapanego w tym banana jest najlepsza na dobry dzień

6.20 sprzątanie cukru z szafek, podłogi, kuchenki...
cukiernica wypadła mi z rąk podczas sprzątania-była pełna (16lat nie słodziłam kawy, było mi z tym dobrze, zaczęłam słodzić i to polubiłam)

6.30zadzwonił budzik (dopiero teraz się wkurzyliśmy)

6.50 druga kawa (nic mi nie daje, po prostu ją lubię)
zaczęły się programy na ABC

7.00 wejście do toalety
20sekund później
-mama, mama, mama... i małe paluszki przetykane przez dziurki w drzwiach
(co ciekawego ojciec moze tam spędzić 20 min. i nikt się tym nie zainteresuje)

7.10 przewinięcie drugiej kupki

7.12 odstawienie dziecka do dziadków do sypialni

7.22 to może teraz melisa?


CONVERSATION

12 komentarze:

  1. Dzień należy wpisać do udanych

    OdpowiedzUsuń
  2. a ja narzekam że mój najmłodszy wstaje o 5 - on na szczęście nie wywędruje jeszcze z łóżka ale o takiej godzinie wdaje się być upierdliwy potem idzie spać koło 8 gdy już reszta postanowi wstać TRZYMAJ SIĘ :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli melka zdecyduje się przespać ok 10ej z pół godz to jest max, potem do 19ej dokucza

      Usuń
  3. Nie ma to jak pracowicie rozpoczęty dzień :D
    Miłego dnia Bożenko :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zmęczyłam się już samym czytaniem... Ja już nie mogę się doczekać, kiedy mój synek zacznie chodzić w piątki na tańce jakieś a w sobotę będzie trupem do południa leżał ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pobożne życzenie, im bardziej tot to zmęczone, tym bardziej aktywne

      Usuń
  5. Nie ma to jak szalony poranek z dziećmi :) czyż to nie urocze? Jesteście dla nich po prostu niezbędnym elementem do życia ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Skąd to znam, w tygodniu trzeba Polkę budzić, w weekend nie daje pospać. A w sobotę jeszcze godzinę snu nam zabrali, to młoda pół nocy popłakiwała, ehhh, czy kiedyś się wyśpię?

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.