u nas pierwszy


Pogoda zadrwiła z nas. Początkiem grudnia wita nas burzą, błyski i grzmoty, jak w maju. Jednak zamiast wiosennego deszczu wiatr mroźny i śnieg.

Dzieci są oczywiście zimno odporne i uwielbiają zabawy na dworze, niezależnie od pogody.

Wyglądam przez okno, Gaba kule toczy (spora kulę), wyglądam za chwilę - toczy drugą, wyglądam przez okno z marchewka ,bo oczom mym jawi się obraz białego osobnika....






                                                                   A jest u nas tak....





CONVERSATION

10 komentarze:

  1. I u nas sypnęło w sumie niedaleko mamy do sienie:)
    Ja się nawet ciesze z tego śniegu bardzo zakryje szarość no i święta czuć już na serio... Znów okien nie zdążyłam umyć :/

    OdpowiedzUsuń
  2. ooo ja zatkało mnie!:D U mnie jeszcze nawet tyle śniegu nie napadało!!:D

    OdpowiedzUsuń
  3. nie znoszę, nienawidzę....wiosno! gdzie jesteś?!
    A Gaba widzę w pełnym żywiole. Podziwiam, mi starcza energii na pierwszą kulkę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nic nie mów,nawet supeł gdzieś się zaszył, a gaba szalała

      Usuń
  4. Fajnie, fajnie u was :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. łoj,u nas w Sosnowcu ledwie co śniegu.Ale wiatry takie,że głowę urywa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w nocy padało chyba , bo śniegu jakby więcej i nadal wieje

      Usuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.