WROCŁAW spotkanie mam BLOGujących

wtorek, 25 lutego 2014



                                                       Standardowo opóźniona, ale jest.
Relacja ze spotkania mam blogerek we Wrocławiu.



Do ostatniej chwili miałam obawy,
czy jechać?
Znów wszystko sprzysięgło się przeciw mojemu wyjazdowi.
Świeżo po zapaleniu płuc Melcia znó się rozchorowała,
oczywiście standardem jest noc z piątku na sobotę.

Poranne wystpojenie matki zostało szybko sprowadzone 
do niezbyt twarzowego pawia na swetrze (dzięki córcia),
po czym matka zaaplikowała dziecięciu lekarstwa,
oddelegowała do babci i szybko narzuciła na siebie pierwszy sweter jaki złapała.

Mąż-szofer osobisty trąbił już pod bramą
(z tego miejsca zapewne sąsiedzi dziękują mu za tę pobudkę).

7.02 wyruszyliśmy spod Grójca do Wrocławia.
Droga przebiegała gładko,
my delektowaliśmy się ciszą w aucie
(wiecie, jak zbawienne dla duszy jest nie słyszenie marudzenia z tylnego siedzenia?).

Mając zapas czasu leniwie zamówiliśmy obiad w poleconej przydrożnej restauracji
(naprawdę warto wstąpić do Borowinki w Oleśnicy).

Będąc we Wrocławiu zgubiliśmy się, gdyż nikt, ale to absolutnie nikt nie potrafił nakierować nas na 
Zakrzowską29 (jakaś czarna dziura w myślach okolicznych mieszkańców).

Dotarłam.
Wpadłam 13.04 (spóźniona)
z tego miejsca serdecznie przepraszam.

Zamiast grzecznie siąść na krzesełku zainstalowałam się na worku/sofie
(najlepsza miejscówa :)).

Image00027 
 Renata z S&D opowiadała, jak z  punktu widzenia jej firmy wygląda współpraca z blogerkami.

 Image00032
Damian z Slow day long zapowiedział, że nie dowiemy się niczego z jego szkolenia, wręcz przeciwnie,myślę, że każda z nas wyciągnęła swoje wnioski.

Image00041 
Piotr z pe2 wyjaśniał, jak oczami grafika/informatyka pięknieć powinny blogi,czyli mniej znaczy więcej.

Image00045
Wisienką na torcie przyswajanej wiedzy było szkolenie Alicji z zakresu fotografii oraz jej upiększania w w prostych programach.

Dzięki Lenie  MatkaWygodnatezczlowiek
oraz
miałam okazje spotkać w realu dziewczyny znane mi z sieci.


Zdjęcie: A co ci będę kanałami puszczać...
;) 

(tylko Noemi matkaprezesa susiłą się na wspólne zdjęcie)

Podziękowania również dla Małgosi She-mother za kolczyki, które sama zrobiła).
Mało czasu, zbyt krótko, by porozmawiać ze wszystkimi.
Konieczna powtórka z przewidzianym czasem na pogaduchy.

Czas umilali nam sponsorzy
 Dzidziuś
 Kaio

 DSC06577





 Moja córka zakochała się w prezentach
(zanim zdjęcie zrobiłam wyjadła słodycze0






Krótka historia z cyklu, gdy dzieci śpią:
wróciliśmy do domu dość późno po spotkaniu,
dzieci spały,
gdy przechodziłam obok ich sypialni
uszy papierowej torby zostały mi w ręku,
reszta z łoskotem znalazła się na podłodze,
zabrałam, dzieci nie obudziłam (cud),
rano zastałam rozpakowane  :).
 
Dziękuję za wspaniałe spotkanie :).

21 komentarze

  1. Dzięki za przyjazd !!! I podziękowania dla męża za pomoc w sprzątaniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to ja dziękuje, choć szkoda, ze nie widziałam wrocławia :(

      Usuń
  2. Eeeeeee, no jak już będę prawdziwną blogierką, a nie laikiem i świeżakiem, to dojadę, choćby 800 kilometrów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. heeeee, twoje [poczucie humoru z rana jest krzepiące

      Usuń
  3. Musiało być fajnie :)
    Co to za cudo niebieskie co na nim maluje Twoja pociecha?

    OdpowiedzUsuń
  4. Bożena, nic nie martw - moja relacja będzie dopiero dziś :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba będzie nam wybaczone ze względu na odległość od Wrocławia ;)

      Usuń
  5. fajne spotkanie :)
    a cisza z tyłu auta to jak relaks ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. delektowaliśmy się ta ciszą, to pierwsza nasza tak długa podróż bez dzieci :)

      Usuń
  6. Dzięki za spotkanie! Widzimy sie w maju teraz ;) oby bez przygód z pawiami. Z wieksza ilością zdj wspólnych!

    OdpowiedzUsuń
  7. Chciałabym napisać że zazdroszczę, ale mnie też takie czeka za 3 tygodnie:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękny motylek córci wyszedł, naprawde brawo;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ona chce uszy przekuć i kolczyki mi zabrała, dzięki Małgosiu :)

      Usuń
  9. Widzę, że córka poradziła sobie z piaskowymi obrazkami :) Moja dwulatka porozsypywała piasek po podłodze a mama musiała kolorować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teraz dopiero am problem, ona domaga się więcej takich obrazków

      Usuń
  10. Widać, że spotkanie było udane. A córka z maminych prezentów zadowolona, to też super;)

    OdpowiedzUsuń
  11. cholera, znów się powtórzę: ja też tak chcę!

    OdpowiedzUsuń
  12. Myślałam, że wczoraj Ci coś napisałam. :) Byłaś jedną z nielicznych osób, z którymi miałam okazję choć słówko zamienić xD Ta moja wrodzona nieśmiałość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. te w-c'towe mijanki ;) następnym razem musi być przewidziany czas na pogaduchy, bo takie ścisłę szkolenie nam to troszkę uniemożliwoło :)

      Usuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.