gdy oczu nie widać

piątek, 13 grudnia 2013

Niekończąca się opowieść, saga z serii: po co komu sen. Stan permanentny. Noc piąta już z rzędu wygląda podobnie:

19.00
kapanie, kolacyjka (i mało mnie interesuje, że komuś nie podoba się, iż dziecko moje je podczas kąpieli)

19,20
pozytywka, monio, rożek kołderki

20.05-22.00
25 razy podany smoczek, rożek kołderki, wymienione baterie w pozytywce

22.05- 00.00

kolejne 20 razy, czytaj wpis wyżej (bez wymiany baterii)

00.30
matka się położyła do łóżka

00.32
smoczek, rożek kołderki

00.37-4.15
czytaj wpis wyżej średnio co 5 min

4.25- 5.20
bunt, wrzask

5.22
bunt , wrzask, zabawa lampką (trudno jestem nieprzytomna), aranżacja sypialni według pomysłu własnego

6.20
wyrwanie matki z łóżka

6.22
wzrok matki nieprzytomny wyostrza się, wszech obecny armagedon  nie nastraja pozytywnie, zresztą i tak zaraz na pysk padnę, po co sprzątać?

6.40
gdyby nie kawa podpięta dożylnie mogłaby matka nawet kawę wypić

6.45
3min czasu własnego  na ogarnięcie się

6.49 coś dobija się do drzwi,ooo! zasnęłam  na umywalce

6,52
coś plącze się pod nogami, to melka

6.53
wybudzam! gabę do szkoły (normalnie, gdy ma na później wstaje ok 5.30, idąc na rano dobrze jej się śpi)

7.00
wyciągam z łóżka pierworodnego w sumie ma pociąg za pół godz

7.01
dajcie mi wrócić do łóżka!!!

7.02
nie dali....

7.03
jest tylko gorzej :(

Scenariusz należy powielić, odrobinę zmodyfikować i wyjdzie mój ostatni tydzień (od niedzieli). Jeśli te cholerne trójki nie wyjdą ktoś będzie musiał odśpiewać i dobry jezu, bo po prostu zejdę.




15 komentarze

  1. O ty biedulo..ale moge się spokojnie podpisać pod postem bo nam trojki górne idą od miesiąca...kawy??

    OdpowiedzUsuń
  2. O ty biedulo..ale moge się spokojnie podpisać pod postem bo nam trojki górne idą od miesiąca...kawy??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dużo kawy poproszę,
      jak od miesiąca, to zaskoczą was czwórki, jak i u nas było
      na szczęście trójek już tylko brakuje,mam nadzieję,ze piątki wyjdą za 10lat

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. spakowana już jestem,
      wrócę, jak 40kę skończą

      Usuń
  4. O Jezusie! Ja na czwórki narzekam bo gryzą chłopcy wszystko co popadnie i budzą się co chwila, ale nie aż tak :(

    OdpowiedzUsuń
  5. O Matko, kiedyś mi się kołatało w głowie, że sobie dorobię kilka sztuk do Helki, ale odkąd zaczęła przesypiać całe noce i stała się bardziej samodzielna, coraz częściej myślę, że jednak ...postoję:) Dobrze, że na świecie są twardzielki Twojego pokroju, bo byśmy wymarli gdyby to zależało od takich jak ja:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba zaniecham pisania bloga,
      średnio w co trzecim wpisie ktoś deklaruje się, ze rezygnuje z rodzeństwa dla swojego potomka lub
      postanawia nie posiadać dzieci,
      mam też ciekawy pomysł, by lekarze przepisywali moje wpisy zamiast innych form antykoncepcji,
      w sumie mogę też zaplanować cykliczne pogadanki w szkołach....

      Usuń
  6. Bosze to tylko zęby, aż tylko zęby, masakra współczuję, u nas puki co spokój...zęby wyszły...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. my czekamy, aż te ostatnie trójki żyć nam dadzą

      Usuń
  7. Oj pamiętam i ja takie nocki. Teraz Stasiek ma już prawie trzy lata, więc już śpimy, ale wcześnie, tak samo jak u Ciebie. Trzymaj się :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jezu jak dobrze, że ja mam sen jak niedźwiedź... Co prawda śpię bardzo czujnie, ale dwie sekundy potrzebuję na to, żeby znowu zasnąć. A jak w nocy coś trzeba podać, wstać, wody przynieść to narzeczonego wyganiam. Jak piersią przestawałam karmić to też wstawał mleko robić albo wodę przynosić. Jak syn był tydzień chory i się budził w nocy, siadał i płakał i tak co chwilę, to rano byłam nieprzytomna. U mnie objawem niewyspania jest straszna nerwowość. To mi wtedy narzeczony zaproponował, bo już miał mnie dość chyba, żebym poszła do drugiego pokoju w nocy spać, a on będzie odsypiał w dzień. Niestety matczyne serce nie pozwoliło opuścić chorego dziecka, chociaż nóżkami przebierałam na samą myśl o spokojnej nocy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u nas jest tyle nocnych pobudek, ze wstajemy na zmianę,gdy jestem wykończona wstaje mąż, ale są sytuacje,że jesteśmy wykończeni oboje ,a on rano musi wstać i jechać, albo jedzie do pracy,. wraca, ma kolejna robotę, siedzi w garażu do 1-2 w nocy i o 6tej znów do pracy, wtedy sama wstaję

      Usuń
  9. Współczuję. Nam trójki wychodziły przez dwa miesiące. Jeszcze mi do końca cienie spod oczu nie zniknęły...

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.