ukoić nerwy, czyli matka w szkole

środa, 18 września 2013
Jednym z wielu najmniej przyjemnych obowiązków rodzicielskich matka traktuje szkolne zebrania.Odpowiednio nastawiona i przygotowana, tj: wiadro melisy, kilogram relanium i 12paczek cukierków ziołowych z melisą (czy one zawierają dużo alkoholu? bo przemowa pani dyrektor zdawała się być krótka i interesująca).

W tak zwanym międzyczasie matka od pierworodnego dowiedziała się,że pierwszego dnia podeszła doń pedagog szkolna z pytaniem: czy ma jakieś problemy? Gratuluję nieszufladkowania i nieoceniania ludzi na pierwszy rzut oka.

Niestety cukierki nie mają działania przedłużonego i klasowe omówienia spraw bieżących zdawały sienie mieć końca. Średnio, co dwie minuty poruszana była kolejna kwestia finansowa, co by matka siwieć spokojnie stałym rytmem mogła.System e-dziennika matce się podoba niezmiernie, jakaż matka zachwycona możliwością codziennego wglądu w edukację pierworodnego. :)


Standardem w szkołach jest wybieranie trójki klasowej. Dzikiego tłumu chętnych nie było, właściwie żadnych chętni na horyzoncie sienie jawili, gdy matka po półtorej godzinie wychodziła wymawiając się pociągiem.

Matka ma raczej uzasadnione podejrzenia, że wykładowcy mają podobne nastawienia do zebrań. Nie zazdroszczę im perspektywy przekazania znudzonemu tłumowi informacji niby niezbędnych, ale jakoś nudnych w przekazie.

Powrót okazał się równie pasjonujący, jak zebranie. proste twarze, zmęczone dniem pracy tempo gapiły się w odlegle punkty, by płochliwie uciekać wzrokiem nieprzytomnym, gdy przypadkiem spojrzenia z kimś skrzyżowali.

Dla ułatwienia organizacji w szkole podstawowej również zebranie klasowe. Matka sprytnie ojca nań wysłała, a żeby chłopinie uprzyjemnić i urozmaicić szkolne zagadnienia umówiła mu pomiedzy przemową pani dyrektor, a wyborem klasowej trójki wizytę u dentystki.

Tyle przyjemności w jednym dniu, dobrze, że matka ze szczęścia się nie posr....

6 komentarze

  1. Niedobra, nie dałaś się wybrać do trójki klasowej? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. byłam w trójce jeszcze w podstawówce adka, do dziś mam alergię na tą funkcję :)

      Usuń
  2. Sama nie mam do kogo jeszcze chodzić na zebrania, ale czekałam ostatnio półtorej godziny pod salą gdzie siostra była na zebraniu . Ma 6 latka w pierwszej klasie. W życiu nie sadzilam ze mozna tyle mowic :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. do tego mówić w sumie o niczym
      czy nie wystarczyłoby powiedzieć :nazywam się..., tyle na składkę, tyle na ubezpieczenie, dwie wycieczki w ciągu roku, wtedy i wtedy kosztują tyle i tyle, , są pytania?
      jeśli jacyś uczniowie mają problemy zdrowotne lub ktoś chce coś skonsultować zapraszam po zebraniu
      któtko, zwięźle ,na temat :D

      Usuń
  3. a ja siedzialam w małym krzesełu i przy małym stoliczku, puszeczkowa mama

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.