lokówką we włosy farbowane

                                                         Lokówka stożkowa HP8619




Kolejny test lokówki odbył się w nieco innych warunkach.
Tym razem postanowiłam jej działanie sprawdzić na długich, prostych i co najważniejsze !!!!! farbowanych włosach (wiadomo, iż zachowują się inaczej niż włosy naturalne).

Do testów namówiłam koleżankę, w sumie namowa trwała krótko, Pokazałam jej lokówkę, opowiedziałam o właściwościach, dałam pogłaskać pluszowej końcówki nagrzewającej i spytałam: zakręcić ci włosy?  Opowiedziała krótko :tak.

Oto nasz efekt



 Dla pytających o trwałość loków, to zdjęcie po kilku godzinach od kręcenia, po długim spacerze.



Najważniejsze

-lokówka nie miała problemu ze skrętem farbowanych włosów
-włosy nie "buntowały" się przed skrętem
-po zakręceniu nie widać na włosach było śladów,jak po użyciu zwykłej lokówki
-włosy po zakręceniu były sprężyste i lśniące.

CONVERSATION

2 komentarze:

  1. Wooow, świetny efekt, najpierw musiałabym zapuścić włosy.. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. dziś,jak mi moja potencjalna "ofiara" zezwoli spróbuję na krótszych :)

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.