z piety w oko, z bani w ścianę

Taka historyjka z cyklu: bo dzieci mam.

Dziennik pokładowy.

18.45
dziecię najmłodsze usypia samo na narożniku, trąc oczy rogiem kołderki (taka przytulanka)

19.00
dziecię wykąpane, zasypia w swoim łóżeczku.

19.15
średnie dziecko wykąpane!

19.20
średnie dziecko zasnęło na scoobim!!!!! (w sensie oglądając bajkę)

19.35
średnie dziecko rozdarło się bo nadal podobno bajkę ogląda, a ojciec śmiał je przenieść

20.05
cisza....

20.45
UUUUŁAAAA! z sypiani

21.05

UUUUŁAAAA! z sypailni

(tak średnio co 15 min)


02.05
(akt desperacji)
dziecię najmłodsze ląduje w naszym łóżku

02.12
matka dostaje z piety w oko (dziś zdjęcia matki nie będzie)

02.18
ojcu też,żeby przykro nie było butelka po soczku ląduje na głowie

3.20
mały piecyk się przegrzewa

3.25
nurofen

3.40
(brak efektu)
paracetamol

4.05
piecyk się unormował


6.00
cholerny budzik nie daje się wyłączyć!!!!!!

6.05
UUUUUŁAAAAA!!!!!!

6.12-7.05
dziecię z matka zalicza każdą możliwą pozycje  na każdej powierzchni łóżka

7.12
ponowne stwierdzenie przegrzania piecyka

7.15
picie, syropy na gorączkę, nacieranie maścią majerankową
(co daj maluchowi na ból gardła - bo, aż słychać, że boli)

8.05
lekarz może przyjmie nas ok 18ej, zapisu nie ma , brak miejsc!

8.45
dziecię trze oczy kołderką z swoim łóżeczku

9.02
matka zaczyna szpachlą maskować podbite w nocy oko.....



CONVERSATION

10 komentarze:

  1. wpółczuję :( w tym roku mój synek miał trzydniówkę to oczy na zapałki miałam. Ale rodzice jak rodzice tylko szkoda malucha:(

    OdpowiedzUsuń
  2. Współczuję :( Ja dzisiaj też spałam z piecykiem. 39,2 na budziku, ibuprom i paracetamol w jednym chórze, a gdy przyszło mi wstawać, to Oskar do wpół do dziesiątej posypiał.

    OdpowiedzUsuń
  3. noc pełna wrażeń , życzę ci ich jak najmniej :( a Melusi zdrówka

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam dziś z lekka podobną noc.. :) sezon wirusów w pełni.. ehhh.. ZDRÓWKA dla wszystkich!

    OdpowiedzUsuń
  5. Z cyklu noce nieprzespane, to chyba kolejna tylko o nieco innym zabarwieniu?
    Do tej pory królowały ząbki
    zdrówka
    ana1

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba właśnie te ząbki i moja sobotnia naiwność (ciepło, to bez szalika) spowodowały chorobę :(

      Usuń
  6. Znam to...mam dwójkę dzieci poniżej 3.5 lat :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdrowia!!! u nas dziecię do łoża również zawitało, matka skopana! ale nie po twarzy, więc 1-0 dla Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziś i ojcu się o nos dostało, a nich ma ,żeby mu przyjko nie było ;)

      Usuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.