żeby na urlopie się w d... nie piprzewracało !

                             Od wczesnych godzin ranka sobotniego wypoczywam ( teoretycznie ).

      Wyjazd na wczasy był całkiem przyjemny. Patrzyliśmy ,jak słonko się budzi, zagląda nam w szyby.
Pojechaliśmy nad morze. Zapowiadało się miło i słonecznie. Po rozpakowaniu okazało się, że następuje szybka zmiana planu ubioru. Deszcz zweryfikował również nasze plany plażingowe.

Dzień drugi obfitował w kolejne ulewy, a bezmyślny właściciel domku na sąsiedniej ulicy palił w piecu śmieci z uporem maniaka ( co on debil tv nie ma?, nie wie o nowej ustawie śmieciowe?, ile nie da i tak jedną stawkę płaci ). Zapewne jego letnicy są zachwyceni świeżością powietrza tak samo, jak my.

Na poprawę humoru poszliśmy na obiad ( polak głodny,polak zły ). W tym miejscu zacznę listę miejsc NIEPOLECANYCH na urlopowe wypady :
Władysławowo knajpa

żarcie nie nadaj się nawet dla psa, koszmar jakiś ,niech nikogo nie zmyli napis tanio- totalna ściema ( dziecko jeść bardzo wołało, to się skusiliśmy - błąd- trzeba było bułą zapchać i iść dalej )

aby pokazać ,iż nie jestem gołosłowną , to podobno miał być gyros (surowy w środku,spalony na wierzchu )

Do tego melka na wyjeździe odstawiła się od cyca, krew człowieka zalewa ( w przenośni inie tylko .... )




CONVERSATION

2 komentarze:

  1. Milutko- a ja czekam jescze na pomarańczowy akcent:) pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. zaraz się do tego zabiorę :))))

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.