to ma być oszczędzanie?

Jeśli ktoś się jeszcze nie doczytał to wczoraj bawiliśmy się za darmo w Arenie Ursynów z Kinder NIESPODZIANKĄ klik realcja. Niby oszczędnie, skoro bezpłatne wejście, ale przeanalizujmy realny bilans zysków i strat.

Dzieciaki miały możliwość spędzenia czasu inaczej niż zwykle, nie musiałam za to płacić.

Z drugiej strony kupiłam bilety na pociąg, autobus, jedzenia na mieście, do tego pomyliłam pin (kilkukrotnie i zablokowałam kartę płatniczą :( ).



Takie właśnie pozorne oszczędności mogą nas często zmylić w pierwszej chwili, po analizie natomiast okazuje się że raczej wychodzimy na minusie.

Kinder impreza była raczej udana, to tylko przykład.Pozorne oszczędności mamy na wszelkich promocjach i gratisach lub nawet wielopakach, czy większych opakowaniach.

Większy nie znaczy tańszy.
Zdarza się, że producent licząc na nasze przyzwyczajenie do marki oszukuje nas. Nagle nasze ulubione masło, serek, pasztet, kawa (przykłady) pojawia się w większym opakowaniu. I tak kupujemy, kupimy większe. Zawsze ,mamy w świadomości,ze większe znaczy ekonomiczniejsze. Bywa jednak, że bardziej opłaci się kupić w standardowym opakowaniu, bo wyniesie to jednak taniej.
Kupuję np. dwie 250g kawy , gdyż jedna o poj. 500g jest 2zł droższa (tak sprawdzam takie ceny, jak jestem w sklepie).

Gratis nie zawsze za darmo.
Najczęściej bywa, że  za gratis również płacimy. Idziemy do sklepu i zamiast kupić jedną butelkę soku, kupujemy 6, bo dostaniemy szklankę gratis. Zamiast zapłacić 3zł za sok, płacimy za niego 18zł i jesteśmy zadowoleni, że dostaliśmy szklankę za 2zł. producent sprzedał jednorazowo kilkakrotnie więcej towaru, nie zalega mu sok, a my wydaliśmy 16zł więcej. To tylko przykład, ale gratis przeważnie oznacza, ze kupujemy więcej niż zaplanowaliśmy i wydajemy więcej pieniędzy, niż było zamierzone.

Stała cena od lat.
Nie ma czegoś takiego! Jeśli kupujemy coś i tak konkretna rzecz nie drożeje w porównaniu z innymi to należy nabrać podejrzeń. U mnie takim przykładem jest mleko i płyn do kąpieli. Ich cena od dawna nie uległa zmianie, natomiast opakowanie "skurczyło się". Zamiast litra mleka  kupuję 900ml, zamiast litra płynu jest 750ml. Cena jednak ta sama, co 5lat temu.


Dlatego oszczędzając zastanówmy się, czy nie dokładamy sobie jednak kosztów. Ja-gapa mam teraz bieganie po bankach ( czytaj wyjazd do miast w celu odblokowania karty)-czyli patrząc realnie tylko straciłam.






CONVERSATION

9 komentarze:

  1. Ja w sklepach zawsze szukam obok cen za sztukę, cen za kg czy litr i strasznie mnie wk..., że często ich nie ma. A podobno wymogiem jest, żeby na podawanej cenie w sklepie była też cena produktu w przeliczeniu na kilogram.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zawsze szukam przelicznika. A jak nie ma to sama liczę. Czasem też warto kupić coś droższego, ale lepszej jakości, niż te tańsze

      Usuń
    2. o jakości już nawet nie wspominam, nas ubogich nie stać na tanie rzeczy

      Usuń
  2. Bo z tymi kartami do bankomatów to zawsze są problemy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. po wymianie na nową co jakiś czas mam taką czarną dziurę z pinem :(

      Usuń
  3. Właśnie ,tak jest dobrze to ujełaś,ja też zauważyłam ,ze tak włąsnie jjest ,nawet jak coś jest gratisowo to klient i tak za to płaci,nie zdajac sobie sprawy z tego.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak z tymi darmowymi imprezami, właśnie tak to często bywa, że trzeba jeszcze doliczyć różne koszty. Do takich nieprzewidzianych wydatków należy zakup np. balonika/zabawki/książeczki, bez której dziecię nie chce wracać do domu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. oj ja to mam stale kartę zablokowana nie potrafię zapamiętać ciągu czterech cyfr :/

    OdpowiedzUsuń
  6. In 2001, corporation was purchased by Gucci group, which produces primarily
    and exclusively European made merchandise. So any bag that has any indication of a Chinese origin is likely fake.
    This campground depends upon a hour from Street.

    Look at my weblog :: discount mulberry bags

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.