TROCHĘ GRECJI - KOS

niedziela, 6 października 2013








































6 komentarze

  1. Aaaaa .... dobrze że to Twój Mąż :D Mojego bym zatłukła jak by mi takie zdjęcia teraz przywiózł :D że on tam, tak, i w ogóle, a ja tu, z czwórką, chora ... A tak, pozostaje mi zazdrościć :D I oczy cieszyć :) Pięknie ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. monika, warto było go wysłać,
      wrócił spokojny, wypoczęty,nie złości się na nic....

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. z tym ciepłem dyskusyjnie,
      na kos nie padało pól roku, a potem m. tam pojechał ....

      Usuń
  3. raz mu zdjęcia wyszły :)

    OdpowiedzUsuń
  4. My w tym roku byliśmy na KOSie.. Ah wspomnienia odżyły :)

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.