krótki kurs złego żywienia

czwartek, 19 września 2013
 Matka zazwyczaj dba by dzieci jadały smacznie i zdrowo, rozpisuje się na temat prawidłowego odżywiana, higienicznego trybu życia oraz wcielania w życie wszystkich dobrych porad.....

Taaaaak.

Prawda wygląda jednak nieco inaczej, dziecię najmłodsze zazwyczaj zjada bezpośrednio z podłogi lub (tu proszę wrażliwe osoby o nieoglądanie zdjęć) z ziemi: etykiety, misie, lale, książki, szczotkę, kota , gryzak, lub po prostu ubranie, tudzież nogi własne. Starsza dwójka żywiona jest podobnie, a jeśli trafi się jakiś mięsny kąsek to matka każe zimą na dworze jadać.


 Matka dziecko również przechowuje w miejscach do tego przeznaczonych ,czyli dajmy na tow koszach...








































20 komentarze

  1. Rozwaliły mnie na łopatki zdjęcia :) No ale się matka dziwisz, a jak inaczej zbadać obiekt jak nie wziąć go do buzi?:D Trzeba posmakować przecież :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie po obejrzeniu zdjęć stwierdziłam, że czas pokazać czym naprawdę dzieci karmię i jak ;)

      Usuń
  2. Ja ostatnio się scwaniłam i chłopakom obiad na podłodze podałam. Cerata pod pupę, miseczka przed ręce i uczyć się jeść!
    Takie BLW w mojej wersji :D

    Jak długo mam zimne obiady wcinać?
    Protestuję !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. skorzystam z rady mamy czwórki, cerata i obiad na podłodze , niech i melka się uczy :)))))))))

      Usuń
  3. hehhehehhe kotka też Melcia zjadła

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kot był często jadany: ogon,uszy, łapki, łepek,kark....
      kici niestety już z nami nie ma :(

      Usuń
  4. "gryzonie" :D
    u mnie to samo,czasem też na podłodze jadają ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. a najmłodsza najbardziej gryząca, potrafi człowiekowi nogę pogryźć lub kapcia

    OdpowiedzUsuń
  6. O u nas jest już legendarny zdechły komar. W ostatniej chwili od ust odjęłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tez ganiam po domu i spod ścian truchła insektów wymiatam,zanim melka je dopadnie

      Usuń
  7. śmieszne te zdjęcia są, ale jak to trzeba uważać z tymi maluchami aby czegoś małego nie zjadły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wszystko co jest mniejsze od rozpaszczonej paszczy małej pochowane,bardzo głęboko i wysoko

      Usuń
  8. co z Ciebie za Matka,że kot musi się z dzieckiem żarciem dzielić,ja się pytam ???

    A dziecko masz rozwinięte kulturowo przynajmniej,w wielu częściach świata się na podłodze jada...tylko nie rozumiem dlaczego syn starszy jada prosto z torby ? zapomniałaś mu pokazać jak się żarcie rozpakowuje ?
    :D :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzieci mam oszczędne:
      najstarszy jada tak, by oszczędzić matce zmywania zbędnego,a że chłopak rośnie (niedługo nad drzwiami łuczki będę przebijać, żeby się zmieścił) to i opakowaniem nie pogardzi
      średnia,jak widać na załączonym obrazku,jada z patyka (pałeczkami jeszcze nie umie)
      najmłodsza po prostu resztami się żywi- taniej się chowa

      Usuń
  9. Boskie :) przy kocie, szczotce do włosów i w wiaderku...wymiękłam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Głodne nie chodzą jak widać.
    Cudny kot :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kicia była cudna, niestety już jej z nami nie ma :(

      Usuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.