zakręcone podsumowanie

wtorek, 29 października 2013






                                                         Lokówka stożkowa HP8619



Lokówka od razu wzbudziła moją sympatię: miękka, chroniąca włosy powierzchnia grzewcza nie tylko dbała o moje włosy, ale również zapewniała komfort psychiczny. Do woli mogłam tworzyc piękne loki, bez obawy o kondycje włosów. Anie oszukujmy się, każda z nas chce mieć piękne, zadbane włosy.

Instrukcja obsługi lokówki jest banalnie prosta.
 Wygodny wyświetlacz pozwala dostosować temperaturę do rodzaju włosów oraz do intensywności ich skrętu, możliwość ustawienia na nim czasu jest bardzo praktyczna, ponieważ to lokówka sygnałem dźwiękowym informuje nas o tym, jak długo należy trzymać na niej nawinięte pasmo. Z tym systemem nie sposób przegrzać włosów.


Obracający się o 360st.przewód bardzo ułatwia prace nad tworzeniem fryzury.
Dla zabieganych lub zapominalskich philips również przygotował niespodziankę - lokówka sama wyłączy się 60 min od rozpoczęcia pracy (prawda,ze praktyczne?).

Po zakończeniu kręcenia loków nie musiałam obawiać się o szukaniem miejsca dla lokówki, by mogła ostygnąć, powiesiłam ja po prostu na wieszaki, ponieważ tu znów lokówka nas zaskakuje funkcjonalnym uchwytem.





Niezależnie  od struktury włosów oraz ich kondycji można wyczarować piękne loki. Fakt koloryzacji, rozjaśniania, suszenia suszarką lub traktowania włosów prostownicą zostawia na nich ślad (włosy robią się płaskie, matowe,mało atrakcyjne), po zakręceniu takich włosów stożkową lokówką philips odniosłam wrażenie, ze włosy wręcz nabrały blasku i elastyczności.



Zarówno gęste i sztywne włosy,jak i te delikatne i cieńsze poddawały się układaniu bez najmniejszego problemu. Specjalnie testom poddawane były różne typy włosów by sprawdzić możliwość uzyskania podobnego efektu przy użyciu różnych temperatur oraz różnego czasu nagrzewania podczas skrętu.Nie bez znaczenia również była długość, ponieważ nie byłam pewna czy bardzo długie włosy nie będą wymagały raczej wałków, ale tu również nie było problemu, lokówka sobie świetnie z nimi poradziła.

1 komentarze

  1. Piękne loki!!! :)
    Już od jakiegoś czasu się zastanawiałam nad zakupem lokówki, ale przy moich dwóch lewych rękach co do czesania, nie wiem czy jest w ogole taki sens. :/

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.