granatowa sobota

Wpis miał być o granatowej piłce, w którą wchodzą dzieciaki i bawią się w niej w basenie.Niestety dziś właśnie zepsuł się w niej zamek i dostępne były tylko czerwona i zielona :(.

                Dlatego też zabiorę was do miejsca, gdzie będzie sporo granatu, do  oceanarium  .

                                                   Melcia próbuje pogłaskać skrzydlicę




                                                   A tymczasem zmykam w motorówce :)))).


CONVERSATION

2 komentarze:

  1. Skrzydlice są przepiękne, ale trujące :) Jak się je sprowokuje to potrafią zaatakować :)

    OdpowiedzUsuń
  2. melka szyby dotknąć chciała :)
    komentarze mi jakoś uciekają,niby się publikują ,a za chwile ich nie ma

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.