po trzykroć odmóżdża

Matka zawsze powtarzała, że ciąża odmóżdża. Po kolejnej ciąży, wielokrotnym odcinaniu zdrowego rozsądku mogę z czystym sumieniem wymówię się, brakiem logicznego myślenia.


By mieć szansę sklecenia kilku w miarę logicznych słów matka potrzebuję: dzbanek kawy, dzieci do obserwacji i przynajmniej jednej nieprzerwanej godziny snu na dobę ( chyba niezbyt wygórowane wymagania).



Niekończąca się opowieść zupkowo-kupokowa sprawia, że odmóżdżenie postępuje z zastraszającym tempie. Dochodzi do tego, że w trakcie nitkowania zębów matka zastanawia się nad potrzebna ilością pampersów na dany dzień.



Hektolitry kawy (nawet z cukrem coraz częściej) przelewają się przez żyły matczyne zostawiając ślad swój w postaci cellulitu na du... . Działanie tego szybko i skutecznie matka niweluje wiadrem melisy na dzień dobry (niby trzeba się obudzić, ale z drugiej strony coś musi powstrzymywać matkę przez kneblowaniem i wiązaniem dziatwy).



Matka by mieć choć jedną szarą komórkę, kiedyś w tym kolorze motorolkę posiadała, dziś tempo patrzy w czarną nokię. Jeśli ciąże nie wyprostowały całkowicie zwoi mózgowych matce, to wino (samogon od mamy) na pewno tego dokonuje.


Czytanie książek oraz rozwiązywanie krzyżówek nie pomaga w treningach umysły, matka brnie z dziećmi swymi w dalsze odmóżdżanie. Wesoło szczebioczące bajki o psach gadających, czy wesołych jednorożcach prostują zwój po zwoju.


Jeśli ktoś ma pomysł na zahamowanie dalszego matki otępienia zachęcam do sugestii, może to juz ostatnia matki deska ratunku...

CONVERSATION

7 komentarze:

  1. Matka,przyjeżdżaj do mnie na urlop...potrafię sprawić by pieluszkowe zapalenie mózgu,tudzież odmóżdżenie dzieciowe zniwelować do minimum (ewentualna reakcja na lejącą się krew,ewentualnie zapytanie,-czy nie zniszczyłeś obuwia?,gdy dziecko przyjdzie w noga pod pachą).
    Ponoć pomaga wypicie butelki wina jednym duszkiem,jeszcze zanim dzieci wstaną z rana :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widok krwi mi nie straszny, brak jednej nogi byłby plusem (oszczędność na butach ;) ), a z winem,no cóż... kuszące, tylko jak dzieci się z domu wyprowadzą, to matkę kolejny odwyk czekałby, a szarych komórek by nie przybyło :)

      Usuń
  2. Oj u mnie też odmóżdżanie trwa... Niestety też nie znalazłam sposobu, by je zahamować..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cel: znaleźć sposób, kolejny etap działania: opatentować, następnie: czerpać zyski z wiedzy

      Usuń
  3. hehe to już wiem skąd u mnie cellulit:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest na to prosty sposób w sumie, po wypiciu kawy (fusiastej), wystarczy wcierać te fusy w cellulit :)

      Usuń
  4. Nie wiem czy jest jakiś sposób na zahamowanie odmóżdżenia.. :)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.