czasem ludzie to gnoje!

czwartek, 12 grudnia 2013

Zawsze tak było, że byli ludzie, którzy mieli wystarczająco i byli ci, którym brakowało. Zawsze też znajdował się ktoś, kto zechciał pomóc i ktoś, kto miał czyjąś biedę w dupie. OK. Twój wybór. Chcesz pomagać twoja wola, nie chcesz, również twoja.

Jest jeszcze jeden gatunek: pies ogrodnika (sam nie weźmie, drugiemu żałuje) skąd to się bierze? A jeszcze oszczeka!

Zdarza się, że w skutek różnych zdarzeń losowych ktoś nagle przestaje mieć na podstawowe potrzeby, mieszkając w ubogich terenach bez perspektyw, bez źródła dochodu....

Dopóki jakoś się wiodło, rodzina innym pomagała, często w aukcjach charytatywnych matka rękodzieło wystawiała, wspierała potrzebujących chodź sama miała ciężko.Gdy przyszedł dzień, że głód w oczy zajrzał dzieciom coś w matce pękło. Nie, nie żaliła się nikomu, jakiś dżem na zimę odłożony wyjęła, dzieciom po kromce dała, sama suchy chleb zjadła....

Nie poskarżyła się nikomu, że wiele lat w ręku pierze, że stare okno watą na zimę utyka,kocami przed wiatrem osłania, nocami dzierga na szydełku, i papierową wiklinę wyplata, że ojciec rodziny kilka miesięcy bez wypłaty harował, jak upomniał się o swoje zwolnili go.

Nie prosiła, nikogo, choć nie, poprosiła bliskich, ale okazało się, że mają ją i jej rodzinę głęboko w dupie! Ponoć święta idą, czas radości....


Na szczęście ktoś z otoczenia dodał dwa do dwóch i wyszedł mu wielki minus. Człowiek to był jednak wykształcony, kilka razy porachował i wynik zawsze ten sam wychodził. Zgłosił rodzinę do szlachetnej paczki, by dobrzy ludzie pomogli, choć trochę dźwignąć się, wesprzeć chlebem i masłem chociażby.

I nagle cud. Rodzina dostałą wsparcie. Jak hieny rzucili się bliscy z wyciągniętą ręką, sznurem sąsiedzi zaczęli nadciągać... Jakby rodzina w totolotka wygrała i opływać nagle zaczęła w luksusy. Każdy wołał daj.

Za radami przyjaciół, matka z kwitkiem odprawiała, nie dawał, bo i w sumie czym tu się dzielić? Kurtką dla dziecka, czy butami? Proszkiem do prania, czy makaronem?

Najpierw od siebie odgonić, a potem przyjść w łaskę, taka natura, tego nie zmieni, ale niektórzy upadli jeszcze niżej. By zejść do ich poziomu zalecam dalszą lekturę na leżąco.

Bezczelne babsko śmiało w dziecko tej rodziny wymierzyć oskarżenia, jakoby rodzice zerowali na dzieciach i ich kosztem się dorabiali. Podniosło mi to na tyle ciśnienie, że gdybym mieszkała nico bliżej bab usłyszałaby kilka ciepłych słów ode mnie!

Te psy ogrodnika, ujadają nie tylko w realnym świecie, ale również w wirtualnym, zabijając chęć jakiejkolwiek pomocy innym. Szlachetna paczka niesie ze sobą wiele dobrego, ale ktoś nagle wpadł na pomysł zgrabnego wymówienia się przed swoim sumieniem: ryba i wędka. Do poczytania temat u matki prezesa. Ile osób zawahało się i nie pomogło? Ile osób nie otrzymało pomocy,bo ktoś zgłosił się jako piąte dziecko stróża potrzebujące tabletu?

Powiem tak, pomagać należy-rozsądnie.

wpis popełniony dla w maglu







17 komentarze

  1. Ty matko wiesz co ja myślę. Dobry tekst. A babie kudły wyrwać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nic tylko pogratulować zarąbistego tekstu.
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, samo życie takie teksy nam tworzy

      Usuń
  3. Zawiść ludzka nie zna granic. Wtykają nos w każdą dziurę, i póki jest źle ... cieszą się. Takie życie, mówią. Wszystkim ciężko.
    Ale gdy uśmiechnie się los, gdy ktoś otworzy na nich serce i pomoże - wtedy dopiero robi się źle, bo chciwi są, innym nie dadzą. Dla siebie wszystko wezmą ...

    Czytałam wpis Matki Prezesa. Jestem zdania że warto pomagać. Czasem to okazane serce jest najlepszym motorem do dalszego działania. A ci którzy potępiają szlachetną paczkę niech wiedzą, że nie jest to pomoc na chwilę. W tym roku, dzięki tej akcji kilka osób znalazło miejsca pracy. Mnóstwo odbiło się od dna.Wiele znalazło w sobie wiarę w drugiego człowieka. I wszyscy cieszą się, że ich dzieci spędzą święta z pełnymi brzuszkami i w ciepłym domu.

    Nie jest trudno przypiąć łatkę, wyśmiać i przejść dalej. Bo oni nie zasługują na pomoc? Na pomoc zasługuje każdy!! A jaka będzie jej forma? To zależy tylko od pomagających ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tupet innych mnie zadziwia,bezczelnie uderzyć w bezbronne dziecko.... kudły z głowy bym powyrywała!

      a pomagać zawsze warto, ale mądrze pomagać, nie każdemu kto rękę wyciąga, ale tym, którzy naprawdę potrzebują

      Usuń
    2. Ja nie potępiam szlachetnej paczki. Nawet pisałam w komentarzach, że w przyszłym roku na pewno kogoś wesprę, ale tu akurat Bożena zaoferowała, że pomoże mi znaleźć rodzinę.
      Ja się po prostu zniechęciłam.
      Trafiałam na ludzi, którzy nie chcieli jedzenia, ale np. nowy model telefonu - tutaj rodziło się pytanie - co chodzi, skoro nawet ja nie mam nowego modelu telefonu, tylko posługuje się kilkuletnim już telefonem.

      Usuń
    3. nikt nie zasugerował,że potępiasz i jestem pewna ,że monika komentarze przeczytała
      moim celem było też uświadomienie ile złego można zrobić niby dobrym hasłem,a tak naprawdę właśnie zniechęcić innych

      Usuń
  4. odcinałbym jakakolwiek pomoc tym, którzy ledwie wiążąc koniec z końcem robią sobie 10te dziecko, bo ktoś im da na utrzymanie,a tv sobie kupcie, jak wam się nudzi,a nie kolejną istotę na świat sprowadzacie!
    absolutnie nie ma nic przeciwko dzieciom, również mam, stać mnie na nie,
    mam przeciwko tym, co są bezmyślni
    powinno się im odciąć wszystkie profity ze względu na nieuleczalną głupotę
    popieram pomoc, gdy los przestał się do kogoś uśmiechać i sytuacja tego wymaga, ale nie popieram dawania, bo się "należy"

    mamy źle skonstruowane prawo, dostają ci którzy najgłośniej krzyczą,naprawdę potrzebujący przeważnie klepią swoją biedą i wsydzą się poprosić o pomoc

    OdpowiedzUsuń
  5. Ty już moje zdanie na ten temat znasz, wczoraj się trochę rozpisałam w dyskusji z Tobą.
    Ci, którzy naprawdę tej pomocy potrzebuję, sami chetnie się dzielą, nie wychodzą z założenia, że im się wszystko należy i próbują poprawić swój byt, są traktowani tak samo jak Ci, którzy w życiu przepracowali raptem kilka dni, narobili dzieciaków i traktuje ich jako biznes.

    Nóż mi się w kieszenie otwiera jak czytam takie historie i sama gdybym mieszkała bliżej powiedziałabym takim głupim babom swoje zdanie.
    Pomoc należy się każdemu, ale trzeba zweryfikować jaką pomoc.
    Czym Ci ludzie mają się dzielić?
    Dostali coś, to teraz z tego korzystają.
    Bieda - w dzisiejszych czasach może spotkać każdego.
    Tylko trzeba móc i chcieć coś z tym zrobić.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dokładnie. U mnie na blogu również dziś ciekawy temat..w sam raz do zbliżających się świąt....:(

    OdpowiedzUsuń
  7. Samo życie, niestety rzadko usłane różami :(

    OdpowiedzUsuń
  8. o kurcze nawet nie pomyślałabym o takiej sytuacji. Ludzie są coraz gorsi.

    OdpowiedzUsuń
  9. Trele-morele. Szlachetna paczka! Już jutro "kup teraz" na allegro. Wiesz ile melin było utrzymywanych z takich paczek u mnie na klatce? Trzy. Ubrań nawet nie prali, wyrzucali, bo i tak dostawali z darów za miesiąc kolejne. Na wódkę zawsze starczało, bo opieka płaciła za nich komorne. Prędzej mi ręka uschnie, niż dam coś do szlachetnej paczki. Lepiej poczytaj, jak się miewają niektóre rodziny zgłaszane do paczki. Czworo dzieci, bieda aż trzeszczy, a oni sobie robią kolejne. Bo przecież ludzie za rok dadzą kolejne paczki! Kraj pasożytów :( Lepiej zamiast paczki sfinansować takim ludziom kurs języka angielskiego, albo na prawo jazdy. Albo załatwić im lepiej płatną pracę. Ale na to nikt nie wpadnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdaję sobie z tego sprawę,. dlatego zawsze powtarzam, że warto pomagać, ale najpierw należy dotrzeć do potrzebujących osób, wszelką patologię (a na alkoholików mam alergię największą) sterylizowałabym z urzędu, z urzędu też wysyłałabym do prac porządkowych, żeby każde pieniądze, które "im się należą" z opieki społ. odpracowali,nie jestem za dawaniem dla samego dawania, ale los potrafi czasem się bardzo odmienić i naprawdę potrzebujący bez tej pomocy nie poradzą sobie

      Usuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.