słońcem przepełniony czuły kraków

Kiedy matka pierwszy raz zobaczyła LISTĘ serce zakołatało jej niczym dzwon w kościelnej wieży. Radość była tak ogromna,że matka zadręczała wszystkich wokoło wesoła nowiną ( cóż poradzić, iż matka ma skazę na psychice i cieszy się jako dziecko).

Po euforii nadeszła panika.W co się ubrać? Przecież matka pozbyła się już ciążowych worów pokutnych, zrzuciła również staniki do karmienia, co poniosło za sobą również odrzucenie jakże wygodnych wyciągniętych koszulek z dekoltem do pępka. Panika. Podniecenie, jak u panienki, przed pierwszą randką.

 Matka zna inne matka innych nie, zna wirtualnie. Idąc tropem poprzedniego spotkania matka zdała sobie sprawę ,że będą publiczne wystąpienia. Matka trajkotać może, jak najęta, może, w małym gronie. W większym towarzystwie dławi się własnymi słowami, prezentacja nigdy nie była matki dobra stroną. Panika.

Daleka droga okazał się piękną, 3 godzinną trasą do samego Krakowa (swoją drogą, polecam treningi cierpliwości na dalekich trasach z dziećmi)  Szukając miejsca spotkania matka głębokie oddechy łapała. Tysiąc myśli w głowie... . Podążając instynktownie za kwiecistą spódnicą dotarła na miejsce.

Przed na mi czułybarbarzynca.

DSC_8957
zdjęcie zapożyczone od optymistyczna mama

W drzwiach witała nas Paulina, a w środku... Szum, gwar, biegające dzieci, uśmiechnięci rodzice. 
Od razu poczułam się jak w domu.  Atmosfera była gęsta od radości i  pozytywnej energii 
 ( tą właśnie energię 
matka zawekowała na długie, ponure, jesienne i zimowe wieczory, będzie po trochu wyciągać
 zapasy i karmić się nimi ). 

Matka pełna podziwu dla wspaniałej organizacji i orgomie włożonej pracy
w spotkanie dla


organizatorek  PaulinyKamili , Oli oraz Żanety




Przekąski, owoce, soki, napoje, wszystko to misternie ułożone. Winiety ( moja od
razu zjadła melcia )
 oznaczały miejsce, dzięki czemu matka nie miała problemu, gdzie siadać
 i kogo najpierw atakować pytaniami. 

Organizatorki pięknie nas powitały, każda z przybyłych mam również miała szansę
 się przywitaći przedstawić
 ( i żeby nie było, matka was nie zawiodła: zasepleniła się,
zapluła i cieszyła jak głupi do sera). 


U matki ze słuchem raczej nie najlepiej więc poprosiła gromkim okrzykiem o głośniejsze wykłady.
 Dzięki temuposłuchała
Czuczu, które to już od dawna zabawiają nas w podróżach,
 Babyandthecity opowiadała o miejscach
przyjaznym matkom i ich dzieciom,
 a Zdrowe ząbki uświadamiała, jak ważna jest profilaktyka i higiena.


DSC_8971
zdjęcie zapożyczone od optymistycznamama


Wspólne zdjęcie dało kolejny powód do śmiechu. Niezliczone prezenty, które organizatorki
wręczały każdej z nas
(tu po raz kolejny matka bije pokłony dla ciężkiej pracy włożonej w pozyskanie sponsorów).


Nie należy tez zapominać  o fantastycznym pomyśle z animatorem, który wymyślał starszym
dzieciakom gry
i zabawy







Rozmowy z mamami, wymiana adresów blogowych ( bo mimo znania blogu nie zawsze
matka kojarzy go z buzią).
 Jak z reklamy, nie do opowiedzenia, do zobaczenia...




Serdeczne podziękowania dla sponsorów za prezenty  rzeczowe oraz bony rabatowe.

CONVERSATION

4 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. tak, cudowne spotkanie, każda ze swoją historią, pasją, wszystkie zaganiane,a jednak zorganizowane :)))))))

      Usuń
    2. własnie zauważyłam,że się młody nie wylogował i znów dodałam kom z jego konta

      Usuń
  2. fajnie że macie takie spotkania ! zawsze to coś się dzieje :)

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.