pysk otłukła, zęby wbiła

czwartek, 8 sierpnia 2013
Ząbkowanie ciąg dalszy....

Odnoszę, jako matka wrażenie, iż ząbkowanie to niekończąca się opowieść. Noce niespokojne, kupotok ciągły, zęby wszędzie wsadzone ( matczyna noga zgryziona, jak ulubiona kość burka, noga od krzesła również, klapki .... szkoda się rozpisywać nad ich wyglądem ,gryzie wszystko ).

Upały nie pomagają w dziecięcia rozdrażnieniu. Aby ukoić troszkę nadaktywność maluszka i schłodzić odrobinkę dupinkę malutka wlała wody w basenik ( duży basen jest, a jakże, tylko suchość ziemi nie pozwala weń wbić parasola,by cienia trochę rzucił ). Mały basenik schowała matka sprytnie pod namiot plażowy, by dziecię zabawę nieprzerywaną miało.

Miało być pięknie, wyszło,jak zwykle. Giętki brzeg basenu zaatakował maluszka, gdy dziecina oko zbliżyła. I dupka psia (jak mawia córka moja ), melka nielubi już kąpieli ;(.

4 komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. broniła się beztyjka przed wieczorną kąpielą, ale jedzeniem zanęciłam ( wszak ojciec za jedzenie wszystko zdobi,to i dziecię się skusiło ) :)))))))))))

      Usuń
  2. ojoj, mam nadzieję że jej przejdzie :( Siostra od dwóch tygodni nie może z córcią wogóle do wody podejść, bo malukta w histerię wpada :(

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.