z cyklu ogłoszenia parafialne

Z racji nocy nieprzespanej matka na pysk pada.

Wczorajszym popołudniem matka dziecięciu chcąc nieba przychylić boróweczkami napasła je, skutkowało to nocnym jęczeniem i popłakiwaniem ( ani matka,ani dziecko nie spali ni chwili).

Wieczorem chcąc sen zdrowy i spokojny dziecinie zapewnić,karmiła maleństwo kaszką pożywną. Niepokój matki wzbudził fakt, iż dziecię nerwowo szarpało koszulkę podszczypując ją. Po zdjęciu koszulki matczynym oczom ukazała się czerwona plama z dwiema górkami. Po przeszukaniu dziecięcia oraz odzienia jego sprawca ukąszeń nie został odnaleziony, co za tym idzie również niezidentyfikowany.

Kolejnym domniemanym sprawcą  niepokoju maluszka może być ząb z prawej strony idący kole czwórki.

Poranne próby przetrenowania oka zakończyły się fiaskiem, dziecię miało inne plany ochoczo szabrując po domowych zakątkach.

W tym tygodniu matka miała plany nieco inne, po sukcesach w spaniu dziecięcia w dzień matka miała nadzieję na sen nocny równie spokojny.

Wory pod oczami matce jawią się niczym kratery, cycki ze zmęczenia opadają i włos na głowie jeży się na myśl o kolejnym przepysznych darach lata,których zapewne dziecię jeszcze spróbuje, lub one spróbują dziecięcia.

Idźmy na kawę.

CONVERSATION

0 komentarze:

Prześlij komentarz

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.