nie dogodzi

sobota, 10 sierpnia 2013
Burza drwiła z chęci snu rodziców strapionych, nocą szaleństwa urządzała. 
Dziecię na grzmoty czujne resztki snu wydzierało matce i ojcu kwileniem, płaczem, wrzaskiem.
Dzień wolny ojca rodziny powitał go radością w oczach i wesołym pokrzykiwaniem zaledwie 15 min po tym, jak burzy spać się zachciało. 
Z kawą dożylnie podpiętą rodzice wyczerpani bez większego entuzjazmu dzień rozpoczęli.. 

Oddychać jest już czym tylko sił brak. Po nocy z przygodami oczy na zapałkach podparte, wzrok mętny, myślenie powolne. Dzień pochmurny jawi się ponuro.
Teoretycznie po upałach miła odmiana, ( nie dalej,jak wczoraj m. rzekł : " w robocie pot po ja... cieknie, na hali prawie 40 stopni, nad gorącym silnikiem jeszcze cieplej, q... ), dziś patrzy w niebo : " już tęsknię za słońcem...".
Gorzej z chłopem w domu niż z niedogodzoną starą panną.

Kolejnym demotywatorem są korale jarzębiny i kasztany , suche liście zaczynają spadać z drzew. Jesień nie ubłagalnie się zbliża ( bociany już się po woli do odlotów szykują ). Zima za pasem....
Chyba jednak wolę upały .
Nie dogodzi.

0 komentarze

Prześlij komentarz

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.