bajzel na kółkach

czwartek, 21 listopada 2013
Matka dzieciom swym pobłażała. Nie leje ich, robót ciężkich nie zleca (choć w sumie w obu przypadkach chyba błąd robi), słowem dobrym obdarowuje i choć w furię wpada z powodu bałaganu to oko przymyka na inne poczynania.

Jak w każdym normalnym domu syn prasuje falbaniaste spódnice sióstr swych, córka średnia wisi na linie, a dziecię najmłodsze woła wiecznie :"DAJJJ!",nawet ostatnio po prośbach do starszych by dali coś jej woła "DAJJJ JEJJJJ!|

Łeb  pęka od ciągłego jazgotu, a psina na podwórku ujada wraz z młodzieżą ochoczo zaczepiającą go. Koty po katach domu latają, remont by się przydał, a matka czego chce?


Ciszy, spokoju, odpoczynku.... Może nawet snu odrobinę (choć to  akurat uniemożliwia ,albo córka ząbkująca, albo córka , którą nocą zgarnia koparka, albo goni włochata gąsienica. Przecież w każdym domu najmłodsze dziecko meble ogryza, a przeciętny 7latek robi fikołki na linie luźno zawieszonej pod sufitem.


Jako matka chyba średnio sprawdzam się w roli cierpliwej, wyrozumiałej oraz wyciszonej świecącej przykładem rodzicielki.Matka powinna chyba szkolenie otrzymać, jak dzieci wychowywać, bo jakoś średnio to wychodzi

1 komentarze

  1. e tam szkolenie;p
    nie ma właściwej drogi:) Jest tylko droga każdej z Nas:)

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.