koparką w sen spokojny

Matka koryto kawy na dobry początek zaparzyła (bardzo czarnej i bardzo słodkiej, by jakoś funkcjonować). Melisę z doniczki pożarła i wrzątkiem popiła, by całkiem na sucho nie szła.

Co za pytanie dlaczego? Matka ma dzieci (nie dzieci, jakieś nietoperze, szynszyle hałaśliwe, stworzenia nocne rozchwiane emocjonalnie).

Do północy matka facebook oblegała, bo dziatwa tylko dwa razy wzywała. Gdy matka na spoczynek sie udawała, nagle błogą ciszę rozerwało głośne :

-MAAAAMOOOOOO! MAAAAMOOOOO!

( nie wiedzieć czemu w córce ten pomysł, zawsze nicą wołała TATO!)

Z prędkością światła matka znalazła się u źródła wrzasku i próbowała owo źródełko uciszyć.
Przyczyna alarmu okazał się być ogromna kopara próbująca zgarnąć dziecię moje wraz z łóżeczkiem.... Tłumaczenie, iż tylko zły sen i bujna wyobraźnia na nic się zdały i córka odmówiła samotnego spania )ojciec znów w salonie wylądował .

Oczywiście w ramach zsolidaryzowania maleństwo również podniosło alarm, trwający do....4tej.  Gdy matka skończył już zaglucony nosek udrażniać i walczyć ze zmorą meczącą dzieci, sen błogi zmorzył towarzystwo, zaledwie godzinę później budzik zadzwonił.


Zasmarkane, zapłakane urządzające koncert i nie matka, jakim cudem WYSPANE! dzieci dzień nowy powitały. Smarowanie,oklepywanie, odglucanie....

Sezon jesienno-zimowy uważam za otwarty,buuu....

CONVERSATION

4 komentarze:

  1. U nas też wszyscy zasmarkani, zdrówka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. My niedawno przechodziliśmy zamarkanie u Poli i jesteśmy dwa dni po ' trzydniówce ' ;)
    Ja już sezon jesienno zimowy otworzyłam w połowie października :)
    Życzę zdrowia !


    Pozdrawiam ;]
    http://mamalolipoli.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas ten sezon od połowy września już trwa. I mam cichą nadzieję że w końcu się skończy.
    Moją przedwczoraj wielki wilk obudził. Też do nas się wpakowała. A że kanapa to miejsce na którym śpimy, i nie ma gdzie męża wywalić, spaliśmy w 6 osób na jednym łóżku, wąchając na wzajem swoje stopy. Ot, życie.

    Życzę żeby szybko choróbska minęły :) I żebyś w końcu się wyspała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dopadło wszystkich po kolei,
      matka z ojcem i brat już zasmarkani i chrypiący :(

      Usuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.