komu przeszkadza?

Matka z dziecięciem najmłodszym walczyła od początku o zmianę pieluszki. Jednej nie zmieniła nocną porą od ponad roku, dziecię nie wyraża takiej potrzeby. Co więcej nie alarmuje stanu powodziowego, co miało miejsce wczorajszym popołudniem ( to, że na pieluszce napisane do 9kg prawdą nie jest, zaledwie po 1kg body i spodnie mokre).

Niczego nie świadom ojciec szukał kubeczka, z którego rzekomo dziecina piła i się zalała. Kto małej dał kubeczek? Krótkie śledztwo ujawniło, iż na 100% nikt. Więc czemu dziecię mokre? Siusiu... Matka nieśmiało wysuwa propozycję...

Aż tak??????/

Jak dziecku daje się trzy kubki picia, to aż tak.


Walka nastąpiła już przy bodziaku. Malutka batdzo związana jest ze sobą i wszystkim, co potrafi wyprodukować. Każda zmiana pieluchy to istna walka, rozpacz i tęsknota za własnymi odchodami.

Zawsze matka wiedziała, że do końca normalna nie jest, że ojciec w sumie też nie, ale nikła nadzieja się tliła w nich, że może chociaż dzieci będą...

CONVERSATION

2 komentarze:

  1. Właśnie w takich chwilach się cieszę, że nie mam dzieci :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wszystko jeszcze przed tobą :))))))))))))))))))))))))

      Usuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.