kawą w stopę, gdy oczy na zapałkach

środa, 21 sierpnia 2013
Matka o pół do trzeciej się zerwała, bo 47 podaniu smoczka skapitulowala. Obudziło matczyne jakieś skamlenie ( smoczek bandyta ukrył się przed dzieckiem ), mordeczka zaklejona moniem matka włazi do łóżka. Co jest? Gdzie matki przestrzeń? Łóżko 180cm szerokie, a matce zostało zaledwie 50....  Znów pytanie w matki głowie: co jest ? Hipopotam w postaci m. przeturlać się nie da, coś klinuje. Córka średnia.
Przyszła bestyja potajemnie w nocy, kołderkę swą przyciągnęła, żeby nie wzbudzić naszego zainteresowania zabieraniem naszej i zasnęła w poprzek łóżka..

Rada, nie rada matka z najmłodszą poczłapała ku kuchni. Kawa.

Dziecię chrupkami zakleiła ( dzięki bogu za chrupki kukurydziane). Swoją drogą ciekawe ile chrupek rano może pochłonąć dziecko i rodzic...

Woda gwiżdże. O!!!! Woda faktycznie gwiżdże. Matka przysnęła na podłodze. Co to???? Jakiś klocek na nodze się odznaczył.

Pachnie w całym domu, wyjątkowo kawa z cukrem ( coś pobudzić matkę musi ). Pierwszy siorb gorącej kawy. Matka jałopę rozdziawiła ,kubas przechyliła i... trafiła wrzątkiem na gołą stopę! Kawa rzeczywiście pobudza. Rozbudza nawet od zewnątrz.

Poranna pobudka,czas na kawę nr dwa z matką.

4 komentarze

  1. O te nasze szybkie ranecki, z cyklu : kto rano wstaje temu klockiem pod pięte :) a kawusia z Toba byłaby rarytasem, ja mam nocki i ledwo ogarniam nie ogarnięte :)

    OdpowiedzUsuń
  2. auć to cię pobudziła od stop do głów ..:P mam nadzieje mocno się nie oparzyłaś :)

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.