rozmnażajmy kubki z kawą

Matka z sił wszelkich opanować się starała.

 Wiadrem melisy sama sobie groziła, psychicznie się nastawiała.

Armagedon jednak nie nadszedł.

Choć psychiczne nastawienia na pewno matce pomogło przetrwać.

Urodziny gaby i kinderbal. Tylko 10cioro ich było. Matka nastawiona na hałas, pogrom i zniszczenia wszelkie bardzo miło się rozczarowała. Dzieciaki grzecznie i spokojnie ( !!!!! ) się bawiły, bardzo kulturalnie jadły (wyobrażacie sobie, że nawet podłogi myć nie było trzeba???????).

Istna sielanka. No może poza jednym szczegółem. Jak tak dalej pójdzie to gaba dostanie zakaz zbliżania się do kolegi za molestowanie (przez trzy godziny próbowała przemocą go pocałować!), chłopaczyna schronił się w adka pokoju, gdzie z pomocą przyszedł klucz w drzwiach a towarzystwa dotrzymywał komputer.

Matka imprezkę zalicza do udanych :)

CONVERSATION

3 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. na zdjęciach mam też inne dzieci poza gaba i melką, a z ich rodzicami nie ustalałam czy mogę zamieszczać takie zdjęcia ;)

      Usuń
  2. Super, że impreza tak się udała!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.