matka monotematyczna

Możecie wierzyć lub nie, ale na prawdę matczyny temat chciał ulec zmianie. Post miał być wzniosły, o rzeczach ważnych, chwytający za serce i gardła odbiorców.

A tu d... blada.

Miało być pięknie,wyszło, jak zwykle. Matki wielkie plany poszły....

U dzieciny mej najmłodszej zaczął się kupotok ( co tu dużo owijać w bawełnę- usrywa się na akord ).

Dupina się odparza, brzuszek buntuje. Matka łazi, jako zombi, bo noce są jakieś za krótkie. Pieluchy topnieją za szybko, melisa też ( oooo!!!! odkryłam matka sekret !!!! to melisa powoduje tą senność,anie dwa tygodnie bez snu ).

Zębiska dokuczają nie tylko dziecinie, niedługo dentystka każe mi płacić połowę czynszu,tyle czasu u nie spędza matka wraz ze swymi paszczami ( gaba dzielnie zniosła plombowanie ).Melci wgryza się nadal we wszystko, czy ktoś próbował wyrwać z uzbrojonej w zęby paszczy dwa małe palce u nogi? Nie? Nie polecam, nierówna walka.

Do tego wszystkiego matka wygląda, jak osoba objęta ochroną przed nią samą. kładzie się kobiecina spać ( o ile 27 razy poprawiana kołderka, 19 razy podawany smoczek i 39 razy otwierane i zamykane okno można nazwać snem ), a tu rano sinior wielkości pola golfowego na łydce. Co ja ma kołdrę z płyty żelbetonowej i o jej kanty się walę ???????

Tym optymistycznym akcentem matka życzy dobrej nocy :) Czas na sen, tylko okno otworzę....

CONVERSATION

4 komentarze:

  1. tylko okno otworzę.... haha uwielbiam Cię czytać:)
    u mnie jutro będzie wzniośle:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cóż poradzić na to ,że my matki możemy o dzieciach całymi latami opowiadać,a i tak mamy coś jeszcze w tym temacie do powiedzenia :)

      Usuń
  2. Never ending story... Choć ja mam urlop teraz od dzieci i tak mi za nimi trochę tęskno - bo nie mam komu tej kołderki poprawić przed położeniem się spać... Ale taki urlop dla higieny psychicznej w naszym domu bardzo potrzebny. I znów od września będziemy siebie mieć na codzień, przez cały rok :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. psychicznie dwa tygodnie odpoczywaliśmy ( nie jednym rzutem,dwa razy po tygodniu ),od średniej -najbardziej inwazyjnej,raz z dziadkami w góry wysłaliśmy, raz do babci- daleko :)

      Usuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.