rowekiem przez świat

Rodzice podszkoleni już przy dziecięciu trzecim kupują mądrzejsze ( przynajmniej czasem tak sobie wmawiają) prezenty/zabawki. Wczoraj malutkiej stuknął roczek. TADAAAAN !!!!!!!!

Dziecię ( zapobiegliwie rodzice wcześniej zamówili   TU ) dostało rowerek.Jeden z pierwszych spacerków spodobał się dziecięciu bardzo.


 Tatunio dumnie dzierżył pałeczkę,prowadził rowerek i cieszył się chyba bardziej od córci jazdą ( at o,że świetne kółeczka, a to ,że daje radę w takim terenie....


 ....a to,że po pół godzinie go irytuje skrzypienie i musi coś z tym zrobić - podobno to kobiety mają rozchwianą psychikę ).

                                                    Z góry dzieciątko mama widzi właśnie tak.



                      Oczywiście gryzoń domowy musiał spróbować czy rowerek da się zjeść? Da. :(


              Po "opatrzeniu" pogryzionego rowerka spacer kontynuowaliśmy bez większych zakłóceń.



Rowerek trzykołowy, klasyczny choć nieco ulepszony z wygodna rączką do prowadzenia i możliwość kierowania kierunkiem jazdy, Pasy bezpiecznie trzymają maluszka . Przy gabie mieliśmy z melodyjkami ,które na szczęście szybko się zepsuły.

Zabawki matka zamawia w sklepie internetowym NASZE DZIECI . Matka ogólnie dużo w sieci kupuje :) Wygodna się zrobiła.

CONVERSATION

2 komentarze:

  1. Ładnie wygląda, chociaż bardzo niedobrze że się da zjeść :( Ochraniacz piankowy pewnie?
    Ale ważne że się Melci podoba :)
    Ja bym tymczasowo tą gryzioną część chustką na stałe zamotała, albo wstążką szeroką, ale pewnie już masz zabezpieczone to miejsce na dobre :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. melka zjada nwet to czego teoretycznie zjeść się nie da,ma talent

      Usuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.