plagi wszelkie w d... kopnięte!

Nieszczęścia wszelkie parami chadzają, jak się coś wali, to hurtem. Matki również nie ominęła lawina baboli.

Z braku jakiegokolwiek ciśnienia wody w kranie ( matka poleca brak wody w te upały wszystkim, którzy lubią się przyklejać do samych siebie ) zmywarka zapowietrzyła się i odmówiła współpracy. Oczywiście gwarancja właśnie się skończyła.


Mop ( może to zabrzmi dziwnie,ale ulubiony przedmiot domowy matki ) zakończył definitywnie swe żywota - już był kilkakrotnie reanimowany.

Zamiast szpetnie zakląć matka za studiowanie instrukcji do zmywary się zabrała. Poczyściła, poresetowała, bez wzywania fachowca się obyło :))))))))).

Z dobrych wiadomości, okazało się ,że w biedrze m. dokupił matce kij do mopa wraz z końcówkami.

Po tym optymistycznym zbiegu okoliczności matce zostało kilka stówek w kieszeni :). Żeby z nadmiaru szczęścia się nam w d... nie poprzewracało dzień, który dla matki był bardzo istotny ( co tu kryć- wymaga intensywnej pomocy m. ), on pracuje, bez możliwości urlopu, ni zamiany :(.

CONVERSATION

2 komentarze:

  1. No w rezultacie dobrze się skończyło;) My matki chyba tak już mamy,że hurtowo wątpliwe bonusy zbieramy! ;)

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.