jak ona?, czyli prywatą powiało...

Matka, jaka jest każdy widzi, słyszy, czyta. Szału nie ma, d... nie urywa. Ale, jak się nie ma co się lubi, to się lubi, co się ma. Matka się akceptuje, choć czasem sama siebie ma dosyć ( generalnie będąc swoją koleżanką/rodziną odstrzeliłaby się z litości - wielkie dziękuję, dla tych wszystkich, którzy ze mną wytrzymują).

Matka ma obecnie najcięższy czas z całego roku. Jest przerażona i samotna w swym strachu. Znikąd zrozumienia. Tyle ograniczeń, żenady, darmowego kabaretu dla otoczenia. Tak, tak, robię za klauna i wioskowego głupka, histeryczkę i paranoiczkę.Skierowanie na przymusowe leczenie gwarantowane.

Moje fobie. Kilka zwalczyłam, najpierw stopniowo, później  w zmasowanym ataku. Nie ma .Koniec.
 Latami zaszczuta w swych lękach.

Mrówki- niby malutkie stworzonka. No żesz  Q.... ,tylko czemu ugryzienie po takiej zostawia ślad na skórze matki na całe tygodnie? Poza skutkami pokąsania matka dziecięciem będąc znosiła kpiny i wyśmiewanie. Pytania typu :" jak można bać się malutkiej mróweczki?", dudniły echem w głowie zbyt długo. Otóż można, jak ma się alergie na te paskudy. Zwalczyła, wyleczyłam się. Nie pałam do nich miłością, zwalczam gniazda, ale jakoś żyjemy w jednym otoczeniu.

Kolejne przezwyciężenie własnej słabości nie było łatwe, ani spektakularne. Ukrywała matka swój strach, bo było to powodem do śmiechów. Jak wyjść z domu, gdy człowiek boi się miejsc obcych, nieznanych? To wrażenie, gdy każdy się gapi. Wrażenie, gdy ulica wydaje się otchłanią. Pozbyła się paskudztwa... prawie pozbyła.

Dziwnie się układa, zdarzenia, które powodują lęk, sytuacje,które ten lęk wypierają.Masło,maślane...

Została z matką najgorsza. Dosięga swymi mackami, ściska gardło, powoduje ściskanie w dołku. Matka w swym najgorszym wydaniu - krzyczy , macha,panikuje. Boje się os. Boję się ich przeraźliwie. Strach paraliżuje matkę na tyle, że potrafi roznieść imprezę,gdy osy są w pobliżu. Siadają na jedzenie, wpadają do soku... Jak żyć? Się pytam: jak żyć? Paniczny strach gapi sie szyderczymi oczami nasyłając więcej os.


Ot cała prawda o matce :(.


CONVERSATION

12 komentarze:

  1. oj matka matka jak ja Cię dobrze rozumiem

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też mam fobię! Boję się drewnianych schodów, szklanych barierek (szczególnie w centrach handlowych) szklanych wind, wysokości ale to zależy czy są tam właśnie szklane windy barierki bądź drewniane schody.. Kiedyś zatrzymałam całą wycieczkę w wiezy w zamku Książ.. Pomyślcie sobie jak to musiało wyglądać.. Matka zatrzymała się,spanikowała i za nic w świecie się ruszyć nie mogła, prawie się popłakała, chociaż obok był mój tata i partner..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dochodzi u mnie też problem z wysokością na otwartej przestrzeni, na sarniej skale tez cofnęła wszystkich o z paniką zaczęłam [przeć do tyłu :(

      Usuń
  3. A ja na widok prusaków dostaję gęsiej skórki i paranoi :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja z kolei nie lubię szerszeni i pająków. Brrr!

    OdpowiedzUsuń
  5. z odrazą i przerażeniem walczyła z pasiastymi w dniu dzisiejszym,m.kilka wyprawił na drugi świat

    OdpowiedzUsuń
  6. ja na osy reaguję podobnie....nienawidzę tych latających skurwieli ..no nienawidzę!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja nienawidzę ciem/ćmów - ble, nawet teraz mnie wzdryga ;). Więc rozumiem Twoje lęki całkowicie :)

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.