tylko mi sie takie g... przytrafiają

Gdy czwartego dnia urlopu słońce wreszcie zobaczyliśmy radości naszej końca nie było. Uzbrojeni w kocyk, namioty plażowe i dobre humory szykowaliśmy się na błogie lenistwo na żółtym piasku. Oczyma wyobraźni już widziałam siebie spacerującą brzegiem morza... I d... blada! 
Kiedy córeńka najmilsza matki sercu od cyca się odstawia ? Na wyżej wymienionym urlopie. Oczywiście kto dostaje pierwszy raz od po ponad półtorarocznej przerwie okres ? Matka polka na wakacjach. Jak nie urok to sraczka. Jak z nieba nie leje, bożenka przecieka :(.

Drugi dzień słońca pomimo drobnych niedoskonałości uropowiczki płynie całkiem przyjemnie. Gaba spiknęła się z miejscowymi dzieciakami i dokazują w sąsiednich ośrodkach wczasowych. Korzystając z okazji my rodzice odpowiedzialni wybraliśmy się z maluszkiem na spacer.
Zachmurzyło się szpetnie i w ciągu chwili tak nam dupska zmoczyło, jakbyśmy się co najmniej w ubraniach wykąpali.  Gdy wróciliśmy do domu wczasowego pode mną utworzyła się czerwona kałuża. Takiego przecieku w życiu jeszcze nie miałam.

No ale takie rzeczy tylko mi się przytrafiają. Chyba ktoś na gorze mniej niż średnio za mną przepada ;).

CONVERSATION

2 komentarze:

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.