i pałka się przegła!

niedziela, 3 listopada 2013
Trenowanie cierpliwości.

Nie będzie tu mowy o medytacjach, metodach relaksacyjnych, ani oglądaniu mrowiska.

Największymi trenerami cierpliwości rodzica są dzieci jego.

Przyznać się tu szybko bez wyciągania do tablicy ile razy dziennie liczycie do tysiąca, z racji, iż do 10ciu, czy stu przestało dawno temu działać? Nie mówię tu o rodzicu patologicznym, a o zwykłym, który ma dość.
Potrafię mieć przebłyski nienawiści do dziecka własnego (tu już widzę zbiorowy lincz nad matką),obwiniam geny po ojcu, rozbestwienie, zbytnie pobłażanie. Gdzie są granice,w których przegięcie naciągnęło tak mocno ramy, że konstrukcja zaczyna trzeszczeć i pękać po woli?

U matki zazwyczaj dzieciaki wyczerpują limit cierpliwości na dany tydzień ok. wtorku i do niedzieli jadą na rezerwie.

Sajgon z niczego? Nie wierzycie? Zapraszam do nas: sznurówki są złośliwe, serek mało waniliowy, niebo za niebieskie, a szkoła czynna za krótko (tak, dziecko moje domaga się więcej zajęć szkolnych), kanapka krzywo posmarowana, piany w kąpieli za mało....


Melisa to ściema, matka pije ją wiadrami bez widocznych rezultatów.

Pomimo całej furii, która we mnie drzemie nie uszkodziłam jeszcze nikogo, zastawy rodzinnej nie wytłukłam. Dzieci moje świętego są w stanie z równowagi wyprowadzić.

Chyba więc jest matka cierpliwa,nie wiadomo,jak bardzo, ale jest....

12 komentarze

  1. Relanium dożylnie zalecam. Odseparowanie się od dzieci na chwilę też pozwala ich nie powybijać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jakie proste w swym zamyśle: odciąć się od dzieci...

      Usuń
  2. hahaha to ty cierpliwa jesteś ja nie lidze juz do tysiąca tylko miliarda a ostatnio jak wpadłam w szal to.sie pytali czy egzorcyste wezwać ale moje dzieci chyba jeszcze bardziej potrafią doprowadzić do szalu (ucieczka z domu bo matka do kościola wysłała czy głaskanie wkładek w butach żeby je ogrzać ewetualnie zawrócenie z drogi do szkoły bo czarny kot przebiegł ) melisa relanium ? Przereklamowane tu silnych psychotropów trzeba

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pisz mi jeszcze, jak miło poczytać,ze komuś gorzej.... ;)

      Usuń
  3. Heheh, życzę dużo dużo i jeszcze więcej cierpliwości do dzieciaków ! :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję
      (cierpliwie poczekam na wpisy o perypetiach z dziećmi ;)

      Usuń
  4. Teraz to już nie wiem, czy chce mieć dzieci :D

    W wolnej chwili zapraszam do mnie na mam nadzieję miłą i ciekawą chwilę relaksu :*
    http://ciniax03.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zaraz pędzę się relaksować :)
      jak jestem u kogoś lub mam gości i widzę coraz większe oczy znajomych, to zawsze powtarzam: moje dzieciaki są najlepsza antykoncepcją ;)

      Usuń
  5. jak wpadnę na pomysł posiadania dziecina pewno tu zajrzę i szybko mi się odechce

    OdpowiedzUsuń
  6. jakbym o sobie czytała...bunt dwulatka- toć dopiero bunt:p

    OdpowiedzUsuń
  7. Normalnie jakbym to skądś znała.... mam nadzieje , że moja trójca szybko dorośnie... :D pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. żebyś się nie przeliczyła,
      z trójki jeden nastolatek- stworzenie nocne, produkty lodówkopochodne najlepiej oceniać ok 2 w nocy, spać kładzie się ok 4tej rano i do tej klika na klawiaturze :(

      Usuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.