obnażam portfel, czyli jak oszczędzać w domu?


Każdy czas jest dobry na zmianę na lepsze.  Choć początek roku wyje się być do tego idealnym momentem, możesz  zacząć w każdej chwili.
W grudniu zainspirowałam się kilkoma osobami, które dane mi było poznać. Jedną z nich, zaznaczę kluczową, jest Michał, prowadzący blog jak oszczędzać pieniądze . Na razie mozolnie mi idzie czerpanie z jego rad, ale powoli nadrobię.

Zaczęłam zastanawiać się nas własnymi finansami, wam radzę to samo.

Każda matka jest również zarządcą, to my przeważnie myślimy co kupić, czym dysponujemy. Mój plan oszczędności polega na eliminacji zbędnych wydatków i dobrych inwestycjach (bez przesady, nie mówię tu o akcjach, obligacjach, grze na giełdzie, a zdrowym rozsądku podczas wydawania pieniędzy).

Jak tego chcę dokonać? Otóż z dniem 01.01.14r uczciwie sprawdziłam ile gotówki posiadam w portfelu własnym, ile gotówki posiada mąż, co mamy na kontach. Licząc skrupulatnie okazało się, że rok rozpoczęliśmy na plusie (nie licząc kredytu), to dobra wiadomość.

Również od tego dnia zaczęliśmy ewidencję przychodów i rozchodów (i nie ma, że boli,każdy paragon,nawet za zapałki musi zostać odnotowany-to pomoże utrzymać dyscyplinę w wydatkach i wyeliminuje kupowanie zbędnych rzeczy). Ponadto zapisane wydatki zobrazują nam, gdzie zostawiamy zbyt dużo pieniędzy, co jest zbędne i na co trwonimy.

 Jak z głową kupować?

- idąc na zakupy nigdy nie wychodzimy z domu głodni (głód powoduje wrzucanie do koszyka wszystkiego, co wpadnie nam w ręce)

- nie kupujemy najtaniej!!!-biednych ludzi na prawdę nie stać na szmelc, gdyż bardzo tani produkt jest bezwartościowy i przeważnie za chwilę musimy kupić droższy,czyli pierwsze pieniądze są utopione w bublu

- nie kupujmy na zapas-ludzie! wszystkiego w sklepach jest pod dostatkiem, nie jesteśmy chomikami, nie musimy upychać zapasów po szafkach!

- kupując sprawdzamy każdą rzecz-to nasze pieniądze, nie wyrzucajmy ich

- korzystając z jakieś usługi podpisujmy umowę, nasze pieniądze, nasze prawo wymagania, by usługa była zgodna z ustaleniami

- zastanówmy się chwilę, pośpiech jest złym doradcą

- nie bójmy się szumnych haseł: zwrotów nie przyjmujemy, zastanów się, co kupujesz... - od większości umów można odstąpić, to nasze  prawo konsumenckie prawo

-nie dajmy się zwariować i nie popadajmy ze skrajności w skrajność, kupujemy z głową, a nie zmieniamy się w sknerę

To jak?  Próbujecie ze mną?

CONVERSATION

38 komentarze:

  1. Umnie się nie da bo nie mam przychodu stałego , zyje z miesiąca na miesiąc jest to bardzo frustrujące ale co zrobić jak ma nie ma stalej pracy , raz lepiei raz gorzej :) o oszczędzaniu nie mam mowy na razie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. małgosiu, właśnie przy nieregularnym dochodzie najbardziej trzeba się "nagimnastykować" by rozsądnie wydawać

      Usuń
  2. Od kilku miesiecy mam zalozonego exela, jest tam wpisana kwota jaka dysponujemy oraz rubryki ile I na co wydajemy,przy czy jesli chodzi o jedzenie to tygodniowo przyznalam sobie 200zl i w exelu tak wlasnie wpisuje, nie rozdrabniam sie ze bulk I czy ser kupilam.exel sam odlicza wydana kwote od budzetu.Przy okazji zapytam- czy sadzisz ze wie stowy na tydzien to wystarczajaco na jedzenie dla 4 osob czy za malo? Bo mi ledwo,ledwo starcza i nie wie czy taka niegospodarna jestem czy tez moze zbyt malo sobie przyznalam.dodam ze nie kupuje tanich produktow,wedlin itd ze wzgledu na male dzieci.Nie kupuje tez z tych pieniedzy sokow i slodyczy(tych ostatnich nie kupuje wcale),tylko rzeczy na obiad sniadania i kolacje. Pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zupełnie jak u nas,nie kupujemy tanich produktów spożywczych, postanowiliśmy też jeść chleb domowej roboty oraz zainwestować w nową zamrażarkę i kupować mięso od małego hodowacy

      Usuń
    2. My też dużo wydajemy na jedzenie, bo kupuje produkty droższe. Niestety czasami zdarza mi się wyrzucać jedzenie.... I z tym muszę powalczyć

      Usuń
    3. u nas niestety tez się zdarzało, ale rozsądne wydatki pomogą nam to opanować :)

      Usuń
  3. Ja korzystam z dwóch systemów oszczędzania bezpośrednio w banku. Jeden odkłada na osobne konto zaokraglenie moich płatności karta. I tak, gdy płace 27.20 zł, to na konto wędruje 2.80.( zawsze zaokrągla do 5 zł). Drugi system ustaliłam sama. Wybrałam kwotę i termin w jakim chce go uzyskać. Bank obliczył miesięczna ratę i pobiera ją automatycznie z konta. W tym roku zaczęłam również plan oszczędzania na następne święta. Poszukajcie w necie plan 52 tygodni. Bardzo przyjazny :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rzeczywiście świetne sposoby :)
      na pewno o zaokrąglaniu rachunków pomyślę, sprawdzę co oferuję mój bank :)))))
      dziękuję, takich właśnie poddpowiedzi potrzebuję
      również ustalam sobie sumę, którą planuje odłożyć i realizuje taki plan z powodzeniem od kilku lat :)
      skorzystam też z planu 52 tygodni, zaraz szukam :))))))))))))))))

      Usuń
  4. Fajny wpis i w ogóle fajny cykl się zapowiada:) Będę zaglądać jakieś 3 lata temu czytałam namiętnie Frugal.blox czy jakoś tak nie wiem czy jeszcze jest ale bardzo dużo fajnych praktycznych rad było. Polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. blog widzę jest , ostatni wpis w 2011r był
      porady planuję typowe dla zwykłych rodzin,
      nie żadne wymyślne finansowe wywody, bo na tym się nie znam
      praktyczne rady okiem matki, kobiety, która wyciągnęła wnioski i chce się nimi podzielić

      Usuń
  5. Zaopatrzam się w zeszyt ołówek i kalkulator i działam

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak właśnie robię, nie wydaję na zbędne rzeczy, na zachcianki, na chwilę słabości ale staram się kupować to co niezbędne, zawsze co zostanie to jest ten plus że nie posniesło mnie gdzieś na lewizne :) Do sklepu nie chodzę z kartą bo wiadomo w tedy nie mam hamulca bo nie musze liczyć, karta za mnie zrobi swoje - zapłaci bez zbednego ale, a posiadając gotówkę ma nade mną władze, więc odkreślam to co zakupiłam, płacę i wychodzę. Poza tym opłaty rzeczą swieta a życie swoje - w tym roku także jestem na plusie wiec to jest jakaś nadzieja :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ojjj bardzo przydatna sprawa... u nas jest ciężko... żyjemy z miesiąca na miesiąc mając oboje stałą pracę, ale po prostu brakuje... nie pamiętam kiedy nam coś kupiłam, bo zawsze tylko dzieciom gdyż wyrastają a i tak staram się używane, nie jadamy po knajpach, restauracjach, itd. masakra...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wielu ludziom jest łatwo i przyjemnie,
      nasze reali nie pozwalają uczciwemu obywatelowi, w modelu w którym oboje pracuje godnie żyć, przykre
      my,jako matki jednak stale głowimy się, jak wiązać koniec z końcem
      będzie również o ty,jak mieć szansę pomyśleć o sobie :)

      Usuń
    2. dlatego bardzo się cieszę z tego tematu... oczywiście wiem, że nikt nie rozwiąże problemu finansów za mnie, ale... dowiem się jak gospodarować, co robić, czego nie a to też już dużo... :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  8. Ja już od prawie roku prowadzę taką ewidencję i rzeczywiście jest mocno pomocna w szukaniu źródeł wydatków. Wydzieliłam kilka kategorii wydatków i wyliczam procentowo, która kategoria dominuje. Wiadomo, nie na wszystkie wydatki mamy wpływ, ale przynajmniej jestem w stanie ocenić w połowie miesiąca czy powinnam wyluzować z kolejną bluzką dla Lulki ;)
    A poprzez realizację opłat stałych na początku miesiąca wiem na bieżąco ile mam jeszcze do dyspozycji by nie zdebetować.
    Powodzenia i Tobie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zauważyłam, że wydajemy ogromne pieniądze na słodycze, czy jedzenie w biegu, ani to zdrowe, ani oszczędne,
      zapisywanie pozwala nam wyłowić tą rozrzutność i utrzymać "dyscyplinę"
      w planie ma nie tylko nie być rozrzutną ,ale również poczynić pewne oszczędności :), czego oczywiście wszystkim życzę

      Usuń
  9. Zaczelam ten rok dokladnie tak jak Ty :) kilka lat temu tak juz robilam I przynisilo efekty!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. każdy czas jest odpowiedni na zmiany na lepsze :)
      trzymam kciuki

      Usuń
  10. W sumie ja najwięcej wydaję na książki i jedzenie chyba, ale to moje 2 miłości ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na książki i ja nie szczędzę
      ale to są inwestycje nie rozrzutność :)))))))

      Usuń
  11. Witam,
    widzę , że masz identyczne postanowienie jak ja :) Też stałam się strażnikiem paragonów od 01.01 :) Mnie zainspirował inny blog: http://godnezycie.blogspot.com/ może ci się przyda. Ja tylko co do jednego się nie zgodzę, te zapasy to fajna rzecz, im rzadziej robimy zakupy tym mniej pokus aby wrzucić do koszyka zbędne rzeczy. Ja planuję jakieś niewielkie zapasy jednak robić (miejsca dużo nie mam więc 20kg mąki raczej nie kupię) no i o zamrażarce też myślę. Powodzenia, będę zaglądać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. adres oczywiście przyda się, dziękuję :)
      może nieco źle sformułowałam zapasy, jestem chomikiem kosmetycznym, mam nieprzebrane ilości żeli, balsamów, kremów, kosmetyków kolorowych..... muszę zrobić reorganizację szafki łazienkowej i rachunek sumienia przed samą sobą ;)

      Usuń
    2. ja jestem maniakiem balsamów i żeli pod prysznic a dokładniej zapachów, nie jestem w stanie się opanować gdy znajdę jakiś nowy bananowy, waniliowy czy inny nietypowy zapach balsamu czy żelu.

      Usuń
  12. świetny wpis, dobrze się go czytało, z chęcią będę śledzić Wasze finansowe kroki ku lepszemu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki, zachęcam do przyłączenia się,
      zawsze raźniej obrać nowy kierunek w grupie :)

      Usuń
  13. Zdecydowanie odkąd urodził nam się synek, staram się wydawać pieniądze z głową.
    Bardzo cenne wskazówki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prezyjmuję też każdą radę,jaką zechcesz się podzielić,
      każda z nas ma swoje "sposoby"

      Usuń
  14. jak oszczędzać majaąc większe wydatki niż dochody???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie dam ci na to jednoznacznej odpowiedzi
      najpierw musisz się zastanowić , dlaczego wydajesz więcej niż zarabiasz,
      czy przyczyną jest rozrzutność, czy bardzo mały dochód
      na obie z tych przyczyn są rady
      nie ma sytuacji bez wyjścia

      Usuń
  15. Bożenko trzymam kciuki! My ten rok niestety zaczęliśmy na minusie, ale i to da się obejść.
    Ja próbowałam notować w zeszłym roku i ... się poddałam. Ale dałam sobie teraz dzienny limit finansowy i tego się raczej trzymam :)
    U ns słodycze na pewno są zmorą ... tego jemy stanowczo za dużo. I cola ... moja ukochana ... ehh.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. coli nie lubię, po prostu, ale słodycze... walczę z uzależnieniem

      Usuń
    2. I ja powinnam, i tak sobie czasem mówię, że jutro nie kupię, że nie zjem, a gdy zbliza się dwudziesta, biegiem lecę żeby zdążyć zaopatrzenie wieczorne zorganizować :D

      Usuń
  16. my by oszczędzić jeździmy raz tyg na zakupy. jak już zabraknie czegoś bardzo ważnego to jedziemy do sklepu u nas. Widać różnicę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. również staram się kupować więcej, by codziennie do sklepu nie biegać, między tanimi sklepami, asklepemmiejscowy

      Usuń
  17. Minus ... nie idzie mi to jakos...

    OdpowiedzUsuń
  18. Fajny pomysł, będę trzymać kciuki :) Dobrze jest też niektóre artykuły kupować w sieci, bo często wychodzi to o wiele taniej (np. wspomniana zamrażarka). Trzeba tylko uważać na nieuczciwych sprzedawców, bo niektórzy oszukują na potęgę (mają klauzule niedozwolone w regulaminach). Ja na przykład musiałam się namęczyć, żeby zwrócić nieużywany towar, bo sprzedawca twierdził, że nie mam takiego prawa. Pokazałam mu wtedy nową ustawę i blog, gdzie opisane jest nowe prawo do zwrotu http://prokonsumencki.pl/blog/zwrot-towaru-zakupionego-przez-internet-przez-konsumenta-nowa-ustawa-konsumencka/ to zamilkł. Oczywiście, towar zwróciłam, dostałam pieniądze i od tamtej pory uważam jak nikt - czytam wszystko!

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.