dzień, w któym miałam się wyspać

sobota, 29 marca 2014
Sobota należy do TYCH dni, kiedy nie muszę zrywać się z bladym świtem. Nawet m. jak idzie do pracy może wstać nieco później. Na tę okoliczność dzieciaki zazwyczaj szykują nam dodatkowe atrakcje.

 Snu nie uwidzisz.


3.20 tatoooo!(córka starsza)-poszli spać do salonu
5.02 mama, mama, mama, mama, MAMA! (córka młodsza)
5.20 wypięcie lampki nocnej z gniazdka i dobra zabawa tymże gniazdkiem


5.30 przeniesienie do salonu

5.40 wyrodna matka daje dziecku wczorajszą słodką bułeczkę i odgrzaną herbatkę
 trudno możecie zgłaszać ten fakt do odpowiednich służb, o tej porze mało mnie to obchodzi

5.40 mycie lodówki, gdyż pękł woreczek ze śmietaną (leżał od dwóch dni, pękł w sobotni poranek)


5.50 kawa

6.00 awantura z córką starszą o tym co dzieje się w jej pokoju
 jakiś tajfun chyba nocą przeszedł, bo do podłogi dokopać się nie można

6.15 zbieranie z podłogi w kuchni wszystkiego
przecież mikstura z kawy, ryżu, pasków zabezpieczających do torebek i rociapanego w tym banana jest najlepsza na dobry dzień

6.20 sprzątanie cukru z szafek, podłogi, kuchenki...
cukiernica wypadła mi z rąk podczas sprzątania-była pełna (16lat nie słodziłam kawy, było mi z tym dobrze, zaczęłam słodzić i to polubiłam)

6.30zadzwonił budzik (dopiero teraz się wkurzyliśmy)

6.50 druga kawa (nic mi nie daje, po prostu ją lubię)
zaczęły się programy na ABC

7.00 wejście do toalety
20sekund później
-mama, mama, mama... i małe paluszki przetykane przez dziurki w drzwiach
(co ciekawego ojciec moze tam spędzić 20 min. i nikt się tym nie zainteresuje)

7.10 przewinięcie drugiej kupki

7.12 odstawienie dziecka do dziadków do sypialni

7.22 to może teraz melisa?


12 komentarze

  1. Dzień należy wpisać do udanych

    OdpowiedzUsuń
  2. a ja narzekam że mój najmłodszy wstaje o 5 - on na szczęście nie wywędruje jeszcze z łóżka ale o takiej godzinie wdaje się być upierdliwy potem idzie spać koło 8 gdy już reszta postanowi wstać TRZYMAJ SIĘ :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli melka zdecyduje się przespać ok 10ej z pół godz to jest max, potem do 19ej dokucza

      Usuń
  3. Nie ma to jak pracowicie rozpoczęty dzień :D
    Miłego dnia Bożenko :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zmęczyłam się już samym czytaniem... Ja już nie mogę się doczekać, kiedy mój synek zacznie chodzić w piątki na tańce jakieś a w sobotę będzie trupem do południa leżał ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pobożne życzenie, im bardziej tot to zmęczone, tym bardziej aktywne

      Usuń
  5. Nie ma to jak szalony poranek z dziećmi :) czyż to nie urocze? Jesteście dla nich po prostu niezbędnym elementem do życia ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Skąd to znam, w tygodniu trzeba Polkę budzić, w weekend nie daje pospać. A w sobotę jeszcze godzinę snu nam zabrali, to młoda pół nocy popłakiwała, ehhh, czy kiedyś się wyśpię?

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.