cyrk domowy

Melci pomimo, iż chodzić samodzielnie jeszcze nie potrafi nauczyła się wspinać. Włosy na głowie matce siwieją, gdy widzi,jak dziecię właśnie wgramoliło się na ławę, fotel,narożnik itd. i siadło spokojnie na jego skraju.W ostatniej chwili przez matkę złapane łepetynki nie otłukło.

 Stolik edukacyjny? świetna zabawa. Wyciąga to maluszek na środek,nóżkę zadziera, z gracją słonia w składzie porcelany dupinkę nań pakuje.Matka zdążyła złapać.

Pudło na zabawki dostarcza też nie lada atrakcji, po jego opróżnieniu można się na nie wspinać. Matka zdążyła przed zderzeniem z podłogą.

Paczka pieluch, jako podnóżek służy, na krzesło łatwiej się wspiąć. Krzesło z hukiem uderza o podłogę, dzieciną matka złapała.

Nawet poduszka leżąc na środku salonu ( dziecko uważa, że tam jej miejsce i z uporem maniaka przeciąga z narożnika na podłogę) jest pretekstem do posadzenia dupci nieco wyżej.

Córcia ma zasadę : daj kurze grzędę, a melcia -wyżej będę. Każde niepowodzenie okupione wrzaskiem i łzami. Dziecię kiepsko znosi porażki. 

Matka siwieje, włos z głowy rwie, a dziecię się wspina. A powinna był przywyknąć, wszak córka starsza wisi wciąż na linie głową w dół twierdząc, że jest nietoperzem...

CONVERSATION

8 komentarze:

  1. wiem co przeżywasz :( ja już siwa chyba jestem ... obaj na siłę na wszystko włażą, a ja ganiam jak wariatka po domu z różnych dziwnych miejsc ich ściągając ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. koszmar, do tego gaba,jak nie włazi na każde napotkane drzewo, to zwisa z każdego wysokiego punktu głową w dół

      Usuń
  2. Wszystko przez grawitację :( szybko sie spada i z hukiem wielkim, u mnie włażenie to standard, mały już nawet nie płacze zauważył że nikt nie reaguje, przychodzi by pocałować bolące miejsce i robi swoje, a że siwiejemy zbyt młodo? chyba wpisane to w macierzyństwo...buziole ludziki kochane i zobacz jeszcze taka mysl mnie naszła, jaki masz babo refleks że ty łapiesz w locie dziecię swoje a ja zawsze dopadałam je już trafione w podłogę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. oj tak refleks przy Antosiu mi się zdecydowanie poprawił:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi również :D
      a dziś poziom włażenia na wszystko i jęczydupowania wzrósł chyba do maximum

      Usuń
  4. u nas było to samo, Edek wszystko wykorzystywał do wspinaczki, czasem trudno było przewidzieć jego następny krok

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. patrząc na gabę, to z wiekiem tylko się rozwija

      Usuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.