dramat matki niekarmiącej

wtorek, 18 lutego 2014


Czytelniku nie płacz nad mym losem,
jeszcze nie teraz,
na łkanie i łzy rzewne będzie jeszcze czas...
Karmiłam.
Karmiłam trzecie dziecię 11 miesiecy.
Bez bólu i problemów, jak przy pierwszej dwójce.
Karmiłam nie tylko ją,
miałam mleko również dla  innych dzieci,
a dane mi było dokarmiać jeszcze dwoje.
Oczywiście nie w jednym czasie, nie bez przerwy.

Podczas wyjścia jedna matka karmiąca zostawała na posterunku,
było dobrze.

Melcia odstawiła się sama,
bez problemu, gładki i naturalnie.

W czym masz babo problem?
-spytasz.

Ano mam. Problem jest nieodwracalny...
Melcia ma teraz 18 miesięcy,
nie karmię jej od 7 miesięcy,
nagle odkryła, że tamta dwója nadal jest przez mamy karmiona,
ona też by chciała.
Szuka, pokazuje,  mówi:
-daj jeść, nie ma.
Nie chcecie wiedzieć co czuję,
ani tego czuć....




7 komentarze

  1. O kurcze... i weź tu teraz wytłumacz...

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiem co czujesz, choć moje dziecko już nie pamięta co to cycek. Dramat każdej matki która oddaje dziecku to co ma najcenniejsze, a później nie może z różnych względów. Przykro patrzeć na kobiety które by chciały karmić a nie mogą, szczególnie gdy inne które mogą a nie chcą podchodzą do tej sprawy tak lekceważąco. Niby wolny wybór ale cóż...

    OdpowiedzUsuń
  3. Byłam dziś u koleżanki. Ma starszego od mej dwulatki synka , i to sporo. Nadal Go karmi. Moja dziś zobaczyła jak ten się przystawił do piersi. Minę zrobiła nieciekawą i też chciała. Przytuliłam ją. Ale smutek był….Rozumiem Cię.

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.