sex małżeński


Sex małżeński to nie tylko płodzenie potomstwa i wspólne pierdzenie pod kołdrą, ale również gesty i rozmowy.

Z cyklu niedzielny poranek kole południa...
chłop pyta:
-to ty się już ubrałaś?
-tak
-ładnie wyglądasz, masz takie wcięcie w talii i dużą dupę
to mi komplementa strzelił.



Akceptacja siebie oraz współmałożnka bardzo poprawia relacje:
patrzę na małożna
-ale ty masz bębzon! (15kilo temu była już spora nadwaga)
-a ty masz długi nos
się chłopina odciął.


Romantyczny wieczór przeważnie kończy się akcją:
chłop wychodzi z łazienki
-ale mam sranie po tym winie.


Kiedy jakimś cudem dotrzemy razem do sypialni i w porywie nastroju zapragniemy się przytulić, z za ściany słychać:
-TATOOOO!- małż biegnie do średniej córki
a w sypialni młodsza już wtóruje.
-AAAAA!
Opanowanie sytuacji, szybkie, bezszelestne przenikniecie do łóżka, próba snu zanim dzieci się zorientują


 Optymistyczne podsumowanie.

 Chłop obdarzony niebywałym wyczuciem zaskoczony przez żonę
-za co ty mnie właściwie kochasz?
-chuj wie za co, powiedziałam to?


CONVERSATION

39 komentarze:

  1. Hahahsha posikałam się ty wiesz czym humor poprawic

    OdpowiedzUsuń
  2. Komplementujecie się, nie powiem :D
    A co do sexu, marzyło nam się ostatnio podejście, to szybko trzeba było przerwać bo chłopcy się obudzili, kolejne podejście i wstała Ola, a że ona nie chciała usnąć to daliśmy sobie spokój. Znaczy się padliśmy zanim zasnęła. I tyle było z małego sam na sam :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Takie... życiowe! No! W małżeństwie zazwyczaj kwiatki, świece i inne Romantyczności przez duże R, to tylko rocznice, albo coś nie tak jest ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. ojaaaacie, chyba mam nieco mniejszy staż, bo potrafisz mnie nieco zaskoczyć ::)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pierworodny kończy 17lat w tym roku :)

      Usuń
    2. Poznałam go, wyglądacie jak rodzeństwo!:)
      Pozdrawia
      Nishka :-)

      Usuń
    3. jemu również zapadłaś w pamięć :)

      Usuń
  5. Po prostu nie wiem co napisać! Chyba napisze tak, NIEŹLE TO WSZYSTKO PODSUMOWAŁAŚ! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. hahahahaha:D dobre:D musze mojego teksty zacząć spisywać:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zaglądaj tu tak często, jak zechcesz i dobrze się baw :)

      Usuń
    2. a teksty dzieci i chłopa to dobra lektura na długie jesienne, czy zimowe wieczory ;)

      Usuń
  7. eee a gdzie tu sex? ;) haha no ubaw po pachy a dziś na mnie małż wołał "grubcio" :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  9. To się teraz ubawilam :-D ale do śmiechu nie jest kiedy sexu się chce a za ściana drze się bobas lub nie bobas a starszak...aczkolwiek i to sranie po winie nie pomaga w całej sytuacji ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Teraz się posmialam! :-D chociaż jak się sexu chce to nie jest do śmiechu kiedy za ściana drze się bobas, lub nawet nie bobas a starszak! No i to stanie po winie też nie pomaga...ech! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Z wypiekami na twarzy kliknęłam w linka do posta bo liczyłam na pikantne szczegóły z Waszej alkowy.... a tu takie rzeczy... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to te najpikantniejsze szczegóły ;)

      Usuń
    2. Najpikantniejsze to by były jakby sranie było po ostrym meksykańskim żarciu, a nie winie. Nie pytaj skąd wiem ;)

      Usuń
    3. wymiana doświadczeń mile widziana ;)

      Usuń
    4. Kilka miesięcy temu często jadaliśmy różne dania na ostro. Najczęściej w jakiś knajpkach za vouchery, które znaleźliśmy na grouponie, żeby majątku nie stracić. Chłop mój brał zazwyczaj najostrzejsze dania, ja po spróbowaniu mało nie ziałam ogniem. Ale on twardy jest. Kiedyś wieczorkiem młody już zasnął i tu się zastanawiamy, że może by coś miłego porobić. No to on, że jeszcze szybko do kibelka skoczy. Nie ma go i nie ma, ja już myślę, że może wpadł do tego kibla i mu się dupa zaklinowała. Pytam co tak długo, a tam tylko jęknięcie z rozpaczy. Zaglądam. Siedzi. Spocony, nie mniej niż przy jedzeniu obiadu. :D Pytam, czy się źle czuje. Nagle czuję to czego poczuć bym wcale nie chciała. Pytam: aż tak? A on: to jest najprawdziwsza prawda, że pikantna papryczka piecze dwa razy, i przy wchodzeniu i przy wychodzeniu :D Po jakże treściwej rozmowie zajęłam się sprzątaniem. W końcu wylazł z łazienki. Stwierdził, że dzisiaj nic z tego nie będzie, bo się czuje jak rakieta i mu dupę ogień urwał, i poszedł spać :P

      Usuń
  12. Jakie to prawdziwe, a przy tym śmieszne :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a powiadają, ze rzeczywistość jest szara ;)

      Usuń
  13. O, do takich tekstów to chłopa w sumie bym chciała :) przynajmniej wesoło. :D

    Witam się i zapoznaję, bo widzimy się na Blogowym WOW :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Super blog.
    Świetnie piszesz.
    Jakie to wszystko prawdziwe :) :) :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Super blog.
    Świetnie piszesz.
    Jakie to wszystko prawdziwe :) :) :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Super blog.
    Świetnie piszesz.
    Jakie to wszystko prawdziwe :) :) :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Super blog.
    Świetnie piszesz.
    Jakie to wszystko prawdziwe :) :) :)

    OdpowiedzUsuń
  18. hahaha :D No i dzieci obudziłaś. Są dzieci, jest antykoncepcja :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Buhahah, dobre i brutalnie prawdziwe.
    Mój mąż ostatnio kupił mi chlebak :) ( a o gumkach zapomniał) :P

    pozdrawiam Misako z ciazowomi.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.