domowo - fioletowo

                                                         Urlop prysł, jak bańka mydlana.

Powrót bardzo sympatyczny, dzieci dały przeżyć :). Choć przedłużyliśmy o dzień i tak za krótko. Na hasło zostajemy gaba wrzasnęła : " a ja chce już do domuuuuuuuuuu....!!!!! ". Teraz już wiemy, wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej :)

                   A tu co nas przywitało ? Nowe roślinki babci i to jakie ???? Fioletowe surfinie :))).

CONVERSATION

0 komentarze:

Prześlij komentarz

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.