roczek wielkimi krokami

niedziela, 14 lipca 2013
Dziś melka kończy 11 miesięcy. Rośnie to to, jak na drożdżach. W sumie nie jest jakaś okazała, jak na swój wiek ,ale rozwój galopujący. Z apetytem problemu nie ma, wcina wszystko, sama się upomina. Na nocniczek pozwala się sadzać, ale szału nie ma ( trzeba będzie zagrozić obciążeniem kosztami za pieluchy,może zdecyduje się nie tylko wiedzieć,że nocniczek jest ,ale i korzystać;). Staje przy meblach, raczkuje ( pędzi na czterech do przodu ), grucha, jak gołąbek, gryzie wszystko ( czasem mam wrażenie , że w domu jest szczeniak - wszystko pogryzione: kapcie, zabawki, telefony, piloty, nogi własne i cudze- w zależności na co trafi). Kontaktowy mały człowiek :)

                               zanim się zorientowaliśmy,melka obsłużyła się pierogiem z jagodami

2 komentarze

  1. zaraz stuknie roczek! dzieci tak szybko rosną!

    OdpowiedzUsuń
  2. za szybko :(, dopiero była takim słodzieczkiem niemowlaczkiem, a teraz samodzielnym buntownikiem ;)

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.