wejście nr 14

Jako,że należymy do osób bardzo utrudniających sobie życie w ramach miłego zejścia na plaże wybraliśmy schody.



Wiele krętych , drewnianych stopni, miejscami ruchoma barierka ( jakoś z tego klifu zejść trzeba ). Idziemy nie zrażeni...






                                         mijamy kolejne stopnie, by zbliżyć się do celu









                              schodząc w dół gaba się tak męczyła,że odpocząć musiała


                                                 gdy cel stał się bliski, przyśpieszyła :)






                                                         pierwsze zanurzenie stopy :)

















                                                                  
                                       a kiedy wiaterek  na nas wiał uszka osłoniła czapeczka .


CONVERSATION

0 komentarze:

Prześlij komentarz

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.