drożdżami podsypane

czwartek, 29 sierpnia 2013
Matka nie ma problemu z grzybami mnożącymi się podstępnie,infekującymi organizmy, nie ma tez problemu znawożeniem przychówku, właściwie to nie żadnego problemu. Może poza jednym: ciężko wsadzić oczy na miejsce, gdy z orbit powyłaziły.

Matczyne oczy wielkości pięciozłotówek osadzone są obecnie ok 10 cm przed twarzą, szczena opadła z wrażenia i plasuje się w okolicy kostek lub nawet pięt.

Podstępne lato mamiło promykami słońca, matki czujność usypiając. Tu sandał, tam klapek jakoby z gumy na stopach się naciągał. Tu spodenki, tu koszulka na grzbiety zarzucana. Dzień chłodniejszy jesienią rychłą strasząc.


Matka pajęczyny odgarniając kurz z długich spodni strzepuje, swetrzyska powłóczyste wyciąga i patrzy i patrzy ..... oczy 10 cm od twarzy.....nadal patrzy......

Cichaczem, z zaskoczenia, nagle, jak grom z jasnego nieba spada na matkę świadomość: ZA MAŁEEE!!!
Jak za małe? Dobre były! Co? Jak? Kiedy powyrastały?


Dzieci, a jest ich trójeczka, postanowiły portfele rodziców odchudzić. Złośliwce małe ( i w tym problem - NIE TAKIE MAŁE! ). Ile można urosnąć latem? Centymetr? Dwa? Ale, żeby spodnie nawet kostek nie sięgały? Co ja im drożdże pod nogi podsypuje, żeby to jak szalone rosło?


Matka wyznacza granice. Młodemu zaraz łuczki nad drzwiami będzie trzeba wybijać, co by skrzywienia kręgosłupa nie dostał od wiecznego schylania się. Młodej pasek czas kupić, bo tak urosła, że z d.. jest wszystko spada. O malutkiej nie wspomnę, wyglądało  na to, iż do malutkich należeć będzie zawsze....

Od dziś źdródlanka i ciemne pomieszczenia, żeby im znowu nie przyszło do łepetynek z nowych ciuchów powyrastać!

12 komentarze

  1. A ja narzekam, bo moje wolno rosną ... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przez moment myślałam,że dzieci przestały rosnąć, ale to tylko chyba dla uśpienia czujności tak było

      Usuń
  2. U mnie ten sam problem, garderobę trzeba wymienić niestety

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trójce już wymieniłam, ( w sumie najmniej młodemu,bo sam sobie wymienił ;)

      Usuń
  3. Tak to jest z dzieciakami :P Mój Igor jeszcze z miesiąc temu mieścił się w ubranka z rozm. 74 teraz 92 :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to też podskoczył,nie był płaczliwy?,melka była ostatnio bardzo marudna i nie sądzę,ze tylko przez zęby,może za szybko rosła? coś ją praz to bolało

      Usuń
    2. Moja Lena ma właśnie taki etap...placzliwa wieczorami przed spaniem bardzo...a w nocy przebudza się z krzykiem jak by ja ze skóry obdzierali...fakty wyrastają jej dwa zęby...

      Usuń
    3. zęby, zębami, ale przy nagłym wzroście nóżki,raczki,kręgosłup boli maluszka,a melka jeszcze nie powie

      Usuń
  4. Rosną dzieci rosną. Aż się boję przynieść rzeczy ssprzed lata do przedszkola :) dobrze.ze młodsza po bracie ubrania nosi (to nic.ze czasem mylą Ją z chłopcem-w dodatku lysym prawie ; p) bo bym zbankrutowała.

    OdpowiedzUsuń
  5. U nas to samo :) Jeśli chodzi o spodnie to "woda w piwnicy" ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. W sumie mamy się z czego cieszyć: zdrowe dzieci, zdrowo rosną :)))))))))))))

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.