dziecko na warsztat - biologia pod baczą obserwacją

środa, 18 września 2013
Stąpając po omacku wchodzę ślepo w projekt, który mnie, poniekąd dorosłą ciekawi, mam nadzieję, że dzieciaki będą równie zainteresowane :)

Warsztat biologiczny. Pustka w głowie, a może zbyt dużo pomysłów, którym jednak nie podołam...
Dobra rada Sabiny , której serdecznie dziękuję za przyjecie mnie do projektu.


Problem badawczy:

Jakie czynniki mają wpływ na kiełkowanie roślin?

Hipoteza:
Temperatura, woda ,światło.

Przebieg doświadczenia:
- 5 małych naczyń ( mogą być spodeczki)
- wata
- nasiona
- woda
- torebka foliowa na mini szklarnię ( my wykorzystałyśmy naczynko na cytrynę)

DZIEŃ PIERWSZY

Siejemy rzeżuchę. Lekkie, łatwe, przyjemne, do wykonania nawet przez małe dziecko.






 Zaczynamy problemem badawczym:

 jakie czynniki mają wpływ na kiełkowanie nasion?

Próby badawcze:

1.nasiona na parapecie w  mini szklarni- światło, woda,ciepło
2 nasiona na parapecie w temperaturze pokojowej, światło, woda
3 nasiona na parapecie w temperaturze pokojowej, światło, brak wody
4 nasiona w lodówce, woda
5 nasiona w szafce, temperatura pokojowa, woda




 Całkiem przypadkiem podczas chowania do szafki naczynka z nasionami miałyśmy okazję omówić prawo ciążenia, po ludzku mówiąc: grawitację.



Gaba wie już, że puszczony przedmiot spadnie zawsze na ziemię ( w naszym przypadku tłukąc się), dało to okazję do upuszczenia jeszcze kilku przedmiotów z wysoka i przekonanie się o jednakowej prędkości spadania niezależnie od wagi ( no dobrze, piórko było nieco wolniejsze, choć w rezultacie jednak również trafiło na podłogę).

DZIEŃ DRUGI

Obserwacje:

1  ( szklarnia)  nasiona kiełkują
2  ( parapet) po woli zaczynają kiełkować
3  (brak wody) nasiona bez zmian
4  (lodówka) nasiona bez zmian
5  (brak światła) nasiona kiełkują







DZIEŃ TRZECI

Obserwacje:

1 (szklarnia) mamy zieloną roślinkę
2  większość nasion kiełkuje
3 (brak wody)  nasiona bez zmian
4 (lodówka) nasiona bez zmian
5 (szafka) mamy roślinkę, choć zamiast zielonych listów mamy żółtawe




DZIEŃ CZWARTY

Obserwacje:

1 (szklarnia) rośliny dorodnie wyrosły
2 ( warunki pokojowe) -mamy roślinki
3 (brak wody) nasiona bez zmian
4 (lodówka) nasiona bez zmian
5 ( szafka) mamy roślinkę






 WNIOSEK:
 Na kiełkowanie roślin mają wpływ: temperatura i  woda,
 światło nie ma wpływu.



DZIEŃ SIÓDMY
Wszystkie roślinki wystawione na parapet ( dnia 4 tego), warunki identyczne ( światło, woda, temperatura).
Czekałam z ostatnią obserwacją na Gabę, ale już wróciła ze szkoły, więc możemy wam opowiedzieć, co dzieje się z rzeżuchą po trzech dniach w warunkach pokojowych.



1 (szklarnia) ładnie rośnie, listki zielone
2 (warunki pokojowe) nieco mniejsza od szklarniowej,listki zielone
3 (brak wody) dzień trzeci z wodą zaowocował kiełkowaniem
4 (lodówka) w warunkach pokojowych szybko nasiona zaczęły kiełkować, roślinka ma już zielone listki
5 (szafka) po przestawianiu na parapet roślinka z żółtego zmieniła kolor na zielony, jest tylko nieznacznie mniejsza od tej szklarniowej


Zapraszam na pozostałe blogi,one również przygotowały warsztaty ( zdecydowaną większość już widziałam, naprawdę warto sprawdzić, jak pomysłowe są mamy i ich dzieci ), zapraszam.

















41 komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. takie nasionka miałam, a przy okazji na sałatkę,na kanapkę ;)

      Usuń
  2. ooo myślę, że to też by była dobra propozycja dla mojego trzylatka na naukę biologii... spróbujemy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jasne, trzylatek poradzi sobie z przygotowaniami i będzie dumny,że sam posieje roślinkę :)
      gaba codziennie każdą oglądała i porównywała, choć nauczycielka dziwnie na mnie patrzyła, gdy gabi z przejęciem opowiadała,że hodujemy rzeżuchę w szafce i lodówce, to po wyjaśnieniach stwierdziła,że chyba klasa tez musi zrobić ;podobne doświadczenie :)

      Usuń
  3. o tym nie pomyślałam :) muszę pokazać to Adasiowi :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Swietna zabawa-nauka bardzo lubie takie doświadczenia z dziecmi robić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kiniu, ty ze swoją gromadką możesz już poważniejsze doświadczenia robić

      Usuń
  5. Rewelacyjny pomysł na zabawę badawczą! Na pewno wykorzystamy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję,
      naprawdę nie spodziewałam się, że kilka ziaren rzeżuchy będzie tak wywoływało uśmiech na twarzy dziecka ( wcześniej dałabym jej nasiona do zabawy i mogłaby ogródeczek twarzyć)

      Usuń
  6. super!
    ale szkoda, że nie potrzymaliście jeszcze kilku dni próbki rzeżuchy bez światła - po jakiś 6-7 dniach pędy opadają... my tez robilismy takie doświadczenie na światło i wodę (bez temperatury) przy okazji Wielkanocy właśnie z rzeżuchą :)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trzymamy nadal, właśnie miałyśmy z gabą porównać i dopisać spostrzeżenia

      Usuń
    2. to obserwujcie i dawajcie znac :)
      pamietam jak nas zaskoczyla fotosynteza - w sensie, ze jak wyjelismy z szafki jasne roslinki to juz po kilki godzinach byly zielone ;-)

      Usuń
    3. zielone robiły się stopniowo,nasz parapet jest w sumie blatem kuchennym pod oknem dachowym, jest tam chyba mniej światła niż na innych parapetach

      Usuń
  7. Ooo ale fajny pomysł :)
    Pozdrawiamy serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przy moim nikłym przygotowaniu do tematu mogłam porwać się tylko na coś, co zdołam udźwignąć :)

      Usuń
  8. Wow! U Was to byly prawdziwe warsztaty!!! Mysle ze mojej Zarusi tez by sie sadzenie roslinek podobalo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję,
      miałam wielkie obawy przed publikacją, pierwsze warsztaty,jedna wielka niewiadoma
      trema,wielka trema mnie zżerała

      Usuń
  9. A mówią, że rzeżucha tylko na Wielkanoc, a tu proszę, na Dziecko na warsztat jak znalazł :) U nas tez botanika:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już widziałam :)
      całkiem nowa interpretacja poezji :)

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. gaba jest bardzo dumna z bycia pierwszoklasistką,
      teraz musimy się dostosować do tego i nie gasić jej zapału, wręcz wspierać w nauce :D

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. właśnie na kanapeczki, takie doświadczenie przyjemne i pożyteczne :)

      Usuń
  12. Brawo:) Bardzo mi sie podoba taka zabawa w naukowca:). Chętnie wypróbuje u siebie:). Ps. Prawo grawitacji to równiez przydatna wiedza:-p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak,bardzo praktyczna, teraz szukam spodeczka do filiżanki ;)

      Usuń
  13. Udowodniłaś, że dobra zabawa nie zależy od drogich zabawek, tylko od chęci! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to,że dzieci najlepiej bawią się za darmo wiem od dawna
      najlepiej, jak mają karton, kuchenne łychy, albo narzędzia :)

      Usuń
  14. Warsztat pełen obserwacji :) fajne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo prosty w swym z zamyśle, a gaba pierwsze, co rano robiła to biegła zobaczyć,jak jej rzeżucha
      czyli cel został osiągnięty, wzbudziłam jej zainteresowanie, a wiemy doskonale,jak ciężko zainteresować czymś dziecko na dłużej niż minutę :)))))

      Usuń
  15. Ciekawe warsztaty, czekam aż moja dorośnie do takich doświadczeń!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widać z maluchem też można :))))
      a twoja kudłata,jak i moja melka :)

      Usuń
  16. Bożenka, dopiero dziś do Ciebie dotarłam - super eksperyment! Przy okazji miałyście jeszcze szansę sprawdzić wpływ światła na rośliny - pociągnęłabym temat fotosyntezy! :)
    SUPER!
    Bardzo dziękuję i czekam na następne warsztaty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję,
      miałam ogromne obawy, że warsztat wypadnie blado,jak rzeżucha z szafki ;)

      Usuń
  17. Super się udał warsztat i można teraz roślinki zjeść, rzeżucha teraz jak znalazł na kanapeczkę.
    Musimy za Waszym przykładem też sobie posadzić rzeżuchę i inne kiełki.
    Też macie dynię jak my ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki :)
      mojego parapeciny z twoim nie da się porównać, skąd u ciebie tak soczyście pomarańczowa dynia?

      Usuń
  18. u nas podobny eksperyment przeprowadziliśmy ale bez wpływu temperatury. Chyba powtórzymy :)

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.