skąd się biorą dzieci?-jak odpowiadać

środa, 8 stycznia 2014

Znacie to? Miejsce raczej tłoczne, centrum handlowe, kościół rodzinna impreza nasze dziecko głośno i wyraźnie (Q...!kiedy przestało się seplenić???) zadaje PYTANIE. Zazwyczaj krepujące i wymagające dyskrecji,typu:

-skąd się biorą dzieci?

moje drugie ulubione:

-a jak weszły do brzuszka?

spocony rodzic  plącze sie tłumacząc, a tu spada na niego kolejne:

-którędy wychodzą?
 
Przyznać się bez bicia, komu nie spłynęły kropelki potu po grzebiecie? Nie ma jeszcze tych pytań? Spokojnie pojawią się.

Tylko od nas zależy, czy dziecko poczuje to jako naturalny etap,czy spięci i jąkający się zaszczepimy w nim poczucie wstydu.

Maluchowi wystarczy prosta odpowiedź : z brzuszka mamusi. Starszy zacznie dopytywać, skąd dziecko w tym brzuszku się wzięło i jak z niego wyszło. proponuje ratować się specjalnymi książeczkami (jest ich kilka na naszym rynku). Albo podejść do tematu z humorem i pokazać taką książeczkę , która swoimi obrazkami wywoła nasz uśmiech (tym samym zrelaksuje przed rozmową z dzieckiem)



                 (mnie osobiście znalezione w sieci zdjęcia tej książeczki wprawiają w dobry nastrój )


Możemy tez pomóc sobie bajeczką.
 Odcinek w, którym krecik odbiera ;poród pani zajączkowej (mam go ściągnięty na komórkę od kilku lat,ale jakieś pół roku temu 7letnia gaba obejrzała go i zdegustowana powiedziała: "nie będę mieć dzieci, to boli".


                                                      Krecik i poród (bajka do obejrzenia)



 polub proszę

                                                                      

15 komentarze

  1. Kurde, że też wcześniej tego odcinka Krecika nie widziałam! U nas było tak http://jadalna.wordpress.com/2013/09/04/mamo-a-jak-sie-urodzilem/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. my go ściągnęliśmy na komórkę wraz z kilkoma innym bajkami na wszelki wypadek, gdyby dziecko trzeba było gdzieś w podróży zająć ;)

      Usuń
  2. Ta książka jest francuska, ale faktycznie fajna! Odcinek z krecikiem odbierającym poród, już u nas wywołał furorę. KAcperro latał po domu, wił się z bólu i dość wymownie wrzeszczał:D
    A co do pytań. Po co się krępować? Wiadomo dziecko, to dziecko. Zadaje pytanie nieznacznie od sytuacji i należy spokojnie mu na nie odpowiedzieć, adekwatnie do jego wieku.( Tak jak napisałaś)

    OdpowiedzUsuń
  3. mieliśmy taką właśnie sytuację rodzinne spotkanie (wielopokoleniowe) synek zapytał skąd biorą się dzieci, dziadek odparł,że bocian przynosi i dziwnie zachichotał, a babcia dodała,że czasem znajduje się w kapuście, będąc przekonani,że żartują zaczęliśmy tłumaczyć synkowi, teściowa urządziła awanturę,że zboczeni jesteśmy i zboczeńca chcemy wychować, że w jej domu o takich sprawach się nie mówi, nie skomentuję, ale jak widać tacy ludzie jeszcze chodzą po świecie

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja mojemu synowi po prostu ostatnio powiedzialam. Biologicznie. Przyszedl ze szkoly gdzie mieli lekcje na manekinie w ktorym wnetrznosci ukladali i padlo pytanie skad wiadomo ze manekin byl mezczyzna. Od rozmowy o macicy doszlismy do porodu, z zachowaniem nazewnictwa ksiazkowego.mlody byl bardzo usatysfakcjonowany, na koniec powiedzial "dzieki ze nie potraktowlas mnie jak dzidziusia" :-D

    OdpowiedzUsuń
  5. moje oboje dzieci 4 i 7 lat wiedzą o co chodzi. wiedzą do czego służą narządy płciowe i "jak to się dzieje". wiedzą też że seks jest sprawą dorosłych i że może sprawiać przyjemność i zniego też biorą się,choć nie zawsze,dzieci. Po co mam ściemniać dzieciom i głupoty opowiadać,lepiej żeby były świadome co się dzieje z ich ciałami i jak powinni reagować. Uczę ich przy okazji że nikt nie może ich oglądać nago a tym bardziej dotykać

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja jako dziecko byłam wyedukowana do tego stopnia że w wieku 6 lat nastolatkom robiłam wykład ba ten temat wiec byłam gotowa na taką rozmowę jedyny problem jaki miałam to kiedy temat wprowadzić ale wyszło samoistnie w czasie ciąży z najmłodszym Marta poszła do szpitala (4lata) no i jako ze chora była to na ręce chciała wiec pani pielęgniarka do niej powiedziała ze mama na ręce brać jej nie może bo.ma w brzuchu dzidzie . Przeszło bez echa przez cały dzień dopiero wieczorem przed zaśnięciem Marta tak patrząc na mnie
    zapytała mamo dla czego ty zjadłaś Piotra i tak zaczęłyśmy rozmowy na temat poczęcia itp.z chłopcami to juz tata zaczął temat i też gładko poszło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u większości tematy wynikają same,bo dziecko zobaczy "ciężarówkę", albo gdy mama jest w ciąży

      Usuń
  7. poród Krecika do tej pory mnie przeraża ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kurde! Tyle co krecika odcinków widziałam..a tego z porodem niet! Pomysł super.a ta książeczka the best :-) też mi nastrój poprawiła ;-) moja córa tłumaczenia nie potrzebuje bo jak siostra była w brzuniu to jej tatuś wytłumaczył co i jak.. ;-) o szczegóły nie pytałam..może to błąd że nie pytałam :-D

    OdpowiedzUsuń
  9. A mnie trochę ta książeczka przeraża:-p. Moj czterolatek pytał jak dziecko wychodzi i z racji tego że miałam cc mogłam się wykpić:-p. Choć On i tak uważa, że dzieci pępkiem wychodzą;]

    OdpowiedzUsuń
  10. U nas jeszcze wszystko przed nami, ale nie zamierzam ściemniać, że dzieci bocian podrzuca :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ha, nasz 20 miesięczny Rysiowaty posiada wiedzę na temat tego, że był w brzusiu mamy :-) ten fakt nie wywołał w nim żadnej niecodziennej reakcji i na razie więcej nie wnika w temat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziecku wystarczy odpowiadać konkretnie, bez szczegółów, jak porośnie samo zacznie dalej pytać

      Usuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.