schab z jabłkami w orzechach

sobota, 9 listopada 2013

Mając lenia w niedzielę, nie mam chęci stać pół dnia przy garach,wam zalecam to samo, taki dzień dziecka co tydzień. Wiadomo, rodzina obiadu się domaga, a tu kawusia, laptopik, pogaduszki.... a obiad w lesie.

Podam wam dziś jeden z moich magicznych , szybkich przepisów. Doszłam do wniosku, że kilkoma was co jakiś czas uraczę, co by nie było, że gotować nie potrafię ;).

Przepis jest mojego autorstwa :D

-schab
-jabłka
-marchewka
-pietruszka
-por
-orzechy włoskie
-przyprawy, które lubimy,u mnie:
sól, pieprz, ziele angielskie, listek laurowy, magi (liść!), koperek, papryka słodka

Mięso dzielę na plasterki nie za grube (nie rozbijam ich), daję na chwilę na patelnię, obsmażam,posypuje solą, pieprzem. W tym czasie zagotowuję wodę i kroję marchewkę,pietruszkę,jabłka, por, (orzechy mam obrane-cały słój). Teraz UWAGA!. Do szybkowara wlewam gorącą wodę (troszkę na dno), daję do niej pokrojone warzywa i jabłko, na wierzch kładę obsmażone mięso, przyprawy. Zamykam szybkowar. Wody miałam zagotowanej więcej, więc międzyczasie zalewam nią kaszę kuskus. !5min od wstawienia szybkowara mam obiad gotowy.
Smacznego.
Jeśli spróbujecie zrobić takie danie podajcie swój czas,może ktoś mnie "pobije"?



7 komentarze

  1. O i takie dania lubię najbardziej, szybkie i do tego pewnie pyszne :) Zapraszam do mnie - też czasem coś gotuję http://maniamamowania.pl/kat/kuchnia/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczywiście zawitam :)
      prowadzę bloga typowo kulinarnego,ale chyba go przeniosę ;)

      Usuń
  2. faktycznie błyskawiczny obiad,szkoda że nie posiadam szybkowara :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. każdy obiad można w szybkowarze w chwile zrobić, zupę też na momencie :)

      Usuń
  3. chyba trzeba w ten szybkowar zainwestować:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. warto, oszczędność czasu i prądu/gazu :)

      Usuń
  4. Ja też lubię takie szybkie dania. Jednak, jako że nie posiadam szybkowara, często robię błyskawiczne dania jednogarnkowe na głębokiej, nieprzywierającej patelni. Oszczędzam w ten sposób czas, gaz i wodę :))

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.